Wimbledon 2021. Sukces goni sukces. Linette i Hurkacz w trzeciej rundzie

Magda Linette cieszy się ze zwycięstwa nad Jeleną Switoliną, fot. PAP/EPA/NEIL HALL
Magda Linette cieszy się ze zwycięstwa nad Jeleną Switoliną, fot. PAP/EPA/NEIL HALL
Hubert Hurkacz pokonał Amerykanina Marcosa Girona 6:3, 6:2, 6:4, a Magda Linette pokonała rozstawioną z "trójką" Jelinę Switolinę 6:3, 6:4 w drugiej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu.

Hurkacz: jestem na fali wznoszącej

Tenisista z Wrocławia o pierwszy w karierze awans do 1/8 finału rywalizacji wielkoszlemowej zagra z reprezentującym Kazachstan Aleksandrem Bublikiem.

Zajmujący 18. miejsce w rankingu ATP Hurkacz po raz pierwszy zmierzył się z 66. w tym zestawieniu Gironem.

- To był bardzo dobry mecz z mojej strony. Zagrałem bardzo solidnie. Cieszę się z wygranej. Na pewno to jak grałem i przejmowałem inicjatywę dawało mi dużo pewności siebie i dodatkową kontrolę nad tym spotkaniem - przyznał na konferencji prasowej Polak.

- Na pewno cieszy, że wygrałem dwa mecze z rzędu, bo tych zwycięskich pojedynków trochę brakowało. Na pewno więc jestem na fali wznoszącej - przyznał Hurkacz.

24-letni Polak tym samym wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w londyńskim turnieju. Wcześniej udało mu się to w poprzedniej edycji sprzed dwóch lat (ubiegłoroczną odwołano z powodu pandemii COVID-19). W żadnej innej imprezie wielkoszlemowej nie przeszedł drugiej rundy.

Polecamy:

Linette: Postanowiłam mniej się spieszyć

Do trzeciej rundy awansowała też Magda Linette. Polka zmierzyła się z będącą piątą rakietą świata Switoliną po raz trzeci. Oba poprzednie, zacięte, ale dwusetowe spotkania przegrała. Toczyły się one na kortach ziemnych - w trzeciej rundzie French Open 2017 i w 1/8 finału ubiegłorocznych zawodów WTA w Strasburgu. Dziś po raz pierwszy spotkały się na trawiastej nawierzchni.

- W obu tamtych meczach byłam bardzo blisko i już wiedziałam, że Jelena pod względem siły nie będzie w stanie zmieść mnie z kortu. Wiedziałam, że będzie bardziej solidna, konsekwentna, będzie biegać. Nie czułam - tak jak było wczoraj z Amerykanką Amandą Anisimovą - że cały czas musiałam gdzieś tam czuwać. Wiedziałam, że będę miała więcej czasu, żeby sama konstruować akcję. Wiedziałam, że dużo więcej będzie zależeć ode mnie, dlatego podeszłam do tego naprawdę bardzo spokojnie. W poprzednich meczach było bardzo blisko, więc teraz starałam się po prostu podejmować troszkę lepsze decyzje i mniej się spieszyć. Atakować te piłki, które powinnam - wyliczała poznanianka.

Trzecia runda to najlepszy jak na razie wynik 29-letniej tenisistki w singlowej rywalizacji w Wielkim Szlemie. O pierwszy w karierze awans do 1/8 finału takich zawodów zagra z rozstawioną z numerem 30. Paulą Badosą. Poznanianka jeszcze nigdy nie zmierzyła się z młodszą o pięć lat Hiszpanką, która najlepiej czuje się na "mączce". Zawodniczka z Półwyspu Iberyjskiego jest ćwierćfinalistką tegorocznego French Open, a w poprzedniej edycji paryskiego turnieju odpadła rundę wcześniej. W innym zawodach wielkoszlemowych - aż do teraz - nie przeszła nigdy drugiej rundy.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport