Wyższe pensje w Polsce. Poznaliśmy kwoty

Rząd Prawa i Sprawiedliwości z projektami ustaw w ramach „Polskiego Ładu". Fot.: KPRM
Rząd Prawa i Sprawiedliwości z projektami ustaw w ramach „Polskiego Ładu". Fot.: KPRM
Nawet 150 zł podwyżki do pensji czeka polskich pracowników. Znamy założenia nowej ustawy podatkowej, którą zapowiedział rząd Prawa i Sprawiedliwości, jako część „Polskiego Ładu".

Ustawa ma być opublikowana jeszcze dziś na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji. Do założeń projektu dotarli dziennikarze portalu money.pl. Według wyliczeń, które poznaliśmy, osoba pracująca na etacie z pensją w wysokości 3500 zł brutto może liczyć na 147 zł miesięcznie dodatkowo.

Od 70 do 150 zł miesięcznie

Jak podaje portal money.pl, zyskać ma każdy Polak, który zarabia poniżej sześciu tysięcy złotych brutto miesięcznie na umowie o pracę. Najsłabiej zarabiający mogą liczyć na dodatkowe 70 zł co miesiąc. Największe podwyżki dotyczą osób zarabiających od 3000 do 4000 zł. To ponad 100, a nawet 150 zł miesięcznie.

Czytaj także:

Gwałtowne zmiany nie dotknął zarabiających na poziomie 6-13 tys. zł brutto miesięcznie. Kwota „na rękę" nie ulegnie zmianie. Mimo że wcześniej mówiło się o korektach w systemie podatkowym dla osób z kwotami na poziomie 11 tys. zł w miesiąc.

Wyższa najniższa krajowa

Rząd PiS zapowiadał wcześniej podwyższenie najniższej krajowej od początku 2022 roku, o czym pisaliśmy TUTAJ. Autorem projektu jest Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii. „Od dnia 1 stycznia 2022 r. ustala się minimalne wynagrodzenie za pracę w wysokości 3 000 zł. Od dnia 1 stycznia 2022 r. ustala się minimalną stawkę godzinową w wysokości 19,60 zł" - napisano w rozporządzeniu.

Najmniejsze wypłacane wynagrodzenie w Polsce ma więc wzrosnąć o 200 zł. Obecnie ta kwota wynosi 2 800 zł brutto miesięcznie. Tym samym stawka godzinowa wzrośnie o 1,30 zł - z 18,30 zł do 19,60 zł za godzinę.

Przeciw pensjom "pod stołem"

Ministerstwo Finansów chce także walczyć ze szarą strefą. Chodzi o przeciwdziałanie wypłacaniu przez pracodawców części lub całości wynagrodzeń "pod stołem", a więc bez opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i bez podatków.

– Obecnie przepisy sprawiają, że między pracownikiem, który otrzymuje wynagrodzenie "pod stołem" a pracodawcą, który takie wynagrodzenie wypłaca, istnieje pewna solidarność. Chodzi o to, że pracownik, który chciałby ujawnić takie wynagrodzenie, musi przede wszystkim sam, bez pomocy płatnika, wykazać taki dochód w zeznaniu, a potem jeszcze wyliczyć podatek i samodzielnie go zapłacić. W tej sytuacji nie opłaca mu się informować o nieprawidłowościach w zakresie wypłaty pensji – powiedział rozmówca PAP.

Wyjaśnił, że w pakiecie uszczelniającym resort proponuje zmianę, w ramach której to na pracodawcę w całości spadnie konieczność opłacenia podatków po ujawnieniu, że wypłat dokonywał "pod stołem".

– Chcemy, by w razie wykrycia nieprawidłowości, to na pracodawcy spoczywał w pełni obowiązek podatkowy, związany z zobowiązaniami podatkowymi. A więc będzie musiał on wyjąć ze swoich kosztów i doliczyć do przychodów to, co wypłacił "pod stołem", a na dodatek zapłaci dodatkową sankcję, równą podatkowi od minimalnego wynagrodzenia. To daje szansę na rozbicie solidarności z pracodawcą wypłacającym środki "pod stołem" dzięki zwiększonej ochronie pracownika – powiedział przedstawiciel MF.

DS

Polecamy:

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka