193 obserwujących
2889 notek
6118k odsłon
  580   1

Ogarnij się, człowieku! Słowo do redaktora Rafała Wosia

Młody gniewny? Wolne żarty!
Młody gniewny? Wolne żarty!
Bolszewicy pisowskiej prawicy

Popisujący się na portalu internetowym Salon24 dziennikarz i publicysta Rafał Woś, w artykule pt. „Prawdziwi winowajcy rozkładu Europy ”, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1253105,prawdziwi-winowajcy-rozkladu-europy pisze na wstępie, cytuję:

Nie zazdroszczę Ursuli von der Leyen. Ale niestety - przejdzie ona do historii jako symbol pokolenia, które pogrzebało piękny projekt o nazwie Unia Europejska. Uwaga! Pilna sprawa! Jestem w posiadaniu podręcznika do historii z przyszłości. A konkretnie z roku 2122. Nie pytajcie mnie, jak go zdobyłem. Pozwólcie, że przytoczę wam z niego fragment dotyczący nieszczęsnego zawalenia się Unii Europejskiej. Unia Europejska rozpadła się - jak powszechnie wiadomo - pod koniec trzeciej dekady XXI wieku. Dlaczego do tego doszło? Jak to się stało, że już kilka lat po Brexicie w ślady Wielkiej Brytanii poszło wiele kolejnych krajów? W wyniku czego w Unii pozostali w roku 2029 tylko Niemcy, Austria, Holandia i Luksemburg? A przecież jeszcze na początki XXI wieku Unia wydawała się na dobrej drodze do roli globalnego supermocarstwa. Cóż za spektakularny upadek!...”, - koniec cytatu.

Po tym następuje wyjaśnienie przyczyn rozkładu Unii Europejskiej, czyli infantylnie pretensjonalny paszkwil anty-niemiecki dla nazywanych potocznie „ludem pisowskim” użytecznych idiotów władzy nowogrodzkiej, - z Ursulą von der Leyen w roli głównej, która jego zdaniem doprowadziła Unię Europejską do spektakularnego upadku.

Mam tedy słowo do pana Rafała Wosia.

No i co Pan najlepszego zrobił pisząc ten smarkaczowaty artykuł?

Otóż, swoim artykułem dał Pan pisowskiej tłuszczy przyzwolenie na bezkarną i wołającą o pomstę do nieba hucpę i trudne do wyrażenia chamstwo i oraz nienadające się do powtórzenia wulgaryzmy, jakie ta pisowska chuliganeria kierowała pod adresem pani Ursuli von der Leye oraz Unii Europejskiej jako takiej. Bo każdy może te komentarze przeczytać i przekonać się, że ta nowogrodzka hołota życzyła pani Ursuli von der Leyen tego samego, co żony żołnierzy Putina życzące swoim mężom, by torturowali i gwałcili ukraińskie kobiety. A to już nie są żarty. A jeśli ktoś się dziwi, że używam tak mocnych słów, niech sobie po prostu te idące w setki komentarze przeczyta.

Czytał Pan te przerażające komentarze, jakie do Pańskiego tekstu dodała podpuszczona przez Pana wataha prymitywnych nienawistników wychowanych na toksycznych smoleńskich miesięcznicach, która poczuła krew? Czy zdaje Pan sobie sprawę do jakiego stopnia Pan podniósł temperaturę politycznej nienawiści promieniującą z tych komentarzy? Czy nie pomyślał Pan o tym, że póki, co jest to temperatura wrzenia, ale jeszcze tylko trochę, a będzie to rozzuchwalenie skutkujące rozlewem bratniej krwi? Czy Pan nie ogarnia, że robiąc sobie jaja celem zdobycia wątpliwej jakości poklasku rozbestwionej hołoty, może doprowadzić do tego, że się to skończy trupami na polskich ulicach? Tak. Tak. Te komentarze to świadectwo, że jakby tym ogarniętym patogennie wynaturzoną nienawiścią do wszystkich inaczej od nich myślących leninowskim puczystom PiS ktoś dał karabiny do ręki, to ci nowogrodzcy bolszewicy polskiej prawicy bez zastanowienia strzelaliby do swoich braci!

Dlaczego tak uważam?

Bo Pan się urodził w roku 1982, ja zaś przyszedłem na świat w roku 1944 i trochę więcej niż Pan widziałem w życiu. Pan zna powojenną historię Polski z książek i fabularnych filmów z określoną tezą, ja zaś, w przeciwieństwie do Pana znam tę historię z autopsji.

Bo lata stalinowskie zabrały mi Ojca Akowca, gdy byłem małym chłopcem. I choć mi niewiele zostało do osiemdziesiątki, doskonale pamiętam czasy gomułkowskie, - i jak dziś słyszę słowa Cyrankiewicza płynące z naszego domowego charczącego radioodbiornika, że niepokornym władza odrąbie ręce. Do śmierci nie zapomnę twarzy mojej zrozpaczonej matki, jak w październiku 1956 wróciła z pracy z płaczem, że w Poznaniu czołgi rozjeżdżają Polaków na ulicach. Jako żywo pamiętam  krwawe wydarzenia lat: 1970, 1976, oraz 1980 – 1981, kiedy biłem się z ZOMO na ulicach Krakowa i Nowej Huty, zaś po wybuchu stanu wojennego uczestniczyłem w uczelnianym strajku AGH, za co wtedy bandziory z Rady Ocalenia Narodowego generała Jaruzelskiego straszyły karą śmierci, - a Pana, Panie Redaktorze, jeszcze wtedy nie było na świecie. Pamiętam także jak 25 grudnia 1989 roku rozstrzelano publicznie na oczach telewidzów komunistycznego dyktatora Nicolae Ceausescu, - i naprawdę bym nie chciał, żeby się coś podobnego znowu nie zdarzyło.

I zaryzykuję tezę, iż dlatego właśnie tak lekką ręką, daje Pan złudną nadzieję obłąkanym z nienawiści harcownikom mającego zacięcie dyktatorskie Jarosława Kaczyńskiego, że Unia Europejska już niebawem się rozleci.

Lecz przestrzegam Pana, że zanim Unia się rozleci, dzięki takim lekkodusznym podjudzaczom jak Pan sprzyjającym Orbanowi, Salviniemu, rewolucjonistce Marine Le Pen et consortes - możemy mieć w Środkowej Europie to, co się stało na Bałkanach w czasie Wojny w Bośni i Hercegowinie w latach 1992 – 1995, a wtedy, tak jak dziś w Ukrainie, będziemy mieć masowe groby także w Polsce, które sami sobie będziemy kopać.

Kończąc powiem, że w czasie referendum o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej zostałem w domu nie oddając głosu.

A wie Pan dlaczego?

Bo się obawiałem, że podobnie jak Związek Radziecki, Czechosłowacja i Jugosławia, - Unia Europejska może się rozlecieć się za sprawą podobnych Panu politycznie niezrównoważonych bogoojczyźnianych nacjonalistów.

Ale, skoro z woli narodu wstąpiliśmy do Unii Europejskiej, to widziały gały, jakie traktaty podpisywały, - i mówiąc krótko musimy, powtarzam musimy przestrzegać wymogów tych traktatów, i dlatego uważam, że pani Ursula von der Leyen postępuje słusznie broniąc demokracji i praworządności w krajach członkowskich Unii Europejskiej – nie przejmując się zakłamanymi fochami łamiących i mających za nic prawo polskie oraz prawo Unii Europejskiej nawiedzonych ignorantów, jak Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Mateusz Morawiecki, - gdyż jak pisał Cyprian Norwid, cytuję:

Ale tak, jak dziś jest, to Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł - i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi…” (Z listu Cypriana Kamila Norwida do Michaliny Dziekońskiej z 14 listopada 1862 roku)

A teraz pałająca żądzą zemsty sfora pisowskich oszołomów może mnie po raz kolejny nazwać narodowym zdrajcą i stojącym okrakiem na barykadzie agentem Platformy Obywatelskiej, antysemitą, płatnym blogerem, ruską onucą, renegatem i alkoholikiem, antychrystem, pedałem, kapusiem i Bóg wie kim jeszcze, - gdyż mnie to obchodzi tyle samo, co niegdysiejsze śniegi.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale