2 obserwujących
28 notek
12k odsłon
  192   1

Energetyczny poker

W biznesie pewien poziom zaufania jest niezbędny, ale każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy „kupiłby od prezesa polskiej firmy energetycznej używany samochód”.

Dzisiejszy dzień przyniósł dwie decyzje rządowe, które w sposób zasadniczy mogą wpłynąć na funkcjonowanie krajowego rynku energii elektrycznej.

Obie decyzje, dotyczące kwestii regulacji dotyczących funkcjonowania rynku oprócz charakteru prawnego są bez wątpienia elementem bezwzględnej rozgrywki pomiędzy, z jednej strony, częścią rządu skupioną wokół Premiera Morawieckiego oraz, z drugiej strony krajowymi firmami energetycznymi posiadającymi wsparcie polityków PIS będących wobec Premiera w opozycji.

Starałem się opisywać tą rozgrywkę stopniowo w swoich ostatnich trzech notatkach na S24 rozpoczynając od niedzieli 18 września.

Żeby zrozumieć dzisiejszą sytuację i możliwe konsekwencja działań przyszłych chciałbym jeszcze raz po krótce przypomnieć najważniejsze ruchy stron.

W dniu 9 września Ministerstwo Klimatu i Środowiska ( MKiŚ) prezentuje projekt (formalnie skorygowaną wersję wcześniejszego projektu z sierpnia b.r.) zmian w rozporządzeniu o funkcjonowaniu systemu energetycznego. W projekcie zapisana jest propozycja zmian, które prowadzić mają do obniżenia cen na rynku energii poprzez wprowadzenie ograniczeń w kosztach paliw, z węglem w szczególności, jakie wytwórcy mogą uwzględniać w ofertach składanych na tzw rynku bilansującym. Jednocześnie zaproponowano zniesienie rozwiązań utrudniających wykorzystywanie rynku bilansującego (rynku o charakterze technicznym) dla celów handlowych.

Chociaż ten ruch MKiŚ , był pierwszym ruchem widocznym ( opisałem go w notatce Notatka 1) to jednak nie był to ruch pierwszy w rozgrywce.

Działania MKiŚ były odpowiedzią na pełzający od początku b.r. wzrost cen na hurtowych rynkach energii w Polsce.

Pewnie mało kto już pamięta ale rok 2022 rozpoczął się dla energetyki zawodowej kampanią mającą wytłumaczyć rosnące już wtedy ceny i koszty energii szkodliwym wpływem rosnących lawinowo w roku 2021 cen pozwoleń na emisje CO2.

W swoim materiale propagandowym sektor przekonywał, że to właśnie koszty CO2 odpowiadają aż za 60% coraz wyższych cen energii, których skutki zaczęły już w tedy być dotkliwie odczuwane przez odbiorców.

Kampanią firm energetycznych, które wtedy działały ramie w ramię z administracją rządową wywołała gwałtowną, negatywną reakcję ekspertów. Energetyce zarzucana co najmniej tendencyjne prezentowanie kosztów energii i ich składników. Kilka elementów tych dyskusji opisałem w notatce ( Notatka o żarówce ).

W powiązaniu z tą kampanią prowadzony był rządowo-firmowy lobbing w Brukseli. Zarówno przedstawiciele rządu jak i firm próbowali przekonać urzędników unijnych o potrzebie wprowadzenia rozwiązań ograniczających niekontrolowany wzrost cen pozwoleń emisyjnych i wykorzystywanie rynku pozwoleń przez spekulantów finansowych.

Polska kampania okazała się całkowicie bezskuteczna.

A w międzyczasie był 24 lutego 2022.

Agresja Rosji na Ukrainę stworzyła zupełnie inna perspektywę patrzenia na rynki energii. Ceny emisji CO2 nie spadły (stało się to nieco później) na scenie pojawiła się natomiast kwestia ograniczenia dostępności paliw.

Ograniczenia dotyczyły przede wszystkim gazu, ale braki w tym obszarze bardzo szybko przeniosły się na rynek zamienników paliwa gazowego, w tym tak istotnego w warunkach polskich, węgla kamiennego.

Droższy i trudniej dostępny gaz był widoczny w dyskusjach. Z węglem było natomiast tak, że stał się on (i jest nadal) gorącym tematem z punktu widzenia dostępności i ceny dla gospodarstwa natomiast kwestie dostępności i cen dla energetyki nie znalazły w centrum zainteresowania.

Trudno mi stwierdzić, czy to porażka polskiej kampanii ws funkcjonowania rynku CO2 i skupienie się uwagi publicznej na węglu dla gospodarstw domowych były impulsami dla energetyki zawodowej, żeby wziąć sprawy „w swoje ręce”.

Już bez powoływania się na skutki polityki klimatycznej (ceny pozwoleń emisyjnych zaczęły nieznacznie, ale jednak spadać) energetyka przystąpiła do stopniowego podnoszenia swoich cen na rynkach hurtowych.

O ile takie wzrosty mogły być najlepiej widoczne na bieżącym rynku giełdowym to jednak najważniejsze ich skutki pojawiły się na rynku terminowym w kontraktach na rok 2023.

Kontrakty te mają największe znaczenie przy określaniu bazy kosztowej zarówno do taryf dla odbiorców domowych jak też dla określania wartości odniesienia przy negocjowaniu przez energetykę umów z pozostałymi odbiorcami.

 Nie wiem, czy kiedykolwiek Prezes URE wyjaśni, czy wzrost cen był wynikiem działań tylko jednego dostawcy, czy może był wynikiem porozumienia i współpracy wielu z nich.

Dość powiedzieć, że w efekcie mało spektakularnych działań na początku września ocknęliśmy się w sytuacji cen hurtowych energii na rok 2023 na poziomie ok. 2000 PLN/MWh.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale