ME siatkarzy. Kurek: Zakończyliśmy sezon najtrudniejszym meczem

Polak Bartosz Kurek (P) podczas meczu o brązowy medal mistrzostw Europy siatkarzy z Serbią w Katowicach. Fot. PAP/Andrzej Grygiel
Polak Bartosz Kurek (P) podczas meczu o brązowy medal mistrzostw Europy siatkarzy z Serbią w Katowicach. Fot. PAP/Andrzej Grygiel
Polscy siatkarze zdobyli brązowy medal mistrzostw Europy po pokonaniu w Katowicach Serbii 3:0. „Zakończyliśmy najtrudniejszym meczem w sezonie. Bo kiedy się wygrywa, kiedy się gra w finale - jest się na fali” – ocenił Bartosz Kurek.

Bartosz Kurek o meczu Polska-Serbia

Biało-czerwoni w sobotnim półfinale ulegli Słoweńcom 1:3, a broniący tytułu Serbowie w takim samym stosunku musieli uznać wyższość Włochów.

Polecamy:

West Ham United przegrał u siebie. Ronaldo strzela dla Manchesteru United!

ME siatkarzy - Polska powalczy z Serbią o brąz

– Wiele dla mnie znaczyło, że przyjechaliśmy po igrzyskach do Spały w niezmienionym składzie. Wiem, że to dla kibiców, dziennikarzy, ekspertów znaczy niewiele, dla mnie - wszystko. Że każdy z chłopaków podjął wyzwanie. Dziś je skończyliśmy. Najtrudniejszym meczem w tym sezonie kadrowym. Bo kiedy się wygrywa, kiedy się gra w finale – jest się na fali. A my w sobotę dostaliśmy bardzo mocne "bęcki", drugie w tym roku w takim ważnym spotkaniu – dodał.

Podkreślił, że kadra pokazała nie tylko umiejętności, ale i cechy wolicjonalne w trudnych momentach.


Ta grupa, oprócz tego, że gra znakomicie w siatkówkę, ma charakter. Ma "jaja", żeby wyjść i walczyć dla siebie, dla kibiców, dla wszystkich którzy nas wspierają


– zaznaczył.

Jego zdaniem znaczenie medalu wywalczonego w Katowicach ocenione zostanie z czasem.

– Wiadomo, że dziś chcielibyśmy dopiero przygotowywać się do meczu (finałowego), wychodzić na rozgrzewkę. Ale dla mnie to powrót po 10 latach, także troszkę trudno zdobyć brązowy medal ME – stwierdził.

Przyznał, że po ostatniej wygranej akcji niedzielnego meczu nie czuł ekstazy.

– Ale powtórzyć wynik po 10 latach nie jest łatwo. Parę razy kończyłem ME blamażem. Teraz wielu ludzi z tego medalu będzie niezadowolonych, natomiast z perspektywy czasu będzie to fajna nagroda – powiedział.

Ocenił, że kadrowicze zakończyli sezon jako lepsi siatkarze i lepsi ludzie.

– Sezon był bardzo trudny. Relacje, które powstały w tej grupie pozostaną do końca życia. Nie udało się nam osiągnąć tego, co chcieliśmy, ale poznałem tych chłopaków i wiem, że to są zwycięzcy, jeszcze wiele sukcesów indywidualnych przed nimi i przed reprezentacją Polski – zaznaczył.

Nie chciał spekulować na temat przyszłości selekcjonera Vitala Heynena.

– To jest poza mną. Przeżyłem już paru trenerów. Trzeba przyznać, że Vital obejmował kadrę, która była absolutnie w rozsypce. Niektórzy mają krótką pamięć, ja byłem częścią tej ekipy zanim się pojawił i jestem teraz. Nie każdy musi go lubić, nie każdemu się podobają jego metody, ale swoją pracę wykonał znakomicie. Grałem z nim najlepszą siatkówkę w swoim życiu. Zabrakło wisienki na torcie w postali medalu olimpijskiego. Odpowiedzialność za to ponosi nie tylko trener – powiedział Kurek.

W kwestii swojej przyszłości w zespole narodowym był lakoniczny.

– Decyzję w tej sprawie podejmie trener, ktokolwiek nim będzie. Ja jestem do dyspozycji, czuję się dobrze – zakończył.

Czytaj dalej:

Zespół z Kubicą zwycięzcą cyklu wyścigów ELMS

Rosyjscy kibice nie mogli im tego darować. Piękny gest trenera w stosunku do Legii

ME siatkarzy - Polacy przegrali półfinał ze Słoweńcami

Amp futbol – Polska przegrała z Hiszpanią. Prezydent Andrzej Duda na meczu

Sędzia, który Legii nie lubi. Zimna wojna z gwizdkiem w tle

Legia utarła nosa Spartakowi Moskwa! Sensacja w Rosji

Mecz Polska-Serbia - opis

Polscy siatkarze pokonali w katowickim Spodku Serbów 3:0 (25:22, 25:16, 25:22) i zdobyli brązowy medal mistrzostw Europy. Biało-czerwoni po raz drugi z rzędu stanęli na najniższym stopniu podium w czempionacie Starego Kontynentu.

Polska - Serbia 3:0 (25:22, 25:16, 25:22).

Polska: Fabian Drzyzga, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek, Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Bartosz Kurek, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Piotr Nowakowski, Tomasz Fornal.

Serbia: Uros Kovacevic, Marko Ivovic, Nikola Jovovic, Aleksandar Atanasijevic, Marko Podrascanin, Srecko Lisinac, Nikola Pekovic (libero) oraz Neven Majstorovic (libero), Drazen Luburic, Namanja Petric, Vuk Todorovic.

Oba zespoły miały niewiele czasu na "wyczyszczenie głów" po porażkach w sobotnich półfinałach, w których były faworytami. Polacy po pełnym dramaturgii pojedynku ulegli Słoweńcom 1:3, a Serbowie w takim samym wymiarze odmłodzonej ekipie Włochów. W przypadku biało-czerwonych to drugie rozczarowanie w tym sezonie - pierwszym i większym była porażka w ćwierćfinale igrzysk w Tokio. Drużyna z Bałkanów z kolei nie brała udziału w turniej olimpijskim i dla niej - jako obrońcy tytułu - mistrzostwa Europy były imprezą docelową w tym roku.

Mecz o brąz był już drugą konfrontacją podopiecznych Vitala Heynena z siatkarzami Slobodana Kovaca w tym turnieju. W fazie grupowej w Krakowie gospodarze wygrali 3:2. W niedzielę wyjściowe "szóstki" były takie same jak wówczas, ale tym razem pojedynek był znacznie bardziej jednostronny.


Polacy od początku postawili na mocną i ryzykowną zagrywkę. W efekcie zepsuli aż osiem serwisów, ale kiedy już trafili w pole gry, to odrzucali rywali od siatki. Przez większość pierwszej partii prowadzili, ale nie byli w stanie odskoczyć rywalom na więcej niż dwa punkty. Udało im się to dopiero w końcówce. Przy pierwszej piłce setowej Michał Kubiak został zablokowany. W kratkę grał wówczas Bartosz Kurek. Po drugiej stronie zaś zawodzili Uros Kovacevic i Aleksandar Atanasijevic. Ostatni punkt w tej części meczu dał Polakom błąd na zagrywce Srecko Lisinaca.


W kolejnej partii biało-czerwoni się rozkręcili, a Serbowie wydawali się nie podejmować walki. Prowadzący 6:5 gospodarze zapisali na swoim koncie pięć kolejnych punktów, co dało im bezpieczną przewagę i kontynuowali dobrą passę. Na zagrywce dobrze radzili sobie Jakub Kochanowski i Fabian Drzyzga, a w ataku pierwsze skrzypce grał Wilfredo Leon. W drugiej części tej odsłony Heynen zaczął stopniowo wprowadzać rezerwowych, którzy nie mieli problemu z przypieczętowaniem zwycięstwa w tym secie.

W trzecim dominacja gospodarzy nie była już tak wyraźna, ale przez większość czasu mieli bezpieczną, kilkupunktową przewagę. Nieco ciszej na trybunach zdrobiło się, gdy Serbowie doprowadzili do remisu 16:16, a potem 22:22. Na asa Drazena Luburica po chwili w ten sam sposób odpowiedział Leon, a piłkę meczową wykorzystał Kubiak, który miał tego dnia zaledwie 20-procentową skuteczność w ataku.

To dziesiąty medal Polaków w ME, w tym czwarty brązowy. W przeszłości taki krążek wywalczyli też - poza poprzednią edycją - w 1967 i 2011 roku. Złoty zdobyli tylko raz - w 2009 roku, a pięciokrotnie srebrny - w latach 1975-1983.

Był to siódmy mecz Polaków z Serbami pod wodzą Heynena - wygrali sześć. Kontrakt Belga wygasa po tym turnieju, a ma nie zostać automatycznie przedłużony. Po igrzyskach szkoleniowiec nie komentował wprost sprawy, ale co jakiś czas rzucał uwagi sugerujące, że wkrótce pożegna się z polską kadrą. W ostatnich dniach w jednym z wywiadów przyznał, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że w niedzielę w Katowicach po raz ostatni poprowadzi mistrzów świata.

W finale, który rozpocznie się o godz. 20.30, zmierzą się Włosi i Słoweńcy.

Gospodarzami turnieju - poza Polską - są: Czechy, Estonia i Finlandia. 

KW

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport