229 obserwujących
2285 notek
4081k odsłon
  1205   6

Fiesta Britannica

image

Notka poświęcona Bonfire Night spotkała się z żywym zainteresowaniem czytelników, kończąc swoj " żywot " z ponad 4,5 tysiącami odsłon. Choć, Bogną a prawdą, przy tej inflacji ta ilość odsłon ma zupełnie inną wartość niż np. 3 tysiące odsłon w czasie prezesowania na salonie pani Bogny Janke. Mimo wszystko jednak - z blogerskiego obowiązku - dopisać muszę do notki aneks. Po to by czytelnicy wiedzieli czym dla Anglika jest Bonfire i jaki ta niespotykana nigdzie indziej celebra, niezwykła - trzeba dodać - miała zakończenie. Zakończenie miała zwykłe. Jedna osoba nie żyje, 17 - latek z Halifax. To co określamy angielską mgłą jest mitem. Prawdziwa mgła powstaje podczas Bonfire Night. Z powodu dymów z rac i petard do częściowego paraliżu doszło na M60, czyli na ringu Manchesteru. To co u nas zbiera się po upojnym Sylwestrze, mam na myśli patyczki od rac, to pikuś. Tu patyczki zebrane w promieniu jednego kilometra pozwoliłby cieszyć się ciepłem z kominka przez minimum tydzień. Bogate społeczeństwa nie potrzebują wyprawiać się do lasu po chrust, chrust mają na miejscu. W Sheffield zamaskowany motłoch atakował przechodniów i przejeżdżające auta.

image

W Leeds specjalne oddziały policji walczyły z tłumem świetujących, dzielnie odpierając ataki rac i petard, nie mając namiarów na trajektorie. W podmanchesterskim Eccles doszło do próby podpalenia. Policja w hrabstwie Merseyside ( Liverpool ) aresztowała osiem osób w związku z ostrzelaniem racami przypadkowych aut. Do najpoważniejszych zajść doszło w Edynburgu, gdzie gangi motocyklowe urządziły rajd po ulicach, a po interwencji policji wzniosły płonącą barkadę. I tu ja do końca nie rozumiem Szkotów. Dlaczego oni cieszą się, że ich Jakub VI i angielski Jakub I ocalał ? Przecież gdyby zginął przywalony sklepieniem parlamentu, w wyniku eksplozji beczek prochu Guy Fawkesa, dziś Szkocja mogłaby być niezależnym bytem państwowym. A tak muszą starania zaczynać na nowo, ze skutkiem nie wiadomo jakim. Czy Niemcy się zgodzą ? Niemiecka łaska na pstrym koniu, jak wiadomo. Generalnie brytyjska prasa określa wszystkie miejsca gdzie świętowano Bonfire, jako " war zone " Niezależna komisja wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 17 - latka z Halifax. Dziwny kraj, niby demokratyczny, a policja zagania chłopaka do szklarni żeby się szkłem pochlastał. Gdyby w polskim pisoskim reżimie w tak bestialski sposób zabito nastolatka, już by pisiorów na Wiejskiej nie było. U nas jest inaczej, u nas " lemparcice " mogą podpalić drzwi kościoła, ich alianci z LGBT mogą profanować ołtarz, a i tak liderka Lempart zostaje przyjęta na audiencji u króla Europy, jak u rzymskiego papieża. Niby według standardów jedna i ta sama demokracja, a jednak różna. 

image

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka