Brawo Biało-Czerwoni! Polacy zremisowali z Hiszpanią 1:1

Radość napastnika i kapitana reprezentancji Polski Roberta Lewandowskiego po strzeleniu gola w drugim meczu grupy E piłkarskich mistrzostw Europy z Hiszpanią, na stadionie "La Cartuja". Fot. PAP/Adam Warżawa
Radość napastnika i kapitana reprezentancji Polski Roberta Lewandowskiego po strzeleniu gola w drugim meczu grupy E piłkarskich mistrzostw Europy z Hiszpanią, na stadionie "La Cartuja". Fot. PAP/Adam Warżawa
Za tak grającą reprezentację Polski każdy kibic da się pokroić! Biało – Czerwoni wreszcie stanowili monolit, jeden za drugiego umierał na boisku i udało się!

Nasi zatrzymali faworyzowanych Hiszpanów i zremisowali w Sewilli 1:1! O awansie do fazy pucharowej zdecyduje ostatni mecz grupowy ze Szwecją.

Polecamy:

Pokażcie, że macie jaja!

Polska – Słowacja: mecz zakończył się klapą. Co piłkarze myślą o porażce?

"Będziemy jak husaria"

Po wygranej Szwecji ze Słowacją (1:0) reprezentacja Polski, która w pierwszej turze spotkań skompromitowała się w starciu ze Słowakami (1:2), przed pojedynkiem z Hiszpanią stanęła pod ścianą. Biało-Czerwoni żeby pozostać w grze na Euro nie mogli przegrać w Sewilli z La Furia Rocha.

– Widzę, że nawet wy w nas nie wierzycie – mówił do dziennikarzy na konferencji prasowej po Słowacji antybohater tego meczu Grzegorz Krychowiak, który po dwóch żółtych kartkach zobaczył czerwoną i wyleciał z boiska już po nieco ponad godzinie gry.

W zupełnie innym tronie dwa dni przed starciem z Hiszpanami wypowiadał się Jan Bednarek. – Nie pękniemy. Będziemy jak husaria – zapowiadał obrońca Southampton.

Nasi grali bardzo mądrze

I przez pierwszy kwadrans konfrontacji z byłymi mistrzami świata i Europy Polacy słowa Bednarka wcielili w życie. Nasi grali bardzo mądrze. Agresywnie i wysoko, z daleka od własnej bramki atakowali gospodarzy. Hiszpanie nie mieli miejsca na rozegranie akcji. Co prawda mieli 71 procent posiadania piłki, ale nic groźnego dla naszej drużyny z tego nie wynikało.

Gracze Paulo Sousy bronili się mądrze. Do 25. minuty. Wtedy Gerard Moreno zagrał w pole karne, Alvaro Morata wyprzedził Bartosza Bereszyńskiego i z bliska, płaskim strzałem pokonał Wojciecha Szczęsnego. Włoski sędzia Daniele Orsato początkowo uznał, że Morata był na spalonym, jednak po wideo weryfikacji uznał gospodarzom gola.

Stracona bramka nie złamała Polaków

Stracona bramka nie zdeprymowała Polaków, którzy rozgrywali naprawdę dobry mecz. Najpierw z kontrą z szybkością ekspresu TGV ruszył Robert Lewandowski, ale przed polem karnym powstrzymali go obrońcy. W 42. minucie powinno być 1:1. Świetnie z linii pola karnego uderzył Karol Świderski, jednak piłka zamiast wpaść do siatki, tylko obiła słupek, a dobitkę „Lewego” w niezłym stylu sparował Unai Simon.

Robert Lewandowski, Polska-Hiszpania, Salon24
Reprezentanci Hiszpanii Pedri Gonzalez (C) i Dani Olmo (P-tył) oraz Kamil Jóźwiak (L) i Robert Lewandowski (P-przód) z Polski. Fot. PAP/Adam Warżawa

Na drugą połowę Biało-Czerwoni wyszli mocno podrażnieni. Od razu zaatakowali. I w 54. minucie z prawej strony dośrodkował Kamil Jóźwiak, a Robert Lewandowski pięknie strzelił głową. Goooool! 1:1. To było 67. trafienie Lewandowskiego w narodowych barwach. Najlepszy napastnik świata mógł się zaśmiać w twarz Pau Torresowi, który przed meczem odgrażał się, że jego koledzy z obrony „zjedzą Lewandowskiego”.

Gol Polaków i dramatyczny karny

Jeszcze nie zdążyliśmy nacieszyć się wyrównaniem, a Jakub Moder w polu karnym nadepnął na stopę Gerarda Moreno. Włoski arbiter znów posiłkował się VAR-em i podyktował rzut karny dla piłkarzy Luisa Enrique. Do wykonania „jedenastki” podszedł sam poszkodowany, ale tym razem Opatrzność była z nami. Moreno trafił w słupek!

Można psioczyć na Sousę, że w każdym meczu miesza ze składem, jak Baba Jaga w garach, ale odwagi Portugalczykowi nie można odmówić. W pojedynku z takim rywalem, jak Hiszpanie większość trenerów zamurowałaby środek boiska i własne przedpole, a nasz selekcjoner od pierwszej minuty delegował na boisko Karola Świderskiego. Dał tym samym sygnał rywalem, że wystawia dwóch napastników, bo się ich nie boi i zamierza grać o pełną pulę.

Hiszpania atakowała z furią

Im mniej czasu pozostawało do końca, tym La Furia Rocha atakowała z coraz większą furią. Ale polska obrona kierowana przez Kamila Glika za każdym razem likwidowała niebezpieczeństwo pod naszą bramką.

W 84. minucie Polska powinna przegrywać 1:2. Z bliska huknął Morata, ale jak spod ziemi wyrósł przed nim Wojciech Szczęsny i sparował ten strzał. To była interwencja meczu! A Wojtek w pełni odkupił swoje winy z meczu ze Słowacją.

Ostatnie minuty to już było totalne oblężenie naszej bramki. Ale Polacy bardzo mądrze się bronili i nie dali sobie zrobić krzywdy! Jeśli Robert Lewandowski i spółka w podobnym stylu zagrają w trzecim meczu ze Szwecją, to strącą Trzy Korony i wyjdą z grupy. Kapelusze z głów! Brawo Biało-Czerwoni!

Piotr Dobrowolski

Hiszpania – Polska 1:1 

1:0 Morata 25. min, 1:1 Lewandowski 54. min

Sędziował: Daniele Orsato (Włochy).

Hiszpania: Simon – Llorente, Laporte, P. Torres, Alba – Koke (68. Sarabia), Rodri, Pedri, - Moreno (68. Ruiz), Morata (87. Oyarzabal), Olmo (61. F. Torres)

Polska: Szczęsny – Bereszyński, Glik, Bednarek (85. Dawidowicz)– Jóźwiak, Moder (85. Linetty), Klich (55. Kozłowski), Puchacz – Świderski (68. Frankowski), Zieliński – Lewandowski

Żółte kartki: Pau Torres, Rodri, Mateusz Klich. Jakub Moder, Kamil Jóźwiak, Robert Lewandowski

Czytaj dalej:

Euro 2020. Ronaldo zaskoczył na konferencji prasowej. Poszło o Coca-Colę

"Zagraliśmy jak juniorzy", ale "trzeba optymizmu". Po kompromitacji ze Słowacją

Lubański: Nie obwiniajcie Krychowiaka! Zawaliła cała drużyna

Eriksen miał szczęście w nieszczęściu. Tragiczne historie sportowców

Tego o naszych Orłach nie wiecie! Ciekawostki o piłkarzach reprezentacji Polski

Lubię to! Skomentuj80 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport