wsi zaciszna, wsi wesoła
O ojców grób, bagnetu naostrz stal
84 obserwujących
131 notek
320k odsłon
  5251   7

Pan w Bentleyu, czyli covidowe przestawianie wajchy.

Gromy z jasnego nieba padają rzadko, zwłaszcza na przedwiośniu ( choć podobno gdy umierał Ludwig van Beethoven nad Wiedniem  nagle rozpętała się gigantyczna burza z piorunami ), ale z takim właśnie rzadkim zjawiskiem zetknąłem się kilka dni temu. Sprytny algorytm YT, zorientowawszy się czyje produkcje oglądam, podrzucił mi przeszło godzinny filmik zatytułowany "Koniec demokracji! Jak filtrować prawdę i żyć w 2021r.". Niby nic nadzwyczajnego, bo takich co "wiem, wiem, dwadzieścia filmów o tym zrobiłem" jest legion, ale zazwyczaj ludzie ci wywodzą się z kręgów zapomnianych, odkąd zniknęły miejsca zwane "uroczyskami". A tu nic z tych rzeczy - "diamentową kulą dostałem między oczy i piorun miliona woltów nagle do gardła skoczył", jak lata temu śpiewał "Lombard".

Krew z krwi, kość z kości systemu i establishmentu, początkowo przeze mnie nierozpoznany Słynny Mecenas, jako pasażer Bentleya, prowadzi przeszło godzinny wykład, którego nie powstydziłby się najbardziej zatwardziały foliarz i płaskoziemca. I to jak to robi! Polszczyzna o niespotykanej intensywności, precyzji i bezbłędności. Zuchwałe żarty i porównania, w najmniejszym stopniu nie zaburzające toku i sensu wywodów. Argumentacja taka, że dwunastu najgniewniejszych ludzi, bez słowa sprzeciwu dałoby się poprowadzić prelegentowi, jak dzieci z Hameln szczurołapowi. Rozprawa z argumentami zwolenników pandemicznych restrykcji na najwyższym poziomie i formalnym, i merytorycznym. Nic się dodać nie da, co najwyżej można się ucieszyć , że uczeń Kwintyliana objawia się nam w tak nowoczesnym wcieleniu. I do tego ten wizerunek. Każdy siwy włos na obfitej brodzie i czuprynie ręcznie profilowany. Koszula w kratkę pozornie odwołująca się do dawnych kreacji z Rembertowa i Bazaru Rożyckiego, jednak kosztująca zapewne tyle, że za równowartość jej ceny można było kupić obydwa słynne onegdaj targowiska. 

Nic dziwnego, że film przekroczył dziś 800 tysięcy odsłon, a liczni komentatorzy prześcigają się w zachwytach. Dziwić to nie może, wrażenie absolutnej perfekcji , obezwładnia każdego widza, przynajmniej przez jakieś 40 minut, bo potem nieco słabnie. Najgorszym wrogiem dobrej mowy jest bowiem jej zagadanie przez wygłaszającego. Mniejsza z tym. Nie ma argumentu, z którym bym się nie zgodził, a sam nie byłbym w stanie nawet w przybliżeniu zaprezentować podobnej  doskonałości. Zresztą nikt nie dałby rady.

Zastanowiły mnie motywy. Czyżby Mecenas reklamował swoje usługi, wobec pokrzywdzonych przez restrykcje, pokazując drogę i motywy dochodzenia roszczeń odszkodowawczych? Być może, a zrobił to na tyle skutecznie, że na miejscu poszkodowanych nie myślałbym nawet o wynajęciu innego pełnomocnika. Jednak ten algorytm YT nie dawał mi spokoju. Włączam sobie Rafała Ziemkiewicza, Witolda Gadowskiego, czy Piotra Wielguckiego, a wyskakuje mi natrętnie inny Piotr, którego wywody przez wiele ostatnich lat omijałem szerokim łukiem, z zamkniętymi oczami. Ki czort? Normalne zachowanie YT w przypadku podobnych treści wygląda przecież zupełnie inaczej i zawiera prosty komunikat won! opakowany w piękne słowa.

A przy tym pojawiają się zadziwiające zbieżności. Oto słynna wokalistka rozpływa się w zachwytach nad swym niegdysiejszym partnerem, obecnie człowiekiem z Bentleya, co daje wielkim portalom pretekst do zamieszczenia jego wywodów, bynajmniej nie opatrzonych znakiem ostrzegawczym. Dziwy.

I oto spada na nas tekst z wielkiej niemieckiej gazety, opatrzony krzyczącym tytułem, o umieraniu na wschodzie. Tym razem nie ma w nim większych przekłamań. Mamy gigantyczną liczbę zgonów, spowodowanych załamaniem dostępu do służby zdrowia i z tym faktem trudno polemizować. Mecenas , podobnie jak niemiecki periodyk, zadają cios w samo serce - skoro taka masa ludzi zmarła, przy jednoczesnym znaczącym spadku liczby hospitalizacji, to znaczy , że w Polsce wysłano na tamten świat ogromną rzeszę ciężko chorych, pozbawiając ich dostępu do lekarzy. Odeprzeć się tego nie da, kto wierzy w taką możliwość, niech lepiej zapozna się z tym materiałem. Prawnik ( zresztą jak sam deklaruje, wywodzący się z rodziny lekarskiej ), precyzyjnie obcina język wszystkim rządowym propagandystom z ministrem Niedzielskim na czele. Nie da się tych argumentów odeprzeć. Chciałoby się dodać - niestety.

Jest też masa innych -- równie nieodpartych, o załamaniu edukacji, upadku wielu biznesów, zaciągnięciu długu zdrowotnego, który przyjdzie spłacać w przyszłych latach, w ciężkiej walucie nadprogramowych zgonów, spowodowanych przerwaniem terapii, osłabnięciem odporności populacyjnej, załamaniami psychicznymi. Trudno polemizować. Gdzieś tu jednak fałszywa nuta brzmi. Gdzie?

Przypomina mi się taka scena z ekranizacji "Ziemi Obiecanej" . Idzie sobie Moryc Welt przez Łódź i myśli - piękne miasto, ale co ja z tego mam. I idzie sobie jakiś niemiecki polityk w "rozmiarze europejskim", co to od lat nieskutecznie walczy z obecną polską władzą, topiąc kasę we wspieraniu beznadziejnej opozycji, widzi te nieszczęsne tabele i myśli - piękne statystyki, tylko co ja z tego mam?

A mógłby mieć dużo, bo do tej pory rządzącym się "upiekło". Nikt nie wziął tej katastrofy na sztandary, nie próbował nią we władzę uderzyć, bo wszyscy wielcy grali w tą samą grę. Epidemia, restrykcje, maseczki, dystans, zostań w domu, szczepionki, nowy ład.

To się zmieni i pierwsze dmuchawce, latawce zostały wypuszczone, a wiatr zawiał z innego kierunku. Uważajcie na człowieka w Bentleyu.

Lubię to! Skomentuj230 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości