„Patronat Trzaskowskiego nad Paradą Równości narusza neutralność światopoglądową”

Tomasz Rowiński: Patronat Trzaskowskiego nad Paradą Równości narusza neutralność światopoglądową. Fot. PAP/PAP/Leszek Szymański
Tomasz Rowiński: Patronat Trzaskowskiego nad Paradą Równości narusza neutralność światopoglądową. Fot. PAP/PAP/Leszek Szymański
Przywiązanie do ruchu „tęczowego” jest rozgrywane na froncie europejskim, gdzie traktowane jest jako ważny element w walce z prawicowym rządem – mówi Salonowi 24 Tomasz Rowiński, publicysta, Christianitas.

Rafał Trzaskowski jest patronem Parady Równości w Warszawie. Czy jest Pan zaskoczony i jak ocenia Pan tego typu zaangażowanie miasta?

Tomasz Rowiński: Uważam, że nie powinno być tego typu mocnego wsparcia akurat dla tych środowisk. Szczególnie, że ciężko zauważyć, by jakieś inne opcje moralne mogły tu liczyć na szczególne wsparcie stołecznego ratusza. Patronat nad Paradą Równości stanowi więc pewne naruszenie neutralności światopoglądowej samorządu warszawskiego. Natomiast nie jestem tym działaniem specjalnie zaskoczony.

Dlaczego?

Miasto Stołeczne Warszawa od dawna wspiera tego typu inicjatywy jak Parada Równości, solidaryzuje się z jej organizatorami. To także chyba element agendy samego prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. A więc to, że prezydent obejmuje to wydarzenie patronatem specjalnie nie dziwi.

A od strony czysto wizerunkowej – takie zaangażowanie pomaga Rafałowi Trzaskowskiemu, szkodzi, a może daje profity w polityce miejskiej, ale stanowi obciążenie w skali ogólnopolskiej, gdzie prezydent stolicy także próbuje odegrać kluczową rolę jako jeden z liderów opozycji?

To jest sprawa dużo bardziej złożona. Faktycznie jeśli chodzi o Warszawę, to może mu pomóc. Jeśli chodzi o politykę ogólnopolską, to ostry spór między totalną opozycją a rządzącym PiS wyciągnął trochę na pierwszy plan spór o sprawy będące tematem bardziej w krajach zachodnich, niż w Polsce.

Parady równości się odbywały już wiele lat temu…

Parady Równości oczywiście się odbywały, ale to w ostatnich latach jedna ze stron sporu politycznego wzięła sobie tęczę na sztandar, temat pojawił się też w ramach kampanii wyborczej. Stało się to istotnym elementem tożsamości opozycyjnej. A ruch LGBT w jakimś sensie z opozycją się związał. Ma to więc jakiś element identyfikacji tożsamościowej.

A czy w skali ogólnopolskiej daje to jakieś profity dla opozycji?

Na razie nie daje to większych korzyści, ale to może się zmienić, bo podejście do LGBT w społeczeństwie może ewoluować. Na pewno to przywiązanie do ruchu „tęczowego” jest też rozgrywane na froncie europejskim, gdzie traktowane jest jako ważny element w walce z prawicowym rządem.

Czytaj dalej:

Publicysta Krytyki Politycznej: Warszawa to miasto tolerancji, polskie władze szczują na mniejszości

Jak Polacy przegrają, będą jak zbite kundle. Nadzieją jest brak Krychowiaka

Wypadek na autostradzie A6. Paliły się czołgi, słychać było wybuchy

Parada Równości w Warszawie: Tu bije serce uśmiechniętej Polski

Uciekł do Polski od reżimu Łukaszenki. Ludzie, którzy mu pomogli wpadli w poważne kłopoty

Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo