Blog
W Temacie Maci
Stary Wiarus
Stary Wiarus Nie posiadam konta Facebook
227 obserwujących 887 notek 1743139 odsłon
Stary Wiarus, 6 grudnia 2018 r.

Opcja zerowa, subito!

3282 166 0 A A A

image



Osiem dni temu napisałem:

https://www.salon24.pl/u/wtemaciemaci/914906,kilka-refleksji-z-une-affaire-mosbacher


Służba państwowa zwana na wyrost polską, a przez nieporozumienie dyplomatyczną, musi zostać natychmiast wypalona siarką i żelazem do gołego gruntu, w reżimie dużo ostrzejszym niż likwidacja WSI, a następnie zaorana, posolona i pilnie utworzona od nowa, bez względu na koszt i kłopot.

Z dożywotnim zakazem zatrudniania w niej kogokolwiek, kto choćby połą płaszcza o PRL się otarł. Wszyscy won. Żadnych “wypróbowanych zawodowców”. Żadnych “półwiekowych karier w służbie Rzeczypospolitej”. Żadnych resortowych dzieci. Żadnych małomównych “panów Waldków z konsulatu” na podwójnych etatach.


Wszystkie razem błędy i gafy nowo zatrudnionych amatorów wynikające z braku doświadczenia nie wyrządzą do końca stulecia tyle szkody, co całkowity brak profesjonalizmu i lojalności wobec państwa dotychczasowej struktury.


Oburzeniu resortowych dzieci i wnuków w komentarzach nie było końca – Wiarus w demencji swojej szuka komuchów i wrogów ludu pomiędzy elitą dyplomatów Rzeczypospolitej!

Nie minęło osiem dni, i widzimy uśmiechniętą twarz ambasadora RP w Brukseli, Artura Orzechowskiego (w MSZ od 1994) strzelającego sobie sweet fotkę z Lyudmiłą Kozlovsky, Ukrainką wydaloną z Polski z przyczyn  związanych z bezpieczeństwem państwa, aktywistką fundacji Otwarty Dialog, będącej przedmiotem bieżących dochodzeń w Polsce. Ambasador naturalnie nie pyta, co robi w Brukseli Kozlovsky, objęta zakazem wjazdu do krajów strefy Schengen.

Ambasador Orzechowski* jest albo całkowicie nielojalny wobec własnego rządu, albo całkowicie niekompetentny. Co z tego, że to nie ambasada, tylko Dom Polski w Brukseli? Na propozycję wspólnej fotki z Kozlovsky, ambasador winien był – co najmniej – obrócić się na pięcie i wyjść z imprezy trzaskając drzwiami. Nie zrobił tego, a na zdjęciu widzimy go zrelaksowanego i uśmiechniętego. 

Jeżeli ambasador Orzechowski nie otrzyma niezwłocznie instrukcji przekazania placówki zastępcy i zameldowania się w Warszawie w celu złożenia wyjaśnień, a następnie objęcia innego biurka, o trzy szczeble zaszeregowania niżej, to wartość polskiego MSZ jest jeszcze niższa niż myślałem, a ogólna dupowatość państwa jeszcze wyższa.


Jeżeli ambasador Orzechowski nie wiedział, z kim się fotografuje, to jego następnym stanowiskiem powinien być Rzecznik Dupowatości Narodowej z siedzibą w Biłgoraju, Wąchocku lub Trzemesznie. Jeżeli wiedział, to jego czyn wyczerpuje znamiona czynu zabronionego przez art. 129 kodeksu karnego.

Doprawdy, i wy** jeszcze macie czelność ujadać na amb. Georgette Mosbacher? W porównaniu z MSZ RP, Georgette to niedościgły szczyt dyplomacji.





* Artur Orzechowski pracuje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych od 1994 r. W czasie długoletniej pracy w urzędzie przeszedł przez wszystkie szczeble kariery, przez naczelnika Wydziału, po dyrektora (Departamentu Ameryki w latach 2008-2009 i Departamentu Polityki Europejskiej - od 2013 r.). Zdobył również rozległe doświadczenie dyplomatyczne w placówkach zagranicznych RP w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych (szef sekcji politycznej Ambasady RP w Waszyngtonie w latach 2005-2007) i Brukseli (Zastępca Stałego Przedstawiciela RP przy NATO i Unii Zachodnioeuropejskiej od 2007 do 2008 r.). Był również wykładowcą Akademii Dyplomatycznej, aktywnie uczestnicząc w szkoleniu nowych kadr dyplomatycznych.Artur Orzechowski jest absolwentem romanistyki na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej w Lublinie, a także Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. Płynnie posługuje się językiem angielskim, francuskim i hiszpańskim.


** Polacy Krajowi


Z ostatniej chwili:

KTOKOLWIEK WIE...

Czy amb. Artur Orzechowski (ur. 1967) jest spokrewniony z Marianem Orzechowskim (ur.1931), b. ministrem spraw zagranicznych PRL i członkiem Biura Politycznego KC PZPR? Proszę mi powiedzieć, że to tylko przypadkowa zbieżność nazwiska...

[Marian Orzechowski ur. 24 X 1931, rektor Uniwersytetu Wroclawskiego 1971-75, 1982 członek prezydium Tymczasowej Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego, rektor Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR 1984-86, minister spraw zagranicznych PRL w rządzie Zbigniewa Messnera 12 XI 1985-17 VI 1988.  1989 członek Biura Politycznego KC PZPR. Poseł na 'sejm kontraktowy' 1989. 1989-1990 ostatni przewodniczący Klubu Poselskiego PZPR.]


PS. O ile rzeczywiście nie sposób znaleźć w Polsce kilkuset osób w wieku do max. 40 lat (urodzonych w 1978 r. lub później), przyzwoicie wykształconych, znających języki obce, wystarczająco uczciwych, by prowadzić działalność dyplomatyczną wyłącznie w interesie własnego państwa, oraz w żaden sposób nie związanych rodzinnie z komunizmem ani kastą "właścicieli PRL", to znaczy że obiektywna potrzeba posiadania przez Polaków własnego państwa dobiegła swego logicznego końca. W takim wypadku należy zająć się organizacją przetargu na zaborcę, gdzie jedynym problemem będzie, by masy upadłościowej po RP nie sprzedać za tanio.



(

Opublikowano: 06.12.2018 01:55. Ostatnia aktualizacja: 07.12.2018 09:32.
Autor: Stary Wiarus
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image
BACKUP: http://staryw.blogspot.com
NIE POSIADAM
KONTA FACEBOOK
"Powojenne pojednanie historyczne Francji i Niemiec utorowało drogę do powstania Unii Europejskiej. Z kolei mądrość i wspaniałomyślność narodów rosyjskiego i niemieckiego oraz przezorność działaczy państwowych obu krajów pozwoliły uczynić zdecydowany krok w kierunku budowy Wielkiej Europy. Partnerstwo Rosji i Niemiec stało się przykładem wychodzenia sobie naprzeciw, patrzenia w przyszłość przy zachowaniu troskliwego stosunku do pamięci o przeszłości. I dzisiaj rosyjsko-niemiecka współpraca odgrywa wielce ważną, pozytywną rolę w polityce międzynarodowej i europejskiej." Władimir Władimirowicz Putin, 31.08.2009 Anglia kosztuje sprzedawcę jabłek na lokalnym rynku i fryzjerkę z obwoźnego salonu fryzjerskiego circa £50 na miesiąc, i w pakiecie dostaje się dwór, królową, broń atomową, coroczne „trooping the colour”, wyścigi w Ascot, BBC1, BBC2, BBC3, BBC4 plus kilka kanałów tematycznych i Borisa Johnsona (to tak z grubsza), w czasie gdy ich polskie odpowiedniki muszą wybecalować £250 (sic!) na likwidację armii, niemoc policji, opieszałość sądów, wszechobecną korupcję, kolesiostwo na uczelniach, słabość kapitałową polskich firm, powódź, Bronka z jego potomstwem, przyjaciół Putina i kuzynów Angeli, likwidację mediów publicznych, a na deser Palikota, twarz polskiego „liberalizmu”, szefa wiekopomnej komisji „Przyjazne Chamstwo”. Pięć razy więcej za wschodnią podróbkę państwa. Dużo. Rolex, 14.06.2010 POLONIA  BEZ  CENZURY   STARY  WIARUS  BACKUP               free counters

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @dim...  Dokładnie. Dobrotliwa Polaczkowata Dupowatość (DPD) zakazuje dyskusji...
  • @echo24  Pan jest sedymentologiem, a nie inżynierem, co sprawia, że ewidentnie nie widzi pan...
  • @ Autor "Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało" – tym klasycznym cytatem można odprawiać...

Tematy w dziale Polityka