
Coś czytałem o elektronie i wszyły mi takie bzdurki :)
- Elektron krąży po swojej orbicie wokół jądra atomu. Gdy otrzyma porcję energii, przeskakuje na wyższą orbitę. Gdy emituje porcję energii spada na niższą orbitę.
- Nie, nie przeskakuje.
- Jak to nie przeskakuje? Dostaje energię, to przechodzi na wyższą orbitę.
- Nie, nie przechodzi.
- No przecież jest na niższej orbicie, a potem jest na wyższej!
- To się zgadza.
- No to przeskakuje!
- Nie. On jest na niższej orbicie, a potem go tam nie ma, tylko jest na wyższej orbicie. Nie ma żadnego ruchu pomiędzy orbitami. Elektron nie znajduje się w żadnym momencie w żadnym pośrednim położeniu pomiędzy tymi orbitami. Znika na niższej orbicie i pojawia się na wyższej nie przechodząc w międzyczasie pomiędzy nimi w żaden sposób.
- Czyli co k***a teleportacja?
- Można to tak nazwać. No i elektron nie krąży po orbicie.
- Jak to nie?
- Gdyby krążył, to zgodnie z fizyką klasyczną emitowałby pole elektromagnetyczne, traciłby energię i spadłby na jądro LINK
- To co? Stoi gdzieś w miejscu na tej orbicie?
- Nie.
- Co? Nie krąży i nie stoi gdzieś w miejscu?
- Dokładnie.
- Sory ale niemożliwe. Albo się porusza, albo stoi w miejscu.
- Właściwie to można by powiedzieć, że stoi, ale nie w miejscu.
- Co? Jak stoi ale nie w miejscu?
- "Stoi" w bardzo wielu miejscach jednocześnie, w pewnej przestrzeni wokół jądra. On tam POTENCJALNIE ISTNIEJE.
- Ha, czyli gdzieś konkretnie jednak istnieje.
- Nie. Nigdzie konkretnie nie istnieje.
- Przecież możemy sprawdzić gdzie jest.
- Tak, ale dopiero WTEDY istnieje gdzieś konkretnie. Przed tym sprawdzeniem NIE ISTNIEJE gdzieś konkretnie, dlatego nie krąży i nie stoi w jakimś konkretnym miejscu.
- Jak to możliwe, że nie istnieje gdzieś konkretnie, a jak sprawdzimy to wtedy już tak? Przecież niemożliwe, żeby obiekty obiektywnej rzeczywistości raz istniały w jeden, raz w drugi inny sposób. One SĄ takie albo inne.
- A może to nie jest obiektywna rzeczywistość tylko rozmyte pole możliwości, z którego dopiero my wyławiamy rzeczywistość jaką DOSTRZEGAMY? A jeśli to jest "rozmyte pole możliwości" to może nie jest to żadna obiektywna rzeczywistość tylko ZBIÓR POTENCJALNYCH ODPOWIEDZI na nasze pytania? A jeśli to jest zbiór potencjalnych odpowiedzi, to co to jest właściwie? Żywa informacja? Myśli? Czyje?


Komentarze
Pokaż komentarze (29)