53 obserwujących
1172 notki
828k odsłon
2639 odsłon

Szołownia czyli medialny odlot w nową rzeczywistość

Wykop Skomentuj96

image

Szymon Szołownia, łamane przez ShowOwnia/Howownia/Hołownia, nawet przez swoje nazwisko skojarzone z zajęciem staje się pewnym symbolem, symbolem nowych czasów, których głównym wyznacznikiem jest wyzwolenie człowieka. Taki cel stawiają sobie demiurgowie współczesnej rzeczywistości, o których trudno coś powiedzieć, poza tym, że jakoś muszą istnieć.

Szymon Szołownia kojarzy się dobrze. Po prostu dobrze. Jest młody, inteligentny, nowoczesny, jest przyjacielem wszystkich artystów, Prokopów, Welmanek i całego postępowego świata mediów. Potrafi się odnaleźć w kościele, bo w niejednym przecież był, sprzedając swoje książki, o przepraszam, głosząc dobre słowo o chrześcijaństwie. Jest przyjacielem Matki Ziemi i niesie pomoc Afryce, w ramach swoich działań charytatywnych.

W zasadzie człowiek kryształ z każdej strony. Prawdziwy nie ukrywający swojej wiary chrześcijanin. Prawdziwy, dający świadectwo działaniami charytatywnym człowiek. Prawdziwy wreszcie przedstawiciel oświecenia i postępu, który kaganek nowoczesności wnosi w ciemną rzeczywistość zaściankowej konserwy.

Na dodatek, Szymon nie jest ze świata polityki, co w dzisiejszym paranoicznym świecie jest zaletą osoby za politykę się biorącej. To tak, jakby ludzie cenić zaczęli lekarzy, którzy nikogo wcześniej nie leczyli, górskich przewodników, co nie chodzili po górach, a na kucharza chcieli kogoś, kto ma tę zaletę, że nigdy wcześniej niczego nie ugotował.

To nastawienie pozytywne dla walorów politycznych osób spoza polityki, jest wyrazem prostego spostrzeżenia, że polityka stała się niebywałem brudem, zespołem takich kompromisów, który zwykły człowiek zrozumieć nie może, że jest - ta polityka - jakąś na poły upiorną rzeczywistością, którą najlepiej, żeby ktoś z zewnątrz oczyścił, bo tak dalej się nie da. I stąd tak proste i błyskotliwe kariery jak Emanuela Macron'a, pana Zelenskiego i wielu innych osób.

Czy rzeczywiście jednak Szymon Szołownia ma same zalety, plasujące go na topie potencjalnych kandydatów na prezydenta RP? Oczywiście, ma poparcie społeczne zagranicznego biznesu, co u nas niesłychanie ważne. Oczywiście jest spoza świata polityki, oczywiście posiada wszystkie w.w zalety. A jednak, gdy przyjrzeć się bliżej, rzeczywistość traci walor lukru i spod spodu wyłania się mniej atrakcyjna, ale za to prawdziwa rzeczywistość.

Zwróćmy uwagę na dwa jej aspekty. Po pierwsze pan Szymon jest przedstawicielem współczesnej, ciemnej triady postępu. Jest to zbiór trzech postaw dający się wyrazić następująco:

  • genderyzm, elgiebetyzm, fomunizm
  • miłość do Matki Ziemi
  • miłość do uchodźców

Gdy popatrzymy na osoby prezentujące JEDEN z elementów triady postępu, łatwo, i z pewnym zdumieniem, znajdziemy dwa pozostałe. Te elementy w niewytłumaczalny sposób zwykle łączą się ze sobą w ludziach, tak jakby zostały zaprojektowane po temu właśnie, tak jakby łączył je w jedno jakiś jeden cel, intencja, perspektywa. Niczym pierścień Saurona, spinający pozostałe w całość.

Ciemna triada postępu jest w Polsce reprezentowana m.in. przez część osób skupionych wokół środowiska deon.pl, w świecie politycznym przez ruchy lewicujące, a w sumie, niemal wszystkie podmioty sceny politycznej trochę lewicyzują, bo jako się rzekło, poparcie "dodatkowe" odgrywa niebagatelną rolę.

Pierwszy element triady chce wyzwolić człowieka z historii, z tradycji, z płci, z pociągu płciowego heteroseksualnego, z rodziny i z męskości. Wszystkie te wymienione elementy są postrzegane jako opresja i zagrożenie dla wolnego, mającego się narodzić na nowo człowieka.

Drugi element nie jest tradycyjnie rozumianą troską o przyrodę. Jest on przesunięciem punktów ważności. To Matka Ziemia jest na pierwszym miejscu, a ludzie są na drugim. Uzasadnienia tego poglądu są z grubsza dwa. To jawno-publiczne, że ludzie przemijają a Ziemia trwa, więc jest ważniejsza od ludzi, zwłaszcza żyjących TERAZ. Jest ważniejsza od nich, bo jest także własnością ludzi żyjących za tysiąc lat. To drugie jest dla bardziej wtajemniczonych i przypisuje, to nie żarty, Ziemi podmiotowość świadomościową. Ziemia jest w nim żywym organizmem, Matką wszelkiego życia, której należny jest szacunek i cześć.

Więc drugi element Triady odwraca prządek antropocentryczny. To nie człowiek, jest na pierwszym miejscu i ma czynić ziemię sobie poddaną. To Ziemia jest na pierwszym miejscu, a ludzie są przygodnym na niej bytem, który obowiązany jest tej Ziemi służyć i o nią dbać (dla dobra samej Ziemi i przyszłych pokoleń). Konsekwencją tego odwrócenia jest wniosek, że wobec spraw ZIEMI, ludzie się nie liczą. Nie mają praw. Nie przysługuje im nic, jeśli wchodzą w konflikt z Matką Ziemią. Ludzie muszą być podporządkowani, a jeśli nie, to Ziemia być może powinna być "odludziona".

Wykop Skomentuj96
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka