Dlaczego?
Bo choć rozumiem, że można Trumpa, Dudy i Kaczyńskiego nie lubić, to spróbujcie sobie Państwo tylko wyobrazić, jak wyglądałby dzień dzisiejszy, gdyby prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej została Hilary Clinton, głową Rzeczpospolitej Polskiej Bronisław Komorowski, a ministrami rządu RP byliby Schetyna, Kopacz, Sikorski, Sienkiewicz, Rostkowski et consortes.




Komentarze
Pokaż komentarze (12)