lorem ipsum
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
4 obserwujących
57 notek
41k odsłon
52 odsłony

@ Mowa

Wykop Skomentuj3

Z pewnością prawo laickiego państwa jest ułomne. U chrześcijan co do zasady jest to łatwiejsze. Po prostu, gdy ktoś żyje w Bożej Obecności każdego dnia, gdy pamięta dar Jezusa Chrystusa, to pewnych rzeczy nie robi, w tej świadomości bycia ogarniętym przez Bożą wszechobecność. To tak jakby ktoś żył 24/7 w towarzystwie osoby umiłowanej. Wtedy pewnych fatalnych rzeczy nie robi, żeby nie krzywdzić tej osoby. I tu nie potrzeba żadnych paragrafów, są pewne nakazy serca, tak? Bo skoro ktoś oddał za ciebie życie (jest jakaś większa ofiarność?), to będziesz robić wszystko, aby w twoim towarzystwie, przy twojej aktywności taka osoba czuła się dobrze.

I już wtedy traci na znaczeniu pojęcie grzechu, bo to jest rozumiane intuicyjnie - wszystko to, co niszczy wspólną więź, pewien stan pokoju między tobą a drugą osobą, jest odczuwalne. Tu nie potrzeba jakiejś kategorii prawnej, nierzadko pustej, nie potrzeba żadnego nakazu, to wolno, a tego nie, to jest odczuwalne. Przejście z atmosfery pokoju do stanu dysharmonii, zakłócenia wewnętrznego.

Zresztą grzech pierwotnie, w Genesis był właśnie wprowadzeniem do Bożego ogrodu stanu dysharmonii. Nagle pewne postrzeganie siebie zostało zakłócone, nagle człowiek zaczął się wstydzić swojego zachowania czy tego jakim jest. Działo się to intuicyjnie, niejako automatycznie - był w stanie dysharmonii.

Paragrafy, zresztą nawet wg Pisma, są potrzebne wtedy, kiedy ktoś nie zważa na drugą osobę, kiedy ktoś nie szanuje ofiarności drugiego człowieka. Każdy człowiek przecież jest ofiarny, codziennie poświęca swój czas i działania na rzecz kogoś sobie bliskiego. Jednak wtedy potrzebuje widma kary, gdy człowiek nie znaczy dla niego nic. To jest na swój sposób oczywiste, z punktu widzenia państwa prawa - znamy przecież takie skrajne przypadki zachowań karanych najostrzej, osób, które już są w tak zdegenerowanej kondycji, że bezpośrednio atakują, niszczą ludzkie życie.

Czy polityka albo media potrzebują widma kary, czy to już jest ten etap?

Wiem, że praktycznie każdy ma jakąś osobę, którą darzy sympatią, szacunkiem, z którą jest w relacji, której nie chce dodawać strapień. A to może oznaczać, że nie tyle potrzebne jest widmo kary, co pogłębienie samoświadomości i świadomości obecności drugiego człowieka. Nawet wtedy gdy go nie ma obok, no bo przecież mamy XXI wiek, tv, internet - tu nie musi być ktoś fizycznie obok, żeby był przy nas.

A gdy pokazujemy się w mediach zawsze przy nas ktoś jest, zawsze jest jakiś odbiorca. Dlaczego nie zakładać, że zawsze zdalnie towarzyszy nam ktoś, kogo najbardziej kochamy.


/ Inspiracją do tekstu była dzisiejsza praca blogera @Stary o tym samym tytule

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale