169 obserwujących
2043 notki
4889k odsłon
814 odsłon

Filozofia władzy "dobrej zmiany”

Wykop Skomentuj81

Portal internetowy Salon24 news vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1044234,pkw-glosowanie-w-dniu-10-maja-2020-r-nie-moze-sie-odbyc informuje:

Głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć. Państwowa Komisja Wyborcza informuje wyborców, komitety wyborcze, kandydatów, administrację wyborczą oraz jednostki samorządu terytorialnego, że głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć – głosi komunikat PKW. (…) Obowiązująca regulacja prawna pozbawiła Państwową Komisję Wyborczą instrumentów koniecznych do wykonywania jej obowiązków. W związku z powyższym Państwowa Komisja Wyborcza, informuje wyborców, komitety wyborcze, kandydatów, administrację wyborczą oraz jednostki samorządu terytorialnego, że głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć” – głosi komunikat PKW…

Mój komentarz:

Od kilku tygodni, po kilkanaście razy dziennie władza mnie zapewniała w gazecie, radiu i telewizorze, iż wybory prezydenckie z całą pewnością odbędą się w niedzielę 10 maja 2020r.

Jednakże opozycja podniosła alarm i zaczęła protestować, że to nieodpowiedni termin, bo przecież panuje pandemia koronawirusa i obywatele mogą się pozarażać.

W tej sytuacji władza "dobrej zmiany”, nie pytając nikogo o zdanie wymyśliła korespondencyjne wybory kopertowe powierzając ich organizację gładkowównemu ministrowi Sasinowi, który się chyba ze sto razy przysięgał na wizji, że dla niego organizowanie tych wyborów to betka, bo wszystko już gra i buczy, karty do głosowania już się drukują, on zaś świetnie się dogaduje z listonoszami, którzy palą się do roboty, - więc obywatele mogą spać spokojnie.

Ale zaczęła się wojna prawników władzy z prawnikami opozycji, a Polacy coraz częściej zadawali sobie nerwowe pytanie: „czy te wybory będą, czy też ich nie będzie”. Zaś meandryczne toki argumentacji ministra Sasina były tak zawiłe, iż jako szeregowy obywatel za cholerę nie mogłem nic z tego zrozumieć, o czym pisałem w notce pt. „Logika ministra Sasina w świetle tez naukowych Jeremiasza Apollona Hytza ” –  vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1043313,logika-ministra-sasina-w-swietle-tez-naukowych-jeremiasza-apollona-hytza .

A, jak już wszystko było ponoć zapięte na ostatni guzik i obywatele szykowali się do niedzielnych wyborów, w piątek zostali poinformowani przez radio i telewizję, że w niedzielę wyborów jednak nie będzie, bo są pewne trudności i władza"dobrej zmiany” nie znajduje powodów, by obywatele mieli w niedzielę głosować. Minister Sasin się gdzieś schował, a ministra Emilewicz wyjaśniając suwerenowi powód odwołania wyborów użyła okolicznościowej socjotechnicznej metody polegającej na odwracaniu kolejności skutku i przyczyny, co w politologii nazywa się przemiennie „odwracaniem kota do góry ogonem”, albo „zawracaniem Wisły kijem”. Zaś, gdy obywatele poczęli nieśmiało pytać, kiedy będą w końcu te wybory, usłyszeli krótką odpowiedź: „W stosownym czasie władza powie!”.

Ja zaś, patrząc na tę wyborczą kamarylę przypomniałem sobie, jak na początku lat 70. ubiegłego wieku komunistyczna władza PRL-u nie chciała mi dać paszportu. Jak celem złożenia wniosku paszportowego musiałem całymi tygodniami stać w kolejce przed Urzędem Paszportowym, często w nocy, bo obywatelski komitet kolejkowy wyznaczał terminy dyżurów w różnych porach dnia i nocy. A jak już złożyłem wniosek, trzeba było znowu czekać tygodniami na decyzję „władzy ludowej”, która była najczęściej odmowna. Trzeba było tedy składać wniosek odwoławczy i cała zabawa zaczynała się od nowa, czyli stanie w kolejce dniami i nocami z biciem serca: „dadzą, czy nie dadzą”.

Po trzech kolejnych odmowach wydania mi paszportu postanowiłem się odwołać do najwyższej instancji, czyli do Wydziału Skarg i Wniosków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. A po odczekaniu kolejnych trzech miesięcy "władza ludowa" poinformowała mnie, że, cytuję:

Odpowiadając na podanie z dnia 27 stycznia 1971 r. Wydział Skarg i Wniosków Gabinetu ministra spraw wewnętrznych uprzejmie informuje, że po rozpatrzeniu sprawy nie znaleziono podstaw do zmiany odmownej decyzji Biura Paszportów i Dowodów osobistych w przedmiocie wyjazdu obywatela na pobyt czasowy do USA” – patrz fotografia tytułowa.

Czy widzicie Państwo uderzające podobieństwo w sposobie rozumowania „władzy ludowej” i „władzy dobrej zmiany”? A mówiąc dokładniej, czy widzicie, w którą stronę zmierza nasze państwo kierowane z tylnego siedzenia przez szeregowego posła Jarosława Kaczyńskiego? Tak. Tak. Podobnie jak peerelowska „władza ludowa”, pisowska „władza dobrej zmiany” nie konsultuje swych poczynań z suwerenem, nie pyta obywateli o zdanie podejmując konkretne decyzje i wprowadzając rządowe rozporządzenia i ustawy. Władza "dobrej zmiany” obwieszcza i informuje. A społeczeństwo ma słuchać władzy na zasadzie: „macie 500 Plus oraz trzynastą emeryturę to morda w kubeł! ” 

Wykop Skomentuj81
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka