Marek Suski, poseł PiS. Fot. PAP/Marcin Obara
Marek Suski, poseł PiS. Fot. PAP/Marcin Obara

Suski nie wytrzymał ws. Turowa. "Opozycja ma mentalność zdrajców"

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 52
Marek Suski oskarżył opozycję, że ta w sporze z Polską staje zawsze po stronie obcych państw. Nazwał taką sytuację "skandalem".

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zdecydowała o skreśleniu z porządku obrad informacji rządu na temat wskazania przyczyn, skutków i konsekwencji nakazania przez TSUE natychmiastowego wstrzymania wydobycia węgla w kopalni Turów. Przedstawienie takiej informacji przewidywał wstępny harmonogram obrad Sejmu i domagała się jej opozycja, jednak - jak powiedział we wtorek rano rzecznik rządu Piotr Müller - do izby wpłynął wniosek, by przesunąć tę informację rządu na kolejne posiedzenie. Chodzi o to - jak mówił - aby nie obniżać pozycji negocjacyjnej Polski przed nadchodzącymi rozmowami w Czechach. 

Zobacz:

Czechy przesłały Polsce projekt nowej umowy ws. kopalni Turów

PiS po porażce w Rzeszowie. Rekonstrukcja rządu wraz z odejściem Kaczyńskiego?

Nie ma informacji o decyzji TSUE 

Poseł Robert Kropiwnicki (KO) złożył wniosek o przerwę i przywrócenie do porządku obrad informacji rządu na temat sytuacji w Turowie. - Sytuacja jest bezprecedensowa, rząd trzy tygodnie temu ustami premiera powiedział, że Czesi wycofują wniosek z TSUE. Wniosek do dzisiaj nie został wycofany. Czesi dyktują warunki, przesyłają projekt umowy, a rząd polski dalej nic nie robi - powiedział Kropiwnicki.

Z podobnym wnioskiem wystąpiła posłanka Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050). Chciała ona odroczenia obrad, by marszałek Sejmu mogła przywrócić punkt dot. Turowa do tego porządku obrad. - Mieszkańcy Turowa mają prawo wiedzieć jaka przyszłość ich czeka - mówiła posłanka Polski 2050.

Również poseł Jacek Protasiewicz (KP-PSL) zaprotestował przeciwko zdjęciu tego punktu z porządku obrad. - To, co rząd wyprawia w sprawie Turowa, to jest dosłownie czeski film - podkreślił Protasiewicz. 

Suski zarzucił opozycji stanie po stronie zagranicznych państw

Najmocniej wybrzmiał w czasie debaty głos Marka Suskiego, który oskarżył opozycję o zdradę. - Po pierwsze są to kłamstwa, że rząd nic nie robi. W tej sprawie odbyły się dwa posiedzenia komisji energii, klimatu i aktywów państwowych. Ci, którzy w nich uczestniczyli, usłyszeli jaka jest sytuacja - zaczął poseł PiS. 

- Gdybyście państwo się tym zainteresowali, to byście wiedzieli, że Czesi trochę naciągają sytuację. Ale skandalem jest to, że taka mentalność zdrajców, która dominuje na opozycji, powoduje, że stajecie po stronie innego państwa w sporze z Polską. Hańba - skwitował. 

W reakcji na te słowa szef klubu KO, poseł Cezary Tomczyk poprosił o stanowczą reakcję "w takiej sytuacji, w której ze strony posła Marka Suskiego w kierunku opozycji podają słowa o mentalności zdrajców". - To jest absolutny skandal, że takie słowa padają - uważał.

- Ja dzisiaj wnoszę oficjalnie o to, żeby pana posła Suskiego ukarać, żeby pan poseł Suski był wykluczony z obrad. I proszę o stanowczą reakcję pani marszałek wtedy, kiedy takie słowa padają na tej izbie - oświadczył poseł KO. 

Spór z Czechami o kopalnię Turów

Czeskie władze w lutym skierowały sprawę związaną z kopalnią Turów do TSUE. Ich zdaniem rozbudowa kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju TSUE, w ramach środka zapobiegawczego, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd oświadczył jednocześnie, że wydobycie w kopalni Turów nie zostanie wstrzymane i rozpoczął negocjacje ze stroną czeską.

Pod koniec maja Morawiecki, po rozmowach z premierem Czech Andrejem Babiszem w Brukseli w czasie szczytu UE, poinformował, że obie strony są bliskie porozumienia, w wyniku którego Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek z TSUE. Z kolei Babisz zapowiedział wówczas, że rząd czeski nie wycofa skargi z TSUE, dopóki nie zostanie podpisana umowa z Polską. Później poinformowano, że rząd Czech będzie wnioskować o 5 mln euro kary za każdy dzień zwłoki w wykonaniu przez Polskę postanowienia TSUE. Dwa dni później Komisja Europejska zdecydowała o dołączeniu jako strona do pozwu Czech przeciwko Polsce.

Wciąż trwają prace nad ostateczną umową między stroną polską a czeską z udziałem m.in. przedstawicieli poszczególnych resortów. 

Przeczytaj:

GW

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka