192 obserwujących
2836 notek
6076k odsłon
  2532   0

Nagi instynkt marszałka profesora Terleckiego


Jak podaje portal TVP Info – vide: https://www.tvp.info/36066674/ryszard-terlecki-o-noweli-ustawy-o-ipn-zawiodl-nas-instynkt marszałek profesor Terlecki pytany o to, jak wyglądają relacje polsko-izraelskie w związku z dyskusją wokół nowelizacji ustawy o IPN, ocenił, że - cytuję za portalem TVP Info:

na pewno wiemy, że nie byliśmy przygotowani”. – Zawiódł nas instynkt, który powinien nas ostrzec, że coś takiego może wybuchnąć. Tymczasem ustawa leżała na półce przez cały rok z powodu wątku ukraińskiego, a nie żydowskiego – powiedział.
Wpędził nas w to ruch Kukiz'15, który stale parł do zaostrzenia przepisów dotyczących Ukrainy, nie godząc się na żadne złagodzenie sformułowań. To na tyle zamazało nam horyzont, że wpadliśmy w kłopoty. Rzeczywiście nikt nie pomyślał o tym, że dzień głosowania zbiega się z rocznicą wyzwolenia Auschwitz – powiedział lider klubu PiS.
Zdaniem Terleckiego „skala tego wybuchu jest również po naszej stronie”.
Potraktowaliśmy tę sprawę tak bardzo poważnie, że stało się to wielkim wydarzeniem, choć tak być nie musiało
– powiedział. Pytany, czy strona polska zareagowała za mocno, Terlecki odparł: „tak sadzę”. – Chodzi mi o naszą reakcję na reakcję Izraela – wyjaśnił.

Myślę, że powyższa strusiowato nielotna wypowiedź to złowróżbne świadectwo ciemnej strony mocy marszałka profesora, którą życie właśnie obnażyło.

A jak w notce pt. „Mr. Butapren przeklętym fatum Królewskiego Miasta” napisałem, cytuję: „Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nadana marszałkowi Terleckiemu przez Internautów ksywka „Butapren” mnie osobiście nie kojarzy się z wąchaniem kleju w epoce dzieci kwiatów, lecz z łączącą Ryszarda Terleckiego z Jarosławem Kaczyńskim polimeryczną substancją kleistą, która, jak wskazują wszystkie znaki na Niebie i Ziemi, skutkuje adhezją wiążącą rzeczonych osobników ze sobą nierozerwalnie i na zawsze. Zaś genezę owej sprzecznej ze zdrowym rozsądkiem politycznej sklejki najlepiej tłumaczy mechanizm procesu klejenia polegający na tym, że dwa elementy, które chce się ze sobą połączyć, należy pokryć warstwą lepiszcza, docisnąć do siebie i odczekać aż zaschnie. A przekładając to na język polityki ośmielę się postawić tezę, że w przeszłości pan prezes Kaczyński nierozważnie pozwolił posłowi Terleckiemu do siebie przylgnąć, a ten z natury samoprzylepny jegomość tak się do niego docisnął, że Jarosław Kaczyński się już nigdy od pana marszałka nie odklei…” – to mnie posądzono, że Terlecki to moja obsesja i „ortodoksyjni pisowcy” wylali mi na głowę hektolitry pomyj i fekaliów.

No i życie pokazało, że dzisiejsza szczera i pełna skruchy wypowiedź marszałka profesora to niezaprzeczalny dowód, iż Mr. Butapren tak mocno przylgnął do Jarosława Kaczyńskiego, iż się panu prezesowi „zamazał horyzont”.

Nie chcę się wymądrzać, lecz „oliwa nie żywa, ale sprawiedliwa” i w końcu wyszło na moje, bo na swoim blogu wielokroć i bezskutecznie prosiłem Jarosława Kaczyńskiego by się wreszcie odkleił od owego klajstrowatego galicyjskiego wizjonera.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezawisły bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)


Lubię to! Skomentuj68 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka