Europa ma kolor niebieski! Forza Bella Italia!

Włochy piłkarskimi mistrzami Europy. Fot. EPA/PAP
Włochy piłkarskimi mistrzami Europy. Fot. EPA/PAP
To był finał godny tych fantastycznych mistrzostw Europy! W meczu Włochy – Anglia było wszystko. Trzęsienie ziemi w Italii po golu Luke'a Shawa dla Albionu już na początku spotkania, skuteczna pogoń za remisem piłkarzy Roberto Manciniego, a zwieńczeniem tego widowiska były rzuty karne, w których Włosi przełamali klątwę finałów. Piłkarze z Półwyspu Apenińskiego do niedzieli trzykrotnie grali w najważniejszym meczu o prymat na Starym Kontynencie i za każdym razem schodzili z boiska pokonani.

Tuż przed północą z niedzieli na poniedziałek zła karta wreszcie się odwróciła. Italia wygrała konkurs „jedenastek” 3:2. Ten sukces nie byłby możliwy, gdyby nie Gianluigi Donnarumma. Chłopak liczy sobie zaledwie 22 lata, a już rozegrał 37 meczów w Squadra Azzurra. W półfinale, też w karnych zatrzymał Hiszpana Alvaro Moratę, a w meczu o złoto Jadona Sancho i Bukayo Sakę, a nieco wcześniej tak zdekoncentrował Marcusa Rashforda, że ten trafił w słupek. Kapitalna postawa Donnarummy w równym stopniu ucieszyła fanów w Italii, co arabskich szejków z PSG. Bo to paryski klub będzie nowym miejscem pracy genialnego bramkarza. Gigio nie przedłużył kontraktu z AC Milan, którego działacze nie chcieli dać mu podwyżki do 10 milionów euro rocznie. Panowie z Bliskiego Wschodu nie mieli takich oporów i bramkarz już może rozpocząć poszukiwania apartamentu z widokiem na Wieżę Eiffla.

Jak dwie kobiety

Możecie się śmiać, ale w trakcie meczu przyszło mi do głowy, że drużyny Italii i Anglii są jak dwie kobiety.

Ekipa włoska to piękna, młoda, spontaniczna i pełna pasji panienka, która zaraża swoją siłą witalną. A zespół Garetha Southgate'a przypominał mi dojrzałą milf. Pragmatyczną, wygodną, która jeśli już zdobędzie na się na moment szaleństwa, to trwa on krótką chwilę. Tak grali Wyspiarze, którzy po zdobyciu gola, szczególnie po przerwie, koncentrowali się głównie na utrzymaniu prowadzenia. Jak dojrzała dama, która chce od życia wszystko, a od siebie nie daje nic.

Wygrała świeżość, młodość i witalność. Wygrała drużyna która grała pięknie i bez kalkulacji. Dlatego – Viva la giovinezza! Viva la grande Italia!

Czytaj:

I na koniec kwestia, która kibiców w Polsce doprowadziła do stanu wrzenia. Chodzi o zmianę pary komentatorów meczu finałowego. Doszło do niej na bodaj 48 godzin przed niedzielnym starciem na Wembley. Sprzed mikrofonu został odsunięty Dariusz Szpakowski, któremu miał sekundować król strzelców Igrzysk Olimpijskich z Barcelony z 1992 roku – Andrzej Juskowiak. Dyrektor TVP Sport Marek Szkolnikowski zdecydował, że mecz skomentują Mateusz Borek i były 20 – krotny reprezentant Polski, ex – obrońca min. Wisły Kraków, Widzewa i Cracovii Kazimierz Węgrzyn. Tak na zdrowy rozum ta decyzja się broni. Pan Szpakowski nie był podczas Euro w topowej formie.

Szpakowskiemu należał się ten pożegnalny mecz

W przeciwieństwie do Borka, który zarażał widzów swoją ekspresją i charyzmą. Ale w życiu nie zawsze zdrowo jest kierować się rozumem. Dariusz Szpakowski to legenda. Człowiek instytucja, który za „sitkiem” zasiadał w czasach, kiedy dyrektor Szkolnikowski na stojąco wchodził pod szafę. Zgoda, Pan Szpakowski w trakcie mistrzostw Europy mylił zawodników, momentami przynudzał, ale po 38. latach pracy w TVP należał mu się ten pożegnalny, koronujący piękną karierę, występ. To niepoważne i bardzo źle świadczy o dyrektorze Szkolnikowskim, że zdjął dziennikarskiego weterana z anteny na skutek negatywnych opinii na temat pracy Szpakowskiego publikowanych w mediach społecznościowych. Nie może być tak, że dyrektorowi państwowej telewizji to co ma robić, dyktują internetowi hejterzy. Tak jak wybitnym piłkarzom należy się pożegnalny mecz, tak Pan Dariusz za lata przekazywania w piękny sposób boiskowych emocji, za wyjątkowe i niepowtarzalne oddawanie atmosfery spotkania, ZASŁUŻYŁ na to, by z telewidzami pożegnać się komentarzem podczas finału Euro 2020.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Absolutnie nie mam pretensji do Mateusza Borka, że zgodził się zastąpić „Szpaka”. A co miał do powiedzenia? Dostał polecenie służbowe i je wykonał. Inna sprawa, że mecz Włochy – Anglia skomentował świetnie. Ale tego można się było spodziewać, wszak to drugi, po Jacku Laskowskim, najlepszy komentator sportowy w Polsce. Bo Laskowski do spółki z pomagającym mu trenerem Robertem Podolińskim, jest niepodrabialny i wprost rewelacyjny!

Szkolnikowski w mediach społecznościowych nazwał się kapitanem drużyny TVP Sport na Euro. Tylko co to za kapitan, który legendę odsyła na ławkę?!

Piotr Dobrowolski

Czytaj więcej: 


Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport