Refleksja na dziś
Blog jak blog. O wszystkim i o niczym
4 obserwujących
63 notki
38k odsłon
  66   0

czy od mieszania elektoratem robi się go więcej?

PO i Koalicja Obywatelska, Ruch Hołowni, Lewica i PSL ubiegają się praktycznie o ten sam elektorat. Może PSL lekko wyłamuje się z tego schematu. Jednocześnie wszystkie te partie prezentują wspólne stanowisko, które można streścić w haśle "***** ***". Generalnie jeżeli głosujesz na PiS jesteś chamem, kretynem pińcetplusem, nierobem, antyszczepionkowcem i zaściankowym antyeuropejczykiem.  Przynajmniej taki przekaz idzie z Facebooka i portali internetowych. Potwierdzają to zresztą badania Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego (kto chce to sobie znajdzie, polecam). 

Niestety partie te wykazują się też totalnym brakiem programu. Przykładowo, czy Platforma jest za 500+ czy przeciw. Czy ważniejsze jest podniesienie kwoty wolnej od podatku, czy dochody samorządów. Są za związkami partnerskimi, czy nie? Finansujemy lekarzy czy mamy niską składkę zdrowotną. Itp. Ostatnia retoryka Kongresu Rafała Trzaskowskiego, którą można zamknąć w kilku hasłach ( zlikwidujemy szpitale, dowalimy katolom, a młodzi niech nie pitolą o CO2) pokazuje, że partie te siedzą zamknięte we własnej bańce informacyjnej, czy też kółku wzajemnej adoracji i ani na krok nie wyściubiają nosa.

Kongres pokazał też, że partie te nie do końca czują elektorat, który niekoniecznie widzi konieczność przeniesienia się do warszawy do pracy w korpo. Ostatnie protesty związane z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego wydają się to potwierdzać. W licznych protestach w skali kraju wzięło udział łącznie ok 100 tys. uczestników ( w warszawie liczba podana przez policję jest znacznie bardziej prawdopodobna, niż optymistyczno - sufitowe dane organizatorów) To znaczy, że w większości są to te same osoby, które wcześniej protestowały w ramach KOD, Strajku Kobiet, obrony parlamentu, czy co tam jeszcze było. Reszta społeczeństwa pozostaje bierna, lub nie ufa organizatorom. 

Bo tak naprawdę Partie te nie mają żadnej oferty na przyciągnięcie do siebie dodatkowego elektoratu. Przynajmniej takiego, który oczekuje działań pozytywnych. Słychać tylko głosy na "NIE" Nie dla przekopu, Nie dla CPL, Nie dla atomu, Nie dla reformy sądownictwa, Nie dla zmian podatkowych. 100% przekazu negatywnego. Na protestach prounijnych straszono, że zabraknie pieniędzy na wypłaty dla rolników, czy emerytury, ale przekaz opiera się wyłącznie na schemacie Unia da... Z drugiej trony idą realne działania, w postaci lobbingu europosłów, czy dziennikarzy, żeby tych pieniędzy nie było. Żeby Unia je wstrzymała. To ma być ta zachęta dla kogoś poza najtwardszym elektoratem? Sorry...  Właśnie, elektorat. Radykalni zwolennicy opozycji zjechali swoich, za udział we wspólnej imprezie z posłami PiS. Coś co mieści się w normalnej praktyce sporu politycznego zostało potraktowane co najmniej jako zdrada. 

Jak w tej sytuacji partie opozycyjne planują wyjść poza swoje żelazne 30 %? Jak mają zachęcić kogokolwiek z ludzi wahających się, lub takich którzy szukają alternatywy do głosowania na nich, a nie np na Konfederację? (która zbiera ostatnio sporo głosów młodych)

Od mieszania łyżeczką z napisem "***** ***" waszych zwolenników nie zrobi się więcej... 


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka