Pierwszym - z wielu błędów - jakie popełniła grupa konwojująca było złe ustawienie szyku. Najlepszy sposób konwojowania wypracowało NKWD i stosowało go z dobrym skutkiem w 1940 na ziemiach wschodniej Polski zaanektowanych po 17 września 1939 roku. Przodem idzie striełok, za nim konwojowany, następnie po prawej stronie dowódca konwoju i po lewej drugi striełok, konwojowany znajduje się w trójkącie równobocznym. Beria znał się na geometrii, o mały włos nie został architektem, trójkąty też lubił, bo zawsze - oprócz żony Niny - trzymał na legalu małżonkę nr 2. Tak należało konwojować do wyjścia Słowakocyganina. Tymczasem Gruba zdecydowała puścić przodem konwojowanego sami zas szli tyłem w linii. To nieroztropne. Kiedy mijali Historię Powszechną Słowakocyganin wykonał dwa gwałtowne kroki do przodu, obrócił się na pięcie i zanurkował w British History od roku 1066. Chwila konsternacji wśród konwojujących, ale tylko chwila. Gruba otrząsa się z szoku i komenderuje
- Za nim !
W tym momencie konwojenci popełniają kolejny błąd. Historia Wielkiej Brytanii to dział bardzo obszerny i szeroko rozstawiony, między regałami może biec spokojnie dwie osoby, a takich jak Mgwdbo i Iqubal nawet trzech. Tymczasem Gruba zdecydowała się na wykonanie manewru oskrzydlającego w nadziei schwytania Słowakocyganina w matnię na końcu brytyjskiej historii. Iqubal pobiegł wzdłuż Historii Europy do roku 1914, zaś Mgwdbo wskoczył w Historię Powszechną. Jednak Słowakocyganin nie był w ciemię bity. W Historii Wielkiej Brytanii była spora luka. Ktoś wypożyczył 3 - tomową biografię Winstona Churchilla. Poprzedniego dnia biografia stała na swoim miejscu, pamiętam ponieważ chodzę tamtędy do automatu z kawą. Najkrótsza droga do automatu wiedzie przez brytyjska historię, można i przez Historię Powszechną, ale tam ciasno i można zaczepić, książki kawą oblać. Książki głupstwo, kawy szkoda. Nie wiem kim był ten Churchill, może aktorem grającym w reklamach, a może politykiem ? Widziałem w londyńskim metrze bilboard reklamujacy cygara i meloniki, więc mógł, być aktorem. Prędzej jednak był politykiem, o aktorze grającym w reklamach nie sposób napisać taką 3 - tomową biografię. Marek Kondrat też gra w reklamach, a takiej biografii nie da się o nim napisać. Chyba, że wspólną biografię ze stryjem Józefem, też wybitny aktor. Grał w słynnej niemieckiej produkcji " Heimkehr " z 1941 roku. Film nagrodzony nagrodą włoskiego ministra kultury na Festiwalu Filmowym w Wenecji w roku 1941. Dziwię się, że pan prezydent Komorowski mający jeszcze wpływy do 7 sierpnia nie wpłynie na decydentów przy Woronicza, by ten film w wersji pokolorowanej jednak wyemitować w polskiej telewizji, w dobrym czasie antenowym. To kawał dobrego kina, przy okazji świetnie wpisujące się w politykę pojednania, a tego nam dziś trzeba. Z tej krótkiej dygresji możemy wywnioskować, że Churchill był jednak politykiem.
Tymczasem Słowakocyganin biegł wzdłuż British History. Minął klęskę pod Dunkierką i zbliżał się do lądowania w Normandii, wówczas w dziurze po Churchillu dostrzegł biegnącego Iqubala. Choć nie zaliczył ani jednego kursu w West Point, nie odbył nawet podstawowego szkolenia wojskowego, wiedział czym to się skończy. Skończy się tak jak skończyło się z von Paulusem, trafi do kotła. Wykonał, więc zwrot o 180 stopni i zaczął biec w stronę roku 1066, w stronę Hastings. Tym razem błąd popełnia Gruba, która przez walkie - talkie instruowała swoich podkomendnych. Powinna była całą swoja postacią zaryglować brytyjską historię, gabaryt akurat idealnie pasował między regały. Niestety stała w odległości ok 1 metra o British History. To wystarczyło by Słowakocyganin wyrwał się z matni i dał drapaka w Travel & Tourism. To było to co Cyganie lubią najbardziej. Podróże, turystyka, wedrówka, tabory, tylko koni żal. Jednak to się już zmienia bo obecnie większość taborów wędruje camperami. W dziale Travel & Tourism Słowakocyganin przepadł jak kamfora. Iqubal i Mgwdbo wrócili z niczym i zameldowali Grubej, że konwojowany zbiegł.
- Pewnie spieprzył do Ameryki Południowej - powiedziała Gruba - mając na myśli dział z literaturą iberoamerykańską.
- Przeszukać - rozkazała tonem żołnierskim.
Iqubal i Mgdwbo popełniają kolejny błąd. Aby kontrolować Amerykę Południową trzeba ją brać w kleszcze, tak jak robili to Sowieci. Najpierw przyczółek od północy na Kubie, potem od południa wąskim paskiem Chile, niestety nie udało się. Gdyby się udało dziś prezydentem Związku Autonomicznych Socjalistycznych Republik Ameryki Łacińskiej byłby Fidel Castro, który żyje tylko dzięki temu, że co miesiąc kupują mu nowe buty i dresy firmy Adidas. Iqubal i Mgwdbo postanowili tym razem poruszać się wzdłuż katalogu alfabetycznie : A, B, C, D
Literatura Argentyny, Brazylii, Chile, Dominikany itd. W tym czasie Słowakocyganin mijał już literki P, S, U, W. Literatura Paragwaju, Surinamu, Urugwaju i Wenezueli, poczym przeskoczył do działu TV & Media, jednak nie czuł się tu tak jak w dziale Travel & Tourism, dlatego czym prędzej go opuścił. Iqubal i Mgdwbo znowu wrócili z niczym. Tym razem jednak Gruba zdała egzamin, zauważyła że Słowakocyganin wskoczył do działu TV & Media... i znowu ten bezsensowny manewr oskrzydlający. Iqubal ruszył wzdłuż Urdu Fiction a Mgdwbo pomaszerował wzdłuż działu Flora i Fauna Afryki, niestety Słowakocyganin majacy cały czas przewagę czasową był już w dziale nauki scisłe : Matematyka, Fizyka, Chemia.
Nauki ścisłe dlatego, że tam nikt nie chodzi, więc regały ustawione są ściśle. Kiedyś tam zajrzalem, ale to bez sensu, książki nie do czytania, same niezrozumiałe ptaszki i jakieś wzory. Nut też nie znam, ale wiem choć jak wygląda bemol, kasownik i klucz wiolinowy, a w naukach ścisłych ni w ząb. Gruba stawała się w swoim rzemiośle coraz sprawniejsza, bo i tym razem spostrzegła ściganego biegnącego w stronę nauk ścisłych. Odwołała przez walkie - talkie Iqubala z literatury pakistańskiej a Mgdwbo z Flory i Fauny Afryki. Ruchem antenki walkie - talkie rozkazała przeczesanie nauk ścisłych. Tu niestety trzeba było z racji szczupłości miejsca zastosować inną taktykę.
Iqubal ruszył z jednej strony, a Mgdwbo z drugiej. Zgodnie z planem taktycznym Słowakocyganin miał wpaść im w ręce w okolicach Algebry. Tym razem jednak - na grupie pościgowej - zemściła się nieznajomość topografii biblioteki. Nauki ścisłe to dział wąski, więc po to by mogły minąć się tam dwie osoby porobiono mijanki między regałami, dodatkowo były dwa przejścia do działu Astronomia. Słowakocyganin wykorzystał tą możliwość i wąskim przejściem przedostał sie do Astronomii, a potem poprzez dział British Railways zrobił wyjazd pod kopułę czytelni. Nasza miejska biblioteka powstała na długo przed wynalezieniem przez Włodzimierza Lenina elektryczności, więc czytelnia mieści się pod przeszkloną kopułą. W czasach " przedelektrycznych " wisiały ty jeszcze lustra odbłyskowe pozwalające na czytanie w pełnym komforcie od wschodu do zachodu Słońca. Widać ludzkość miała czasem przebłyski myślenia, na długo przed pojawieniem sie tow. Uljanowa.
Pod niebiańską kopułą Słowakocyganin poczuł się znowu jak ryba w wodzie. Cyganom bliska jest filozofia tego filozofa z Królewca, Emmanuela Sztorca ? nie jestem pewny, spytam Sowińca i poprawię później. Jak to leciało ? Niebo błękitne nade mną, prawo moralne we mnie ? To był Kant ? chyba tak. Fakt okantować też czasem potrafią. Przebywanie pod kopułą, choć dające wytchnienie było jednak niebezpieczne, Słowakocyganin stał teraz jak na jasnej polanie, a brodaci Pakistańczycy siedzący w czytelni przypominali - wszyscy jak jeden - Lwa Tołstoja. Obrazek dość nieoczekiwany. Gruba natychmiast zauważyła Slowakocyganina i po raz kolejny przez walkie - talkie wywołała grupę pościgową z ciasnoty nauk ścisłych. Iqubal i Mgdwbo jak gończe psy ruszyli za Słowakocyganinem. Tym razem ścigany popełnił brzemienny w skutkach błąd - i w jego przypadku - również spowodowany nieznajomością topografii biblioteki. W osi głównego wejścia do hallu nr 2 stoi mebel w kształcie beczki z zamocowanymi wokół sześcioma monitorami i sześcioma klawiaturami. To biblioteczny katalog. Na prawo od mebla - beczki jest przeszklona wypożyczalnia książek i audiobooków dla dzieci. Słowakocyganin czując oddech pogoni ruszył w stronę zbawczych drzwi. Niestety wziął mebel z prawej strony i wbiegł wprost do przeszklonej biblioteki dla dzieci. To był koniec pościgu. Gdyby wziął z lewej trafiłby prosto w drzwi do hallu nr 2. Regały w dziecinnej bibliotece są bardzo niskie, po to by dzieci były zawsze widoczne ( względy bezpieczeństwa ) a co najgorsze do tej biblioteki - akwarium wiodły tylko jedne drzwi, wyjścia z tego potrzasku nie było. Ścigany widziany był jak na dłoni nie tylko przez ścigajacych, ale i przez wszystkie osoby z czytelni. Grupa pościgowa otoczyła Słowakocyganina i powiodła w stronę hallu - teraz już we właściwym szyku - cały jednak czas traktując jeńca z pełną kurtuazją. Według mojej wiedzy żadne z postanowień konwencji genewskiej nie zostało naruszone. Gruba nakazała jeńcowi pozostanie na sofie w hallu nr 2, sama zaś z członkami zespołu pościgowego przeszła do hallu nr 1 w celu przedyskutowania całej akcji i być może stworzenia nowych procedur na podobną okoliczność. Ja pod kurtyną powietrzną wyschłem już na wiór i w zasadzie powinienem wrócić do pracy, jednak jakiś - zauważalny - niepokój Słowakocyganina kazał mi pozostać jeszcze chwilę. Słowakocyganin zdjął flanelowy, pikowany bezrękawnik, zmienił całkowicie image i ruszył w stronę wyjścia. Tym razem czujnością wykazał się Mgdwbo i antenką walkie - talkie grzecznie nakazał wrócić na sofę w hallu nr 2. Zostałem w nadziei, że sytuacja znowu się rozkręci. Słowakocyganin wrócił posłusznie, odsiedział chwilę na sofie i odwrócił bezrękawnik na lewą stronę. Teraz naprawdę zmienił image, był przyodziany w bardzo jaskrawo - czerwone kolory. Ech ! wy Cyganie jak te ptacy jaskrawopióre, wolne i swobodne, jakbym chciał ja jechać z wami. Ruszył w stronę wyjścia... i tym razem Mgdwbo nie dał się wywieść w pole. Słowakocyganin wrócił na sofę. Niestety bezrękawnik nie miał trzeciej strony, a odwracanie spodni na lewą stronę pewnie niczego by nie zmieniło. Wyglądało na to, że na dziś koniec atrakcji. Tak też się stało, pięć minut później przyjechała policja. Każda policja, w każdym kraju potrafi zepsuć najlepsza nawet zabawę. Nie mialem wyjścia, wyschłem na pieprz - jak nigdy - i powlokłem się do pracy na skup złomu, do pracy nudnej jak flaki z olejem. Miejska biblioteka to co innego, tam przynajmniej coś się dzieje.


Komentarze
Pokaż komentarze (61)