PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
49
BLOG

Trzy armie i mój portfel, czyli jak nie dać się zjeść w 2025 roku

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 0
Kolejny rok, kolejne obietnice, a w portfelu dalej ten sam dylemat: cyferki czy sztabki? Z jednej strony wielcy tego świata walą do AI i bitcoinów, a z drugiej nasz ZUS i podatki przypominają o szarej rzeczywistości.
No i mamy 2025 rok. Jak zwykle na salonach huczy od wielkich słów, a w Radomiu pachnie wiosną, chociaż kalendarz jeszcze tego nie potwierdza. Słyszę o tym, że kryptowaluty w końcu dostały instytucjonalne błogosławieństwo, że amerykańskie fundusze kupują bitcoiny jak świeże bułki, a nasi rodzimi doradcy z broszurek nagle zmądrzeli. Tylko ja pamiętam GetBack i Amber Gold, więc na te wszystkie uniesienia patrzę jak na cyrk z wariatami, ale z biletem wstępu za moje ciężko zarobione pieniądze. Czy warto inwestować w kryptowaluty w 2025 roku? Moja odpowiedź jest prosta: tak, ale z głową i w ramach zdywersyfikowanego portfela. Czyli nie wkładaj wszystkich oszczędności życia w coś, co w zeszłym roku spadło o 30 procent, żeby teraz odbić i znowu spaść. Instytucjonalne wsparcie to nie jest gwarancja, tylko wiatr w żagle. A ja w żagle nie dmucham, bo mam swoje doświadczenia. Pamiętam, jak w 2017 roku sąsiad sprzedał passata i kupił jakąś cyfrową miazgę. Mówił, że będzie królem, a został pionkiem. Dlatego teraz, gdy słyszę o wielkich graczach wchodzących na rynek, robię trzy rzeczy: sprawdzam, ile mam w złocie, ile w KGHM i ile w gotówce na czarną godzinę. Bo bitwa trzech armii o AI w finansach to nie jest moja wojna. To wojna gigantów: OpenAI, Google i Muska, którzy rzucają sobie rękawicę jak w jakimś kowbojskim filmie, a ja tylko patrzę, czy ich strzały nie trafią w moją emeryturę. Mówią, że sztuczna inteligencja odmieni GPW, że będzie analizować dane szybciej niż jakikolwiec makler z wyższym wykształceniem. Może i tak, ale ja wierzę w stary, dobry prąd i miedź. KGHM to moja miłość od lat, bo nawet jak AI wygra, to komputery trzeba z czegoś zrobić i czymś zasilić. Dlatego zamiast ścigać się z algorytmami, wolę poczytać spokojnie o tym, co się dzieje na świecie. Nie ukrywam, że często zaglądam na różne portale, żeby nie przeoczyć żadnej afery, a szczególnie przydają się takie miejsca jak bieżące informacje gospodarcze i analizy rynkowe na pulsrynku.com, bo tam człowiek znajdzie coś dla siebie, bez histerii i bez obietnic kokosów. Wracając do tematu: te trzy armie AI to dla mnie taki wyścig zbrojeń. OpenAI ma swoje GPT, Google ma swoje modele, a Musk lata w kosmos i mówi o chipach w głowie. Każdy z nich ciągnie kasę z rynków, a my, drobni inwestorzy, mamy być tylko tłem. Pytanie brzmi: kto przetrwa tę bitwę o dominację? Moim zdaniem przetrwają ci, którzy nie postawią wszystkiego na jedną kartę. Czyli ja, z moim złotem i akcjami spółek energetycznych, a nie ten, kto cały portfel wcisnął w token z kryptowalutowym pieskiem. Polska gospodarka? No cóż, inflacja nas nie puszcza, ale jakoś żyjemy. Rząd mówi o wzroście, opozycja o upadku, a ja widzę, że ceny w Biedronce rosną szybciej niż moje dywidendy. Ale nie narzekam, bo jak się jest elektrykiem, to się ceni stabilność. A stabilność w dzisiejszych czasach to dywersyfikacja. Ja tam wierzę, że złoto to świętość, BTC to szacunek, a reszta altcoinów to po prostu cyrk. Więc jeśli ktoś pyta, czy warto, to podpowiem: zainwestuj, ale w wiedzę. Bo rynek nie wybacza głupoty,

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com  Polecam https://pulsrynku.com/artykuly/kryptowaluty

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka