Jakub Banaś o szczegółach swojego zatrzymania. "Mocny kontekst polityczny!"

Jakub Banaś: Było kilkunastu funkcjonariuszy uzbrojonych na lotnisku. Zdjęcie ilustracyjne: cba.gov.pl
Jakub Banaś: Było kilkunastu funkcjonariuszy uzbrojonych na lotnisku. Zdjęcie ilustracyjne: cba.gov.pl
Spektakularna forma mojego zatrzymania połączona z wnioskiem o uchylenie immunitetu mojemu ojcu ma nieprawdopodobnie mocny kontekst polityczny - ocenił syn prezesa NIK Jakub Banaś. Podkreślił, że nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów.

Jakub Banaś o swoim zatrzymaniu

Odnosząc się do wniosku o uchylenie immunitetu Marianowi Banasiowi, podkreślił, że gra toczy się o to, czy ktoś "będzie patrzył PiS-owi na ręce". Jego zdaniem NIK jest "ostatnim bastionem", który jeszcze to robi.

Pytany na antenie TVN24 o swoje zatrzymanie w środę, Banaś podkreślił, że było ono "spektakularne".


Było kilkunastu funkcjonariuszy uzbrojonych na lotnisku, później jechałem w konwoju czterech samochodów, trzech cywilnych i karetki, z pełną obstawą


- mówił. "Podkreślam to bardzo mocno, bo to w mediach nie wybrzmiało: nie przyznaliśmy się do stawianych zarzutów razem z żoną (...) Wszystkie dotacje wykonywaliśmy zawsze zgodnie z umowami, one są wykonane i ich wykonanie można sprawdzić" - powiedział.

Polecamy:

Tusk przemeblowuje Platformę! Kopacz do góry, Trzaskowski w dół?

Rafał Woś: Nasze drogie mieszkania

Banaś: Wierzę w niezależne sądy

Podkreślił, że wierzy w niezależne sądy i w związku tym "nie boi się tej sprawy". "Z jednej strony będzie prokuratura ze swoimi twierdzeniami, a z drugiej strony ja czy moja żona z naszym obrońcą i będziemy dochodzić do tego, jak wyglądała rzeczywistość" - mówił. Podkreślił, że dotacje dostawał nie dlatego, że był synem Mariana Banasia, a dlatego, że kamienica - na której renowację miał według prokuratury wyłudzić 120 tys. zł - była wpisana do rejestru zabytków.

Pytany o zastosowane wobec niego poręczenie majątkowe, Jakub Banaś odparł, że jeszcze go nie wpłacił. "Dla mnie 150 tys. zł i 50 tys. zł dla żony to naprawdę bardzo duży pieniądz, a w przestrzeni medialnej, w kuluarach panowało przekonanie, że jestem nie wiadomo jakim przedsiębiorcą, gościem od szemranych interesów" - powiedział.

Presja na Mariana Banasia?

Banaś wskazywał też na fakt, że do jego zatrzymania oraz złożenia wniosku o uchylenie immunitetu jego ojcu doszło tego samego dnia. "Na pewno sposób zatrzymania, ta forma spektakularna połączona z wnioskiem o uchylenie immunitetu ma nieprawdopodobnie mocny kontekst polityczny, tak należy rozpatrywać to zatrzymanie" - mówił. Jak przekonywał, chodziło o to, żeby wywrzeć na opozycję presję "medialną i moralną" tak, by zagłosowała za uchyleniem immunitetu Marianowi Banasiowi. "Żeby pokazać, że Banasie to przestępcy, wyciągnęli jakieś miliony, nie wiadomo co" - mówił.

Zdaniem Banasia Najwyższa Izba Kontroli jest obecnie "ostatnim bastionem patrzenia władzy na ręce". Jak poinformował, Izba jest na końcowym etapie kontroli w Funduszu Sprawiedliwości. "Wkrótce będą prezentowane wyniki" - zapowiedział. "Wiem, z przekazów medialnych i ze swoich źródeł, że Fundusz Sprawiedliwości to, można powiedzieć, skarbonka dla Solidarnej Polski i przypuszczam, że NIK - nie Marian Banaś, a konkretnie kontrolerzy - wykonali dobrze swoją robotę" - dodał.

Podkreślił, że jego ojciec nie zrezygnuje z piastowanej przez siebie funkcji. "Mam nadzieję, ze posłowie opozycji (...) rozumieją, co jest grane. Gra jest o to, czy ktoś będzie patrzył PiS-owi na ręce, jeśli chodzi o pieniądze" - powiedział Jakub Banaś.

Jakub Banaś zatrzymany przez CBA

W ubiegły piątek Banaś oraz dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G. zostali zatrzymani przez CBA w związku ze śledztwem, które w początkowej fazie dotyczyło składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez prezesa NIK Mariana Banasia. W sobotę Banaś, jego żona Agnieszka oraz Tadeusz G. stawili się w siedzibie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, gdzie ogłoszono im zarzuty.

W przypadku syna prezesa NIK i jego żony było ich siedem; dotyczyły m.in. wyłudzenia około 120 tys. zł na renowację kamienicy oraz wyłudzenia podatku VAT w wysokości prawie 80 tys. zł. Tadeuszowi G. przedstawiono sześć zarzutów. Chodzi m.in. o bezprawne ujawnienie prezesowi NIK informacji na temat kontroli podatkowej i czynności prowadzonych wobec niego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. G. przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Również w piątek prokuratura poinformowała, że Prokurator Generalny wystąpił do marszałek Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi NIK, któremu śledczy chcą postawić kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.

KW

Czytaj dalej:

"Lex TVN to element międzynarodowej rozgrywki. Chcą uderzyć w Bidena"

Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Jak policja będzie walczyć z hakerami?

Zmarł kpt. Jerzy Nowicki, ps. "Plastuś". Żołnierz Wyklęty, który walczył o wolną Polskę

Groźby pod adresem prezydentów polskich miast. Straszono ich, że skończą, jak Adamowicz

Sejmowa komisja kultury przyjęła projekt ustawy "Lex TVN"

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka