"Tusk zarobił tyle co poseł przez 68 lat". PiS odpowiada na pomysł KO o blokadzie podwyżek

Rozporządzenie prezydenta wprowadza podwyżki m.in. dla członków rządu i parlamentarzystów.
Rozporządzenie prezydenta wprowadza podwyżki m.in. dla członków rządu i parlamentarzystów.
KO chce złożyć projekt ustawy, by uchylić rozporządzenie prezydenta o podwyżkach dla polityków. - Przyjechał Donald Tusk, który zarobił tyle, co poseł musiałby zarabiać przez 68 lat, i podejmuje za nich decyzje; nie wiem, czy wszyscy w Platformie będą zachwyceni - komentuje zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel.

KO chce zablokować podwyżki

Rzecznik PO Jan Grabiec poinformował, że zapadła decyzja, że lub KO złoży projekt ustawy "o uchyleniu podwyżek przyznanych przez decyzję prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego".  Dodał, że zapowiedziany projekt KO będzie przewidywał uchylenie rozporządzenia prezydenta "zgodnie z hierarchią aktów prawa opisaną w konstytucji", a "w Polsce ustawy są ponad rozporządzeniami i to rozporządzenie po prostu nie będzie obowiązywało".

- Uważamy, że w tym momencie, w tej chwili i w tym czasie przyznawanie podwyżek w tej skali jest kompletnie nieuczciwe i nie do przyjęcia - powiedział Grabiec. Dodał, że w sytuacji, kiedy "mają wzrosnąć podatki i szaleje drożyzna" przyznawanie wybiórczo politykom "40-60 procent podwyżek jest po prostu nieuczciwe". Także - stwierdził - "forma wprowadzenia tych podwyżek jest nie do przyjęcia".

Polecamy:

"Niezręczny temat"

Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia o ten "kontrprojekt" KO, podkreślił, że "temat wynagrodzeń polityków zawsze jest niezręczny", ale - jak przekonywał - musi być rozwiązany. - Wiemy, z jakimi reakcjami społecznymi się to spotyka, ale to nie znaczy, że nie należy go podejmować, bo kiedyś ta kwestia musi zostać uregulowana - zaznaczył.

Przypomniał, że dyskusja na ten temat toczyła się i w ub. roku, i w 2016 r., i "zawsze ktoś podnosił ten argument, że to nie jest czas". - Więc my po prostu przyjmujemy to, ale przyjmujemy też, że odpowiedzialni rządzący mają też obowiązek uregulowania spraw, które są niepopularne - podkreślił.

3 lata temu pensje obniżono

W 2018 r. pensje parlamentarzystów zostały obniżone o 20 proc. i ustalono wówczas, że uposażenie posła i senatora będzie odpowiadało 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu. Ustawa obniżająca uposażenia dla parlamentarzystów była wtedy pokłosiem sprawy nagród przyznanych ministrom rządu Beaty Szydło.

Grabiec przyznał, że wielu posłów jest rozgoryczonych obniżeniem uposażeń "na skutek decyzji Jarosława Kaczyńskiego" trzy lata temu. - Jak pamiętamy była to kara za to, że posłowie wykryli aferę dotyczącą nielegalnych nagród w rządzie - powiedział. - To, że Jarosław Kaczyński podjął absurdalną decyzję trzy lata temu, to nie znaczy, że dzisiaj mamy podejmować kolejną absurdalną decyzję w drugą stronę - powiedział rzecznik PO.

A mówili: "zróbcie coś z tymi wynagrodzeniami"

Odnosząc się do zapowiedzianego projektu KO, przyznał, że ma "spore wątpliwości, co do tego, w jaki sposób posłowie chcieliby ustawą blokować zarządzenie prezydenta, którego jest to prerogatywa od czasów Aleksandra Kwaśniewskiego, prezydenta, który jest wybierany w bezpośrednich, demokratycznych wyborach".

Według niego, "zanim w ogóle będziemy rozmawiać o tym w debacie w sali sejmowej, to taką naprawdę gorącą debatę będą musieli ze sobą odbyć członkowie Platformy Obywatelskiej, posłowie, którzy przecież w kuluarach wielokrotnie pytali, wręcz apelowali, "zróbcie coś z tymi wynagrodzeniami".

- Dzisiaj mamy sytuację, że przyjechał z Brukseli Donald Tusk, który przez te ostatnie 5 lat na stanowisku w Brukseli zarobił równowartość tego, co zwykły poseł Platformy Obywatelskiej musiałby zarabiać przez 68 lat, no i podejmuje za nich decyzję. Ja nie wiem, czy wszyscy w Platformie będą tak zachwyceni - zaznaczył.

Podwyżki dla polityków

W piątek w Dzienniku Ustaw ukazało się rozporządzenie prezydenta, które wprowadza podwyżki m.in. dla premiera, marszałków Sejmu i Senatu i innych osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie, w tym podsekretarzy stanu (wiceministrów).

Konsekwencją rozporządzenia będzie też podwyżka dla parlamentarzystów, gdyż - zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora - ich uposażenie odpowiada 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu (z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat), ustalonego na podstawie rozporządzenia prezydenta. Premier i marszałkowie będą zarabiać ponad 20 tys. zł miesięcznie, a posłowie i senatorowie zamiast 8016,07 zł, mają otrzymywać ok. 12,5 tys. zł.

Z kolei w poniedziałek PiS złożyło w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe i pracujących w samorządzie. Zakłada on m.in. wzrost o 40 proc. wynagrodzenia dla prezydenta, wzrost wysokości diet dla radnych o 60 proc. i wzrost wynagrodzenia pracowników samorządowych.

Nie zapadła jeszcze decyzja, kiedy Sejm zajmie się tym projektem. Najbliższe posiedzenie planowane jest 11 sierpnia.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj159 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka