Marek Suski ma plan na wyjście z kryzysu Polskiego Radia. Zaskoczył pomysłem

"Trójka" i "Jedynka" - jak naprawić sytuację w publicznym radiu?
"Trójka" i "Jedynka" - jak naprawić sytuację w publicznym radiu?
Szef Rady Programowej Polskiego Radia Marek Suski ma receptę na spadek słuchalności radiowej "Trójki". Zdaniem posła PiS, wystarczy tylko... poszerzyć zarząd publicznej rozgłośni o kolejne osoby.

Fatalne wyniki "Trójki i "Jedynki"

Od początku 2020 roku szefową Polskiego Radia jest Agnieszka Kamińska. Od tamtego czasu publiczna rozgłośnia zmaga się z kryzysami wizerunkowymi, m.in. weszła w spór z listą przebojów i piosenką Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój". Odchodzili też co jakiś czas ważni dziennikarze PR, a do tego dochodzi spadek słuchalności - obecnie "Trójka" w pierwszym kwartale br. stacja uzyskała 2,1 proc. udziału w rynku, podczas gdy rok wcześniej - 5,3 proc. 

Zobacz: 

Tak źle w historii radiowej Trójki jeszcze nie było. Radio 357 rozpoczyna nadawanie

Kolejna legenda odchodzi z Trójki. Piotr Kaczkowski rezygnuje po 56 latach

Kiepsko prezentują się też wyniki radiowej "Jedynki". Udział Programu 1 Polskiego Radia pod względem słuchaczy w drugim kwartale 2021 roku w grupie wiekowej 15-75 lat wyniósł 8 proc. Udział rozgłośni zmniejszył się zatem o 1,8 pkt. proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2020 r. Ogólnie to najniższy wynik tej stacji, od kiedy prowadzone są tego typu badania.  

Recepta Marka Suskiego

Swoją receptę na wyjście z impasu przedstawił portalowi wirtualnemedia.pl Marek Suski. W jego opinii, prezes Kamińska jest zwyczajnie przeciążona pracą.

Jednoosobowy zarząd w spółce, która ma 1,5 tysiąca pracowników, wiele stacji radiowych, nie tylko produkuje programy, ale także organizuje koncerty, jest dużym przeciążeniem dla jednej osoby - zasugerował szef Rady Programowej PR.

- Musi się ona znać na muzyce, sztuce, koncertach, pieniądzach, marketingu i promocji. Moim zdaniem poszerzenie zarządu byłoby zasadne - argumentował Suski. 

- Trójka przeżywa załamanie i spadek słuchalności. Gdyby w zarządzie znalazły się osoby, które znają się na promocji, finansach, tworzeniu programów, to na pewno spółka mogłaby zyskać. Musiałyby to być jednak osoby, które znają się na rzeczy. 3-osobowy zarząd nie byłby zbyt szeroki - nie ukrywa poseł PiS. 

Przeczytaj też: 


GW

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura