Głos rozsądku w Twoim domu
O łaskę detoxu dla wciąż błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ... ale niestety - w dużej mierze - "oczy ich nadal nie widzą, a uszy nie słyszą..."
48 obserwujących
324 notki
403k odsłony
6047 odsłon

Czy w zamachu smoleńskim maczali palce wyłącznie ruscy?

Wykop Skomentuj47

Stabilność konstrukcji III RP, m.in. podtrzymywanej w ostatnich latach kłamstwem smoleńskim, doznała ostatnio kilku uszczerbków. 

  • A to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nakazał Maciejowi Laskowi, szefowi  rządowej komisji od wyjaśniania katastrofy smoleńskiej, odpowiedzieć w ciągu 14 dni na pytania polonijnych dziennikarzy z radia Nowy Polski Show dotyczące szczegółów katastrofy – bo wydaje się, że dotychczas wiele spośród rzucanych na wiatr stwierdzeń komisji raczej nie było popartych solidnym materiałem dowodowym.

No i gdzie ten biedny Lasek ma szukać dowodów, skoro wiadomo, że zawartość czarnych skrzynek została przez Rosjan sfałszowana, nie raz, ale co najmniej kilkanaście razy, jak o tym donosił tygodnik „W sieci” (nr 43, 20-26.10.2014)?

  • A to wczoraj dowiedzieliśmy się, że żona prof. Wie­sła­wa Bi­nien­dy, jed­ne­go z głów­nych eks­per­tów zespołu An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza, zo­sta­ła wybrana na wi­ce­pre­ze­sa Kon­gre­su Po­lo­nii Ame­ry­kań­skiej.

Maria Szo­nert-Bi­nien­da - tak jak jej mąż - upo­wszech­nia tezę o za­ma­chu w Smo­leń­sku. A teraz będzie trudniej dezauwować głos tego tandemu, bo prof. Binienda niedawno został powołany w skład rady naukowej doradzającej prezydentowi Obamie. 

Jak ci brakuje argumentów rzeczowych, to musisz się łapać takich ad personam. A gdy prof. Binienda spokojnie i rzeczowo wykazał, że prawa fizyki nie pozwalają przyjąć oficjalnej tezy o sposobie rozbicia się tupolewa pod Smoleńskiem, to zaatakowano go jako „trzeciorzędnego, prowincjonalnego profesorka-mędrka”, ale opinia takiego raczej by nie  interesowała prezydenta USA?

Szkoda tylko, że p. Maria Szonert-Binienda tak zapalczywie lansuje na gruncie amerykańskim tezę o wyłącznie rosyjskiej odpowiedzialności za zamach smoleński.

  • Postawienie Ewy Kopacz na czele Rady Ministrów nieuchronnie spowodowało powrót pytań o jej rolę, jako przedstawiciela Polski, w pierwszych dniach po tragedii.

I nie chodzi tu o to nieszczęsne „przekopywanie ziemi na jeden metr w dół” ani o „zachwycającą współpracę  rosyjskich patologów z polskimi”, ale np. wyjaśnienie nam  jak i dlaczego odrzucono ofertę wspomożenia śledztwa przez ekspertów z  NATO.

A już było tak fajnie – nawet udało się usunąć z sejmowych protokołów te fragmenty  wystąpień, które w  świetle ujawnionych faktów okazały się ordynarnym kłamstwem.

A swoją drogą, jakiego tupetu i jakich protektorów trzeba, by odważyć się na sfałszowanie oficjalnych protokołów „parlamentu suwerennego państwa”? Ale też jakim stopniem debilizmu trzeba się wykazać, robiąc  to w dobie internetu, „z którego nic nie znika...”?

Papierek lakmusowy                                                                                                                                                     Jest pewne proste kryterium, pozwalające ustalić stopień agenturalności osób kształtujących opinię publiczną. Otóż zwykle są one zadziwiająco konsekwentne w przemilczaniu ciemnych stron zleceniodawcy.

A chociaż niektórzy próbują się legendować, od czasu do czasu delikatnie podgryzając nogawkę pryncypała, to i tak upływ czasu pozwala ich dość dokładnie rozszyfrować.

 I tak ci, co to gromko się oburzają na „żydowskie” bezeceństwa, jakoś tak, sami z siebie nigdy nie odważą się skrytykować Rosji, a nawet zdarza się im dyskretnie pochwalić „słowiańskie korzenie”, lub „chrześcijańskie walory” dzisiejszej wersji turańszczyzny.

I vice versa – pohukiwania na Rosję i wyciąganie jej spraw, których słusznie powinna się wstydzić, jakoś nigdy nie wiążą się krytyką banksterstwa ani alarmowaniem o zagrożeniach wynikających z podstępnie wciskanego nam Nowego Porządku Świata (NWO)

Co to się porobiło na tym świecie – czy dziś  konieczne jest pójście na pasku jednej ze stron, ślepnąc od razu na  jej ciemne strony? A przecież tylko niedojrzałe umysły widzą świat w czarno-białym barwach – bo przecież dominują odcienie szarości.

Prawie nikt nie zasługuje dzisiaj na bezwarunkowe wsparcie, bo zwykła uczciwość intelektualna wymaga piętnowania poczynań wymierzanych w istotę naszego człowieczeństwa – od przymusu bezpośredniego, aż po wyrafinowane robienie nam wody z mózgu. I każda, powtarzam - każda siła polityczna w każdym kraju jest dziś, w mniejszym lub większym stopniu, zamieszana w ten proceder.

Ale  my zasługujemy na coś lepszego, niż nachalne zapędzanie do zagrody, gdzie „wolni i swobodni” będziemy mogli uczestniczyć w wybranym przez kogoś innego „seansie nienawiści”. Nie wiem jak Wy, ale ja to nie lubię, kiedy ktoś próbuje za mnie myśleć...

Wyrażę się jasno – wolnorynkowy kapitalizm i medialne pranie mózgów nie są krainą wiecznej szczęśliwości, ale są stanem tysiąc razy uczciwszym od każdej mutacji komunizmu. 

Gdyby sprawy stanęły na ostrzu noża i konieczne byłoby opowiedzenie się po jednej ze stron konfliktu, to ja nie mam wątpliwości, w którym obozie bym wylądował.

Ale pewnie i tam bym dostrzegał kwestie, o których nie wypadałoby milczeć – i pewnie szybko by mnie stamtąd wylano. To dlatego nie udało mi się zrobić jakiejkolwiek instytucjonalnej kariery, bo, gdzie jak gdzie, ale tam to wolno myśleć jedynie w zgodzie z zakresem obowiązków służbowych,

Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka