164 obserwujących
1747 notek
3860k odsłon
3497 odsłon

Aborygeni i „żydowskie płaczki” Jarosława

Wykop Skomentuj159

Goście mojego blogu wiedzą, że choć jestem blogerem niezależnym to walcząc z draństwami Platformy siłą rzeczy sprzyjałem partii Jarosława Kaczyńskiego.

Do wyborów siedziałem cicho, bo nie chciałem mącić, lecz tym razem miarka się przebrała i muszę poruszyć nad wyraz delikatny temat, którego nikt z „naszych” do tej pory nawet się musnąć nie ważył.

Pod względem wizerunkowym zakończone właśnie wybory samorządowe PIS po raz enty z rzędu przerżnął i to jak zwykle na własne życzenie.

Dlaczego?

Bo od blisko pięciu lat PIS nie zrobił nic, by zmienić wizerunek partii histerycznie rozgoryczonej, zasklepionej i płaczliwej, co odstręczyło wyborców oczekujących radykalnych zmian i konkretnych propozycji na przyszłość.

Pamiętam, że jak w dzieciństwie próbowałem coś wymusić płaczem, moja śp. Mama mówiła:

„Nie bądź żydowskim płaczkiem, bo cię nie będą szanować!”.

Wielokrotnie pisałem, że tragedia smoleńska była dla PIS-u apokaliptycznym nieszczęściem  i doskonale rozumiem, że ci pognębieni wtenczas ludzie, którzy stracili wszystkich najwybitniejszych przywódców i jeszcze do tego dobici haniebną współpracą Jerzego Millera i Bogdana Klicha z generał Anodiną czuli nieodpartą potrzebę by wykrzyczeć na ulicy swoją krzywdę na "miesięcznicach smoleńskich".

Lecz czas leczy nawet najgłębsze rany i ośmielę się zaryzykować tezę, że po roku żałoby narodowej trzeba było uliczne miesięcznice zakończyć zastępując je cichym i dyskretnym czczeniem pamięci o ofiarach tej tragicznej katastrofy.

Bo jakim stał się dzisiejszy świat każdy widzi, a ludzi, szczególnie młodych, którzy na co dzień oglądają na żywo w telewizji najstraszliwsze wojenne zbrodnie, ścinanie głów, masowe egzekucje i gangsterskie rozrachunki nie wzrusza już demonstrowanie smoleńskiej krzywdy w kolejnych miesięcznicach, a wręcz przeciwnie kontynuowanie tych daremnych „gorzkich żali” z miesiąca na miesiąc coraz bardziej zaczyna się ocierać o obciach stając się działaniem przeciw-skutecznym, bo obecna władza jest wyzuta z sumienia i wrażliwości na krzywdę.

Powiem więcej. Gesty desperacji i rozpaczy, które pięć lat temu łapały wszystkich Polaków za serce dziś wielu z nich przyprawiają jedynie o wzruszenie ramion, a nierzadko budzą zdziwienie, lub wręcz niechęć wystarczająco już umęczonych ludzi do ulicznych demonstracji „namolnych” i coraz bardziej tragifarsowych cierpiętników. Bo uczestników smoleńskich miesięcznic co miesiąc ubywa, a najwierniejsi zapaleńcy tej szlachetnej idei w oczach postronnego widza sprawiają wrażenie ludzi nawiedzonych, co sprytnie wykorzystują propagandziści obecnej władzy.

Niestety nie widzą tego, albo nie chcą widzieć pan Prezes i organizatorzy smoleńskich miesięcznic, które coraz więcej ludzi, szczególnie młodych odbiera jako zgrane teatralne spektakle „żydowskich płaczków” partii Jarosława Kaczyńskiego.

I czy się to komuś podoba czy nie prawda jest taka, że partia, która całymi latami tylko szlocha i biadoli jest przez młode pokolenie postrzegana jako partia słaba, niezapewniająca bezpieczeństwa i anachroniczna.

Pamiętam, jak kilka miesięcy temu zabrałem na krakowską miesięcznicę mojego kolegę z Australii, który przyglądał się bacznie maszerującym i na widok szpicy uformowanej z uduchowionych staruszków zawodzących jakąś pieśń żałobną wspomaganą pretensjonalnym muzycznym podkładem dobywającym się z dwu rzężących głośników zawieszonych na kijach sterczących z plecaka dumnego z siebie żałobnika odezwał się do mnie: „Krzysiek, tylko się nie obrażaj, ale muszę ci powiedzieć, że ten pochód jak żywo mi przypomina ściąganych z rezerwatów Aborygenów, którzy robią za maskotki na obchodach australijskich świąt narodowych. 

Tylko proszę mnie dobrze zrozumieć. Sam do jakiegoś czasu brałem udział w krakowskich miesięcznicach smoleńskich i przechowuję w domu jak relikwie chyba wszystkie wydane przez Białego Kruka albumy Adama Bujaka dokumentujące fotograficznie te dziejowe patriotyczne wydarzenia.

Ale to już było!

I proszę popatrzeć bez emocji na załączone do notki zdjęcia z ostatnich miesięcznic smoleńskich w Krakowie, a mam nadzieję zrozumiecie Państwo, że w tej formule PIS nie przyciągnie do siebie nowych ludzi, a szczególnie młodych.

Bo cóż widać na tych zdjęciach? Od bez mała pięciu lat ci sami ludzie. W tych samych miejscach, w takich samych męczeńskich pozach, wygłaszający tak samo dołujące przemówienia z tą samą beznadzieją malującą się na ich na twarzach, trzymający te same transparenty z tymi samymi hasłami, z których obecna władza nic sobie nie robi, podśmiechując się i zacierając ręce, że znów uszło trochę ciśnienia narosłego w społeczeństwie gniewu.

Słowem choć ci ludzie na zdjęciach to szlachetni polscy patrioci godni najwyższego szacunku to z tych zdjęć przebija żal, smuta, beznadzieja, a czarę goryczy dopełnia fakt, że w właśnie zakończonych wyborach samorządowych głównego organizatora krakowskich miesięcznic i, co by o nim nie mówić najpracowitszego pisowca w Krakowie Mirosława Borutę lokalny zarząd Prawa i Sprawiedliwości wystawił na ostatnim, dziesiątym miejscu na liście. I do tego należy jeszcze dorzucić wiszące nad Krakowem przekleństwo beztroskiej inercji od lat bezczynnego posła Terleckiego, który nie wiedzieć czemu wciąż jest oczkiem w głowie Jarosława Kaczyńskiego, który go na krok nie odstępuje w czasie wizyt pod Wawelem.

Zobacz galerię zdjęć:

Zdjęcie dla komentatorki piszącej pod nickiem ASTURIA, będące odpowiedzią na jej komentarz +1 zdjęcie +2 zdjęcia
Wykop Skomentuj159
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale