164 obserwujących
8709 notek
23005k odsłon
3550 odsłon

Żona Giertycha: Stan męża jest poważny. Reporter TVP pobity przed domem Ryszarda K.

Roman Giertych zabierany karetką do szpitala, po tym jak zasłabł podczas przeszukania w jego domu w podwarszawskim Józefowie, fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Roman Giertych zabierany karetką do szpitala, po tym jak zasłabł podczas przeszukania w jego domu w podwarszawskim Józefowie, fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Wykop Skomentuj181


48 godzin na przedstawienie zarzutów

Zgodnie z art. 248 p. 1 kodeksu postępowania karnego prokuratura ma 48 godzin na przedstawienie podejrzanej osobie zarzutów i przekazanie do sądu wniosku o zastosowanie ewentualnych środków zapobiegawczych. Artykuł ten stanowi również, że po przekroczeniu terminu 48-godzin podejrzanego należy "natychmiast zwolnić". Paragraf 3. Tego samego artykułu stanowi natomiast, że "ponowne zatrzymanie osoby podejrzanej na podstawie tych samych faktów i dowodów jest niedopuszczalne".

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Roman Giertych przebywał ostatnio we Włoszech, w okolicach Rzymu, dokąd rzekomo planował się wkrótce wyprowadzić. Pytana przez PAP prok. Marszałek nie chciała powiedzieć, jaką rolę w sprawie wyprowadzenia pieniędzy ze spółki giełdowej mieli zatrzymani Ryszard K. i Roman Giertych. Odmówiła też odpowiedzi na pytanie, od kiedy prowadzone jest w tej sprawie śledztwo.

Roman Giertych, pełnomocnik m.in. Donalda Tuska i adwokat jego syna Michała, a w przeszłości polityk, poseł, wicepremier i minister edukacji w rządzie koalicji PiS-LPR-Samoobrona (2006-2007), napisał na Twitterze, że został zatrzymany "pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki". "Skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel" - napisał.

Interesy Giertycha z Ryszardem K.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do śledztwa, adwokat miał pomóc w wyprowadzeniu pieniędzy z jednej spółki Ryszarda K. do drugiej, a w rezultacie w ukryciu ich w spółkach zarejestrowanych na Cyprze. Miał zarobić na tym "ogromną kwotę pieniędzy"

Portal tvp.info napisał, że w tle sprawy stoi konflikt między K. a miastem stołecznym Warszawa. "Co ciekawe, przedmiotem sporu biznesmena z rządzonym przez Platformę Obywatelską miastem było Miasteczko Wilanów" - czytamy.

Portal przywołał fragment z "Gazety Wyborczej" z 2014 r., w którym napisano, że: "grunty Prokomu (kontrolowanego w przeszłości przez K.) na Polach Wilanowskich należą do Polnordu, spółki z tej samej grupy kapitałowej co Prokom. Odkupiła je w 2006 roku. Prokom sprzedał też Polnordowi infrastrukturę kanalizacyjną, którą wcześniej obiecał oddać za darmo miastu. Teraz Polnord domaga się od stołecznego samorządu, by odkupił kanalizację. Jej wartość wyliczył na 57 mln zł, z odsetkami to już prawie 70 mln zł".

Jak podaje tvp.info, "warszawski ratusz uważał, że – zgodnie z umowami z Prokomem – inwestycje miały być przekazane stolicy bezpłatnie, a roszczenia spółki nie wynikały z umowy. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji odmawiało wyłożenia kilkudziesięciu milionów złotych, powołując się na deklarację firmy Ryszarda K. z 1999 r.". "Te roszczenia K. nie miały żadnego tytułu faktycznego" - powiedziała portalowi osoba, która ma być poinformowana w śledztwie.

"Jak wynika z ustaleń śledczych, do których dotarł portal tvp.info – prezes K. mając pełną wiedzę o bezprawności roszczeń zaczął część z fikcyjnych wierzytelności przerzucać przez swoje, bądź związane ze sobą spółki. W działaniach mających na celu wyprowadzenie pieniędzy miał brać udział Giertych, który skonstruował cały łańcuszek spółek, dzięki którym – kosztem spółki Polnord – bogacił się Prokom K." - czytamy w tvp.info.

Informator portalu wyjaśniał, że na rzeczoną kwotę 92 mln zł, "składają się bezpodstawne wierzytelności m. st. Warszawy oraz pieniądze uzyskane poprzez manewrowanie przy nieruchomościach". "Malwersacje te były skomplikowane, polegały m. in. na kupowaniu nieruchomości po zaniżonej cenie i sprzedawanie ich drożej spółkom, które miały zostać dokapitalizowane" - dodał rozmówca portalu.

ja

Wykop Skomentuj181
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka