196 obserwujących
2501 notek
5632k odsłony
  3648   3

Morawiecki - blaga totalna

Podtytuł: POLSCY EMERYTOWANI UŻYTECZNI IDIOCI

Motto: Według Wielkiego Słownika Języka Polskiego, “użyteczny idiota” to osoba, która kierując się własnymi poglądami i szlachetnymi intencjami, działa nieświadomie na rzecz czyichś interesów politycznych

Portal internetowy Salon24 – vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1154437,inflacja-w-lipcu-gwaltownie-w-gore-rosna-ceny  informuje:

Inflacja w lipcu gwałtownie w górę. Rosną ceny. Obecny wynik to najgorszy rezultat od dekady. Wzrost cen w Polsce dawno nie był tak gwałtowny. Spada realna wartość wysokości pensji polskich pracowników. Obecna inflacja to najgorszy wynik w Polsce od 10 lat, a dokładnie od maja 2011 roku. To aż 5 proc. skoku w stosunku do lipca ubiegłego roku…

Mój komentarz:

Codziennie chodzę na kawę na krakowski Rynek i obserwuję zachodnich turystów, których znakomitą większość stanowią ludzie starsi. Są to sędziwe małżeństwa, a dokładniej mówiąc elegancko odziane senioralne pary, pogodne, beztrosko uśmiechnięte, przechadzające się nieśpiesznie krakowskimi uliczkami, by po zwiedzeniu miasta zasiąść w obiadowej porze w rozsianych wokół krakowskiego Rynku ogródkach restauracyjno kawiarnianych, gdzie obiad kosztuje mniej więcej tyle ile polski emeryt wydaje na tydzień. I nie są to bynajmniej jacyś milionerzy, lecz szeregowi zachodni emeryci, których stać na wycieczkę do Krakowa, gdzie mogą spędził miło czas niczego sobie nie odmawiając. 

Zaś krakowscy emeryci na swój Rynek nie chodzą, a ci, którzy się tam zabłąkają, onieśmieleni, przygarbieni, w siebie wklęśnięci, do ściany przyciśnięci i upokorzeni swym ubóstwem, przymykając chyłkiem opodal suto zastawionych stołów bądź to klną pod nosem, bądź udają, że nie widzą swoich beztrosko rozszczebiotanych równolatków z Zachodu zajadających frykasy, których oni nigdy nawet nie pokosztowali.

A jednak ci polscy emerytowani użyteczni idioci nadal dają się robić w konia władzy „dobrej” zmiany i głosują na PiS.

Nasuwa się tedy pytanie, dlaczego ci ludzie jeszcze tego nie widzą?

Otóż moim zdaniem dlatego, że Jarosław Kaczyński nie bez przyczyny brutalnie zrzucił z urzędu panią premier Beatę Szydło, a zrobił to dlatego, że nie umiała kłamać bez cienia obciachu i jak przegrała w Brukseli dwadzieścia siedem do jednego, a pan Prezes wręczał jej bukiet biało czerwonych róż za jej rzekome zwycięstwo, na twarzy Beaty Szydło błąkał się rumieniec wstydu i zażenowania. Słowem Beata Szydło mamiąc obywateli na zlecenie Kaczyńskiego starała się mimo wszystko zachować bodaj resztki przyzwoitości.

Zaś Jarosław Kaczyński do realizacji swego szatańskiego planu „reformowania” państwa w ramach projektu „dobrej” zmiany potrzebował premiera, który będzie umiał łgać bez najmniejszych skrupułów i wygadywać choćby największe niedorzeczności z kamienną twarzą i bez drgnienia oka sprawiając wrażenie, iż wierzy w to, co mówi.

Stary wyjadacz Kaczyński dobrze wiedział gdzie takiego delikwenta szukać i sięgnął do środowiska arcymistrzów w konkurencji robienia obywateli w bambuko, czyli do awangardy Platformy Obywatelskiej, gdzie znalazł niegdysiejszego zausznika Donalda Tuska niejakiego Morawieckiego Mateusza.

Tak. Tak. To stamtąd właśnie Kaczyński wyłuskał (za jaką cenę?) obecnego premiera rządu Prawa i Sprawiedliwości, który w czasie rządów Platformy Obywatelskiej, będąc prezesem banku BZ WBK zasłynął z tego, że jako osobisty doradca finansowy Donalda Tuska, zajadając przy jednym stole ośmiorniczki w gangsterskiej restauracji „Sowa i Przyjaciele” w towarzystwie prezesa PKO BP Zbigniewa Jagiełło (przyjaciela Morawieckiego), prezesa PGE Krzysztofa Kiliana (wieloletniego przyjaciela Tuska), -  przekonywał swoich kolesiów, że, cytuję za Morawieckim: „umiejętnie chwaleni i dopieszczani przez władzę Polacy będą za miskę ryżu zapierdalać ”.

Tak. Tak. To nie kto inny tylko Mateusz Morawiecki siedział przy tym stole. To on tam z nimi był za pan brat i zajadał te ośmiorniczki. Nie walczył z wielką finansjerą, tylko ubijał interesiki. Dawał robotę kolegom kolegów w kamiennym kręgu platformerskich znajomości. Tenże sam Morawiecki, który sprzeciwiał się wtenczas podniesieniu płacy minimalnej do 2250 złotych brutto, o 100 tysiącach złotych jednorazowej wypłaty dla byłego polityka mówił pieszczotliwie "stówka". To tam, w mateczniku partii Donalda Tuska obecny premier w rządzie PiS pan Morawiecki nauczył się łgać w żywe oczy mając Polaków za użytecznych idiotów.

I jak pokazało życie, nauki wyniesione z bastionu Platformy Obywatelskiej nie poszły w las, bo od kilku już lat pisowski premier Morawiecki bez zmrużenia oka z zadziwiającym powodzeniem mami Polaków fantasmagorycznymi wizjami wielkiej Polski będącej bijącym sercem Europy, o wspaniałej gospodarce, która pod rządami PiS-u ma wskaźniki najlepsze w Europie bajdurząc o porcie lotniczym, większym i nowocześniejszym niż Frankfurckie lotnisko, o milionie samochodów elektrycznych, o czternastych, piętnastych, a nawet szesnastych emetyturach… - dalej nie wymieniam, bo się wstydzę.

Lubię to! Skomentuj229 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale