To koniec sagi z Novakiem Djokoviciem? Australijski rząd podjął decyzję

fot. Flickr
fot. Flickr
Novak Djoković trenował na korcie przed zbliżającym się turniejem Australian Open, kiedy zapadła decyzja ws. wizy Serba, od której uzależniony jest jego start w turnieju. Wiadomości, które otrzymał nie były dla niego pomyślne.

Australijski minister ds. migracji podjął decyzję o cofnięciu wizy Djokoviciowi. Czy Serb będzie musiał opuścić Australię i straci szansę na wywalczenie 21 wielkoszlemowego tytułu w karierze? Dowiemy się wkrótce. 

W piątek wieczorem czasu lokalnego odbędzie się wstępne przesłuchanie w sprawie ponownego cofnięcia przez australijski rząd wizy serbskiego tenisisty - poinformował rzecznik sądu w Melbourne.

Ma ono rozpocząć się o godz. 20.45 czasu lokalnego (10.45 czasu polskiego). Przewodniczyć będzie Anthony Kelly. Ten sam sędzia w poniedziałek nakazał natychmiastowe wypuszczenie Djokovica, uznając pierwszą decyzję o cofnięciu jego wizy za "nierozsądną".

Prawnicy australijskiego rządu zaznaczyli od razu po tym wyroku, że władze kraju mają wciąż prawo zdecydować o deportacji niezaszczepionego przeciwko COVID-19 lidera światowej listy i o skorzystaniu z niego poinformowano na trzy dni przed rozpoczęciem wielkoszlemowego turnieju Australian Open.

Sprawę Djokovicia opisywaliśmy tutaj:

Minister ds. imigracji: wiza Djokovica ponownie cofnięta

Australijski rząd po raz drugi cofnął wizę Serba Novaka Djokovica - poinformował minister ds. imigracji Alex Hawke. Dodał, że szykujący się do turnieju Austalian Open lider światowego rankingu, niezaszczepiony przeciwko COVID-19, może stanowić zagrożenie dla społeczeństwa.

"Dzisiaj skorzystałem z uprawnienia na mocy art. 133C (3) Ustawy o migracji, aby anulować wizę posiadaną przez pana Novaka Djokovica ze względu na zdrowie i porządek społeczny, co było w interesie publicznym. Rząd jest mocno zaangażowany w ochronę granic Australii, szczególnie w związku z pandemią COVID-19" – zaznaczył w oświadczeniu Hawke.

Zadeklarował, że dokładnie rozważył informacje otrzymane od Serba, Departamentu Spraw Wewnętrznych i australijskich służb granicznych.

Zgodnie ze wspomnianą ustawą, na którą powołał się minister ds. imigracji, liderowi światowego rankingu grozi trzyletni zakaz otrzymania wizy wjazdowej do Australii. Wyjątek stanowią istotne okoliczności, które mają wpływ na interes tego kraju.
Jak podają media, spodziewać się należy kolejnej apelacji ze strony Djokovica i rozprawy sądowej, podczas której ma się ubiegać o pozwolenie na pozostanie na antypodach. Nie ma jednak dużo czasu - wielkoszlemowa impreza w Melbourne rozpoczyna się w poniedziałek.

"Australijczycy dokonali wielu poświęceń podczas tej pandemii i słusznie oczekują, że wynik tych działań będzie chroniony. To właśnie robi minister, podejmując dzisiaj tę decyzję. Nasza surowa polityka ochrony granic zapewnia Australijczykom bezpieczeństwo. Ze względu na spodziewane postępowanie sądowe nie będę udzielał dalszych komentarzy" - zaznaczył w swoim oświadczeniu premier Scott Morrison, który prowadzi już kampanię przed majowymi wyborami.

Sprawa Novaka Djokovica wzbudza wiele kontrowersji

Serbski tenisista przyjechał na turniej wielkoszlemowy Australian Open jednak nie został wpuszczony do kraju. Djoković przebywał w ośrodku dla imigrantów po tym, jak władze Australii cofnęły mu pozwolenie na wjazd do kraju bez konieczności zaszczepienia się na COVID-19. Słynny sportowiec wygrał jednak sprawę w sądzie. Anulowanie wizy zostało cofnięte. Serb nadal chce wystartować w turnieju. 

Djokovic trenował od poniedziałku na kortach Melbourne Park i został uwzględniony w czwartkowym losowaniu drabinki. Na otwarcie trafił na rodaka Miomira Kecmanovica i mecz ten miałby się odbyć prawdopodobnie w poniedziałek lub wtorek.

W międzyczasie media zaczęły ujawniać informacje, które nie stawiały 34-letniego zawodnika w dobrym świetle. Opublikowano zdjęcia wskazujące, że udzielał się publicznie po dniu, w którym miał uzyskać potwierdzenie zakażenia koronawirusem. W środę tłumaczył się też z wątpliwości, które powstały w związku z jego dokumentami wjazdowymi. W ostatnich 14 dniach przed podróżą do Australii miał przebywać wyłącznie w ojczyźnie, jednak zdjęcia i nagrania wideo w mediach społecznościowych wskazują, że mógł być w Hiszpanii. Serb przyznał, że "ludzki błąd" był przyczyną tej pomyłki, a deklarację wypełniał jego team. Była to odpowiedź na doniesienia  niemieckiego magazynu "Der Spiegel". Dziennikarze zasugerowali, że test wskazujący na zakażenie koronawirusem Djokovica mógł być zmanipulowany.

Australian Open bez Djokovica?

Djokovic przyleciał na antypody, licząc na zdobycie  21. wielkoszlemowego tytułu i pobicie rekordu, który obecnie dzieli ze Szwajcarem Rogerem Federerem i Hiszpanem Rafaelem Nadalem.

Sprawa gracza z Bałkanów - który od dłuższego czasu odmawiał ujawnienia informacji, czy jest zaszczepiony, a w przeszłości nie krył niechęci wobec takiego rozwiązania - wzbudza sporo kontrowersji zarówno w środowisku tenisowym, jak i wśród mieszkańców Australii. W kraju tym wprowadzono szereg surowych restrykcji i najdłuższy jak na razie łącznie lockdown, a dominujący obecnie wariant omikron przyczynił się do rekordowej liczby przypadków zakażenia koronawirusem na antypodach w ostatnich dniach.

Podobny los co Djokovica spotkał Renatę Voracovą. Czeska deblistka zdążyła jednak rozegrać jedno spotkanie w turnieju WTA w Melbourne (razem z Katarzyną Piter przegrała je) zanim w ubiegły czwartek cofnięto jej wizę i trafiła do tego samego hotelu co Serb. Zapowiedziała wówczas, że nie będzie składać apelacji i w sobotę opuściła antypody.


Polecamy:

KJ

Lubię to! Skomentuj141 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport