175 obserwujących
2282 notki
5285k odsłon
1397 odsłon

Język migowy posłanki Lichockiej. Replika na notkę Pawła Jędrzejewskiego

Przykład zawsze idzie z góry!
Przykład zawsze idzie z góry!
Wykop Skomentuj82

Na portalu internetowym Salon24 ukazał się dzisiaj dysydencki esej autorstwa blogera Pawła Jędrzejewskiego pt. „Demokracja jako ustrój, w którym przeciwnika się "j***e", a on ma "w*********ć " – vide: https://www.salon24.pl/u/jedrzejewski/1093800,demokracja-jako-ustroj-w-ktorym-przeciwnika-sie-j-e-a-on-ma-w-c , w którym Autor pisze między innymi:

„"Dziadersi " to z pozoru niewinne, niby żartobliwe określenie, które w Polsce jest jednak wytworem nadchodzącej z Zachodu "kultury unieważnienia" ("cancel culture"). Jest to metoda walki z wolnością słowa, jaką stosuje lewica w mediach i na uniwersytetach. Zjawisko działa na prymitywnej, wręcz barbarzyńskiej zasadzie: nie chcę słuchać żadnych argumentów, żadnych racji. I niczego nie muszę udowadniać. Jeśli się ze mną nie zgadzasz (w dodatku nie robisz tego entuzjastycznie), to cię nazywam "dziadersem" - i na tym koniec. Unieważniam cię, po prostu nie istniejesz! Żadnych dyskusji! (…) Fascynujące jest co innego. Obserwowanie intelektualistów-humanistów, którzy wykonują karkołomne salta i szpagaty argumentując, że skrajne zrynsztoczenie języka jest czymś dobrym, czymś, z czego należy się cieszyć - że to takie autentyczne, takie szczere, że to kathartyczne, zrozumiałe i uzasadnione, że inaczej się nie da, że przeciwnik tylko taki język rozumie itd. Niektórzy z tych humanistów (prof. Inga Iwasiów)  idą nawet dalej i sami wykrzykują wulgaryzmy na wiecach. (…) Społeczeństwo obywatelskie to rozmowa, polemika, prezentacja idei, pomysłów i wreszcie urny wyborcze, przy pomocy których społeczeństwo demokratycznie podejmuje decyzje. Protesty kobiet w reakcji na orzeczenie TK w sprawie aborcji były zrozumiałe nawet przez tych, którzy się z nimi nie zgadzali. Jednak teraz ruchem Strajku Kobiet najwyraźniej kierują ludzie (np. Marta Lempart), których zdaniem społeczeństwo obywatelskie i demokracja polegają na tym, że przeciwnika (dodajmy: wybranego demokratycznie) się "jebie ", a on ma "wypierdalać ",…

Mój komentarz:

Zgadzam się z Autorem, że brutalizacja języka jest zjawiskiem niepożądanym. Nie mogę jednak zaakceptować Jego tezy, że jedyną praprzyczyną rzeczonego zjawiska jest "nadchodząca z Zachodu walka z wolnością słowa, jaka toczy się w mediach i na uniwersytetach ".

Dlaczego?

Bo, że się tak wyrażę „prekursorką ” brutalizacji języka dyskursu społecznego w Polsce była posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, która jednak jeszcze stosunkowo łagodnie kaleczyła język wulgaryzmami typu: „zamknij mordę ”; „marsz szmat ”; „bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi ”…, itd., itp., itd..., - i to rzeczona posłanka właśnie, a nie zachodnie lewactwo, wprowadziła do języka polskiej polityki pierwowzór słowa „dziaders ”, gdy w roku 2013 raczyła się wyrazić publicznie: „Dzisiaj na spotkaniu w Zgorzelcu o panu pośle Żelichowskim powiedziałam „stary dziadyga”. Może nie powinnam tak powiedzieć, tylko że on jest starym dziadygą… A dziadyga to jest ludowe określenie, a że stary – to po prostu stwierdzenie faktu ”, - myślę, że na początek powinno wystarczyć.

Natomiast oburzające blogera Pawła Jędrzejewskiego czasowniki „pierdolić ” oraz „jebać ”, nad wyraz skutecznie upowszechniła w języku dyskursu politycznego posłanka PiS Joanna Lichocka tyle, że w języku migowym, - patrz zdjęcie, którym zilustrowałem notkę, bo jej słynny sejmowy „fuck” w wolnym tłumaczeniu na żywy język polski oznacza przecież nic innego, jak „Walcie się! ”, albo, jak ktoś woli „Jebać opozycję! ”. 

Jednakże na usprawiedliwienie posłanki Lichockiej powiem, że angielski czasownik „fuck ” (pol. pierdolić, jebać) jest jednym z najbardziej uniwersalnych słów znanych na całym świecie, gdyż jak żadne inne słowo ma niezliczoną ilość znaczeń. Bowiem to magiczne słowo może wyrażać ból, przyjemność, nienawiść i miłość, a także bezgraniczne zdziwienie, bądź podziw . Słowa tego można używać w wielu kategoriach językowych, gdyż może być wyrażane w formie czasownikowej, rzeczownikowej, a także przeróżnych trybach gramatycznych.

A zresztą, co ja, pyłek marny, będę Państwu mówił, - posłuchajcie lepiej stosownego wykładu filozoficzno językoznawczego, - vide:

https://www.youtube.com/watch?v=jJy_XOEtmqA 

Na koniec jeszcze powiem, iż rzeczone uniwersalne słowo „fuck ” może, mimo konfliktu pokoleń stanowić znakomitą nić wzajemnego zrozumienia pomiędzy „młodziakami ”, a „dziadersami ”, o czym się osobiście przekonałem jako pracownik naukowo dydaktyczny mojej Almae Matris Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Już wyjaśniam, o co chodzi.

Otóż, doświadczeni dydaktycy uczelniani wiedzą, że od czasu do czasu zdarza się, iż z natury znudzonych studentów, z jakiegoś powodu wykład niezwyczajnie porywa. I wtedy zwykle przysypiający żacy raptownie się ożywiają, zaczynają zadawać wykładowcy pytania, wykład nabiera żaru i rozwija się pełna pasji wymiana stanowisk, a słuchacze przekrzykują się jeden przez drugiego chcąc wyrazić swoje zdanie na poruszony przed wykładowcę temat.

Wykop Skomentuj82
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo