13 obserwujących
118 notek
87k odsłon
370 odsłon

Ano podejdźcie do płota

Były sobie dwa Michały
Były sobie dwa Michały
Wykop Skomentuj8

Przychodzą Budki do kandydata. A kandydat też popierany przez Koalicję Obywatelską.


Nie, proszę Szanownych Czytelników, to nie jest kolejny dowcip z cyklu o babie i doktorze, to opis lokalnego skandalu. Przed mieszkańcami Gliwic  wybory na prezydenta miasta, po tym jak dotychczasowy prezydent, Zygmunt Frankiewicz dostał się do Senatu z listy Koalicji Obywatelskiej. Nowe głosowanie zostało wyznaczone przez premiera na 5 stycznia 2020 roku. Frankiewicz nie jest członkiem PO, sympatyzuje jednak nie od dzisiaj z aktualną opozycją. Nie jest to jednak sympatia i zaufanie bez granic, prowadzące prostą drogą do zagrożenia utratą wpływów w mieście. Toteż godząc się na udział w wyborach parlamentarnych zastrzegł sobie, że PO w wyborach, które nastąpią w wypadku jego zwycięstwa i objęcia mandatu senatora, poprze wskazanego przezeń kandydata. Został nim dotychczasowy wiceprezydent, Adam Neumann, człowiek w Gliwicach szanowany,  uważany za dobrego fachowca i zarządcę.
Okazało się jednak, że układ zawarty przez Grzegorza Schetynę z Zygmuntem Frankiewiczem, który dał Platformie tak potrzebny senacki mandat, to jednak nie wszystko, by rozstrzygnąć sprawę poparcia kandydatury przez struktury Platformy. „Spotkałem się z kołem gliwickim PO, dyskusja trwała dwie godziny. Atmosfera była bardzo dobra. Na koniec spotkania na wniosek Katarzyny Kuczyńskiej-Budki (żony znanego skądinąd Borysa Budki - dopisek mój) ,  doszło do głosowania nad moją kandydaturą. Około 25 głosów było za, cztery osoby się wstrzymały, nikt nie był przeciw. Dla mnie to jednoznaczny wyraz poparcia – opisywał w rozmowie z portalem 24gliwice.pl Neumann.”Zapytany, dlaczego Katarzyna Kuczyńska-Budka go nie poparła, wyjaśnił, że „ona chce być wiceprezydentem”. – Składała mi taką propozycję wraz ze swoim mężem. Nawet zaproponowali pisemne porozumienie z Zygmuntem Frankiewiczem i ze mną. Oferowali opłaconą przez nich pomoc w kampanii – wyjaśnił i dodał, że niczego nikomu nie chce obiecywać.


Kuczyńska-Budka zaprzecza słowom Neumanna. W oświadczeniu przekazanym portalowi 24gliwice.pl przekonuje, że „...jedyną propozycją, którą składała Adamowi Neumannowi, była pomoc i współpraca w zakresie realizacji najważniejszych dla gliwiczan postulatów. Sugerowanie czegoś innego, w szczególności pomocy finansowej w kampanii wyborczej, jest nieprawdą.” We wtorek na antenie radia RMF FM Borys Budka stwierdził, że „ubolewa nad tym, że ktoś w ten sposób produkuje nieprawdziwe informacje” i dlatego sprawa Neumanna trafiła do sądu. Pozwała go moja żona i wezwała do ugody, by sprostował swoje słowa – zaznaczył szef klubu KO.


Prowadzący rozmowę Robert Mazurek, z mocno zaskoczoną miną – co samo w sobie u tak doświadczonego wygi politycznego dziennikarstwa nie jest częste, stwierdził, że „albo sprawa jest gruba, bo państwo chcieli załatwić coś nielegalnie, albo pan Neumann kompletnie oszalał”.
Nie próbując oceniać kto w tym sporze mówi prawdę, dochodzimy jednak do najbardziej aktualnej kwestii bieżącej. Nawet jeśli sprawa pozwu pani Budki (nie wiem, czy jest to sprawa cywilna, czy wniesiona w trybie wyborczym) zostanie rozstrzygnięta wyrokiem bardzo szybko, to jego sentencja z pewnością zostanie zakwestionowana publicznie przez stronę przegraną jako polityczna.


Takie są konsekwencje brzydkiej zabawy wymiarem sprawiedliwości.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka