wsi zaciszna, wsi wesoła
O ojców grób, bagnetu naostrz stal
116 obserwujących
177 notek
444k odsłony
  4820   13

Ile dywizji ma TSUE? Czyli nowe szaty cesarstwa

To podstawa naszego rozumienia prawa, pojęcia dla nas tak absolutnie pierwotnego, że bez niego nie możemy społecznie istnieć. Jest w nas i owocuje całą masą "Słów". Od sprawiedliwości, po sprawczość, sprawność, czy prawdę. Nieco zapomnieliśmy o "prawieniu", gdzieś tam jeszcze słyszalnym i rozumianym jako "mówienie", co nie oddaje istoty tego pojęcia. Bo "prawienie" to czynność nas organizująca w społeczeństwo. Pod każdym względem.

I  o to się rozbiją ci, co nie mają "mowy". Byli, są i będą niezrozumiali, choć tym razem przygotowali sobie całe warstwy fałszywych tłumaczy. Aby wprowadzić wyraz do języka i nadać mu znaczenia, trzeba mieć "pojęcie". Dlatego tak łatwo zaadaptowała się w Polsce łacina, bo jej implementacją zajmowali się ludzie z autentycznej elity, znającej własną mowę i przypisane jej znaczenia. Dzięki nim nie było tu problemu z nazywaniem, bo czy dźwięk był polski, czy łaciński dotyczył tego samego zjawiska. Dlatego mamy taką masę absolutnych synonimów. Także w języku prawa. Normie odpowiada przepis, akcji czynność, konstytucji ustawa, windykacji dochodzenie itd., choć mamy też własny zasób, o precyzyjnym znaczeniu i doniosłości, jak wyrok, orzeczenie, czy roszczenie. My to czujemy, bo to wynika z tradycji, a jak wiadomo czucie i wiara, mają swoją ogromną moc.

I tu jest przepaść między nami, a tymi którzy z UE starają się zrobić instrument prawniczej opresji, niosącej ideologiczne wynaturzenia i przy ich pomocy pozbawić nas dobytku. Czyli tego co jest nam niezbędne "do bycia". Bo można paść i leżeć "podlegle" jak to widzieliśmy za czasów niemieckich nominatów i dla niektórych było to wygodne. Wstać trudno i teraz widzimy jak bardzo. Ale nie wolno prze - paść , bo owo "prze" nadaje każdej czynności wielką intensywność, a prze - padanie, to najgorsze co może się zdarzyć. Jest tak głębokie, że w mowie potocznej dodano do niego adekwatny zwrot "bez śladu".

Postawiono nas w sytuacji, wyboru przepaści. W jedną możemy skoczyć sami, godząc się na orzeczenia TSUE. W drugą możemy wrzucić produkcje tego grona, niesłusznie nazywanego trybunałem. Radziłbym to drugie i niech tam idą "z burzą". Nic nam nie zrobią.  Tym razem cesarstwo też nie wygra, a ostatecznie skończy jak w u Andersena. Do cna obnażone, albo jak to się mówi na wyścigach o przegranych graczach - zgolaszone.



Lubię to! Skomentuj237 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka