Wydaje się, że ta niezwykle misterna i skomplikowana konstrukcja, którą próbowano nam objaśniać zamach w Orlando, musi zostać przebudowana. Sprawa nie jest łatwa, sprawa jest karkołomna - powiedziałbym - bowiem mamy do czynienia z koktajlem do tej pory nienotowanym w tego typu zdarzeniach. Już na samym początku upadła koncepcja, lansowana przez Baraka Obamę i Hillary Clinton, obwiniająca za mord w klubie Pulse, powszechny w USA dostęp do broni. Morderca był pracownikiem największej na świecie firmy ochroniarskiej G4S i miał pozwolenia na każdą broń, chyba tylko poza haubicą i wyrzutnią rakiet. Przy okazji upadła cudaczna nadzieja tych europejskich orędowników noszenia broni, którzy w tym upatrywali szansy dla siebie i poczucia iluzorycznego bezpieczeństwa. Czy dostęp do broni, obecność w klubie kapitana armii amerykańskiej, więc człowieka wyszkolonego, pomogła w czymś ofiarom islamskiego mordercy ? Bardzo trudno jest mi sobie wyobrazić klub na Florydzie pełen rozgrzanych facetów, z których jedni tańczą w lateksowych spodniach, inni w rajstopach typu Robin, a jeszcze inni w slipach typu Borat i oni wszyscy mieliby mieć przypasane kabury ? To jest obrazek z komedii amerykańskiej typu B. Nie wyobrażm sobie tego zupełnie. Broń ma to do siebie, że lubi wypalić, broń daje również poczucie omnipotencji tym, którzy ją noszą, również policjantom. Dlatego też nieuzbrojona brytyjska policja zastrzeliła w ciągu ostatnich 24 lat 55 osób, a amerykańska w ciągu pierwszych 24 dni 2015 roku 59 osób. Pytanie ilu z zastrzelonych w Ameryce to byli zwykli drobni złodziejaszkowie, którzy po odsiedzeniu swoich 3 lat za kradzież np. auta skorzystałoby z szansy powrotu na drogę cnoty. Bezzasadne jest zatem pytanie kto ma większe szanse umrzeć we własnym łóżku : Bezbronny Brytyjczyk czy uzbrojony po zęby Amerykanin ?
Broń wywołuje agresję i strach, a strach często skłania do działań nieracjonalnych. Ja czuję się bardzo źle, kiedy pożegnam się w Dover z sympatycznym brytyjskim policjantem w cudacznym kasku, którego jedyną bronią jest gaz pieprzowy oraz kajdanki i za dwie godziny witam się z uzbrojonym w pały i broń automatyczną francuskim żandarmem. Francja jawi mi się na takim obrazku jako kraj dyktatorski, rządzony przez jakąś soldateskę.
W nie lada kłopocie są dziś aktywiści LGBT naznaczeni syndromem " nocy św. Bartłomieja " Wywiad byłego posła Biedronia dla Gazety Wyborczej i twierdzenie, że taki mord możliwy jest wszędzie gdzie mamy do czynienia z radykalizmem religijnym, w tym jak najbardziej z radykalizmem chrześcijańskim to nie tylko aberracja, to zwykłe łajdactwo. Takie zdarzenia nie są możliwe nie tylko dlatego, że nie ma powszechnego dostępu do broni. Dostęp do broni jest jak najbardziej, jest armia w której służą przecież radykalni - jak chciałby Biedroń - katole, naziole, wszechpolacy, dlaczego żaden z nich nie zdezerteruje z kałachem, dlaczego nie zamachnie się na gejowski klub w stolicy ? Przecież dezercje z bronią w krajach zradykalizowanych religijnie - a takim krajem według Biedronia jest Polska - to chleb powszedni. To pytanie do byłego posła, który w kraju opanowanym przez homofobów dziwnym zrządzeniem demokracji zostaje wybrany prezydentem - nie stolicy gdzie z natury rzeczy panuje większa tolerancja i akceptacja odmienności - ale niewielkiego prowincjonalnego miasta. Na razie mamy do czynienia z jedynym przypadkiem zradykalizowanego zabójcy, Ryszardem Cybą, którego nawet przy ogromnej dozie wyrozumiałości od Platformy Obywatelskiej oderwać się nie da.
Porównywanie uszczypliwości, czasem chamskich zachowań, czasem werbalnych napaści z wymordowaniem 50 osób to naprawdę ostra jazda bez trzymanki. Homofobia nie jest żadną polską specyfiką, w Wielkiej Brytanii w 2015 roku policja zarejstrowała 5597 przestępstw motywowanych homofobią. W tym brutalne pobicie - zakończone pobytem w szpitalu - dwóch gejów w manchesterskim tramwaju, tylko z powodu słuchania jakiejś gejowskiej kapeli. Ciekawy jestem polskich statystyk.
Spory problem i zgryz ma dziś również profesor Hartman, którego mózg prawdopodobnie w stanie ejakulacji, bez udziału właściciela - jak sądzę - winą za masakrę w Orlando obarczył judeo - chrześcijańsko - muzułmańskich pastuchów, którzy pędząc przez historię na swoich owcach, baranach i kozach rozsiewają wirus nienawiści do homoseksualizmu i homoseksualistów. Pędzą do spółki z amerykańskim kowbojami i ich strzelbami, które
" niczym stalowy kutas ejakulują nabojami, wyrażając męską moc, autonomię i panowanie nad wszystkim, co znajdzie się w zasięgu ich strzału "
Czy powyższe mogło zostać napisane w przytomności umysłu polskiego profesora ? Chyba nie. Dlatego uznałem, że to bez udziału właściciela.
Problem z Omarem Mateenem jest bardzo złożony. Mamy do czynienia z chłopakiem urodzonym w USA i wychowanym w amerykańskich szkołach, żaden świeży imigrant. Normalny amerykański koleżka, który dodatkowo okazał się gejem, zatem chłopakiem, który - zgodnie z tym co napisał profesor Hartman na swoim blogu - radośnie manifestuje swoją tożamość, stawiając na muzykę, taniec i zabawę. Był stałym bywalcem klubu Pulse, rwącym chłopaków, posiadaczem profili na licznych portalach randkowych dla gejów. Jednocześnie - według byłej żony - był straszliwym mizoginem. Był też niestety sympatykiem państwa islamskiego. Dlatego śledczy, jako jeden z motywów działania mordercy - biorą pod uwagę poczucie winy. Z jednej strony bardzo silna presja homoseksualna, poczucie inności, a z drugiej strony poczucie straszliwego życia w grzechu, co w przypadku gorliwego muzułmanina nie powinno dziwić. W tym miejscu oczywiście profesor Hartman ma rację, że to wina religii ze wszystkimi - według niego - bezsensownymi zakazami. Ma rację, ale tylko w 1/3, w odniesieniu do muzułmańskich pastuchów z Bliskiego Wschodu. Trzeba niestety wykluczyć judeo - chrześcijanskich pastuchów z bardzo prostego powodu : w Tel Avivie działają całkiem legalnie cluby, bary i sauny dla gejów, a wieczorem idąc nadmorską promenadą można dołączyć do dowolnego gejowskiego party, jeśli ma się ochotę zamanifestować tożsamość, postawić na muzykę, zabawę i taniec. Nie jest to możliwe niestety w Dubaju.
Aby być uczciwym należy również wykluczyć pastuchów chrześcijańskich, bowiem niektóre kościoły chrześcijańskie błogosławią małżeństwa homoseksualne, a anglikański kościół w Stanach Zjednoczonych mianował dwóch homoseksualnych biskupów, z których jeden biskup to lesbijka Mary Glasspool.
Miałby profesor Hartman rację gdyby nie mały szczegół. Omar Mateen zanim zdecydował się na masakrę w klubie Pulse, przeprowadził wizję lokalną w Disneylandzie i zniechęcony procedurami bezpieczeństwa typowymi dla lotniska, a nie wesołego miasteczka, zdecydował się jednak na klub Pulse w Orlando. Czyżby tylko zabijanie niewiernych, w tym dzieci ?
Ma, więc profesor prawdziwy zgryz, zmorę wręcz. Jak to wszystko wytłumaczyć, jak objaśnić pogorbowcom ruchersów Palikota. Gorszym obrazkiem dla profesora może być tylko Elton John dokonujący masakry w jakimś londyńskim klubie dla gejów.
Nie ! nie ! to niemozliwe, takiego obrazu nie jest w stanie wyobrazić sobie profesorski mózg nawet w stanie ejakulacji


Komentarze
Pokaż komentarze (121)