Waszczykowski: Czesi wykorzystali naszą słabość. A konflikt jest wywołany sztucznie

Elektrownia Turów Fot. PAP/Aleksander Koźminski
Elektrownia Turów Fot. PAP/Aleksander Koźminski
Konflikt jest wywołany sztucznie. Bo jeśli nawet założymy, że jest tam negatywne oddziaływanie kopalni na środowisko, to nie jest to tylko ta jedna kopalnia. Oprócz Turowa działa tam kopalni kilkadziesiąt. A więc jeśli już uznajemy, że jest poważny problem, należało usiąść do rozmów w szerszym gronie i zastanowić się nad zmianami ekologicznymi – mówi Salonowi24 Witold Waszczykowski, były minister spraw zagranicznych, eurodeputowany PiS.

Napisał Pan, że jeśli Unia Europejska potrąci nam pieniądze z dotacji, to Polska powinna proporcjonalnie zmniejszyć składkę wpłacaną do kasy UE. Spór wokół Turowa faktycznie jest coraz ostrzejszy, czy faktycznie są to realne groźby, czy mamy do czynienia jedynie z grą?

Witold Waszczykowski: W sporach z Unią nie chodzi o żadną kwestię praworządności, reformy sądownictwa, czy kwestie ekologiczne, ale o rozgrywkę polityczną. Ubraną jedynie w prawne argumenty. Te działania Unii czy to w sprawach wstrzymywania Planu Odbudowy, czy teraz atak na Turów nie mają żadnego umocowania w dokumentach prawnych. Ale skoro Unia Europejska łamie prawo unijne, to i Polsce przysługuje prawdo do mocnej odpowiedzi. Skoro UE chce żądać, by Polska płaciła ogromną, nienależną karę, to Polska powinna wtedy odpowiedzieć wstrzymaniem wpłacania składek.

Przeczytaj też:

"Jedna sędzia wyłączyła prąd tysiącom ludzi. Ciekawe, co by powiedział Schuman?"

Ale na tym ucierpią przecież docelowo polscy beneficjenci pomocy UE?

Do tego przede wszystkim nie dojdzie. Ale czysto hipotetycznie najbardziej na tym ucierpieliby ci, którzy czerpią największe pieniądze. A więc zagraniczne firmy, które wygrywają przetargi, głównie na inwestycje infrastrukturalne. Przypomnę, że na jedno Euro wypłacone Polsce przez Unię Europejską 80 centów wraca do zagranicznych firm w formie inwestycji.

Spór nie jest tylko na linii Unia Europejska – Polska, ale przede wszystkim na linii Polska – Czechy. Czy nie jest tak, że konflikt można było rozwiązań bez interwencji UE, ale strona polska zlekceważyła poważne argumenty Czechów, w ten sposób skłóciła się z jednym z naszych najważniejszych sojuszników?

Konflikt jest wywołany sztucznie. Bo jeśli nawet założymy, że jest tam negatywne oddziaływanie kopalni na środowisko, to nie jest to tylko ta jedna kopalnia. Oprócz Turowa działa tam kopalni kilkadziesiąt. A więc jeśli już uznajemy, że jest poważny problem, należało usiąść do rozmów w szerszym gronie i zastanowić się nad zmianami ekologicznymi. Ale Czesi wykorzystali tu dwa elementy.

Jakie?

Po pierwsze, oczywiście wybory w Czechach, Babicz chciał pokazać na użytek wewnętrzny stanowczość i siłę czeskiego rządu. Po drugie uderzono w Polskę, bo w Pradze zdają sobie sprawę, że nasz kraj ma słabszą pozycję i w sporze na forum unijnym może przegrać. I tak się stało. Natomiast o to, czy strona polska popełniła błędy, należy pytać ministra do spraw europejskich, Konrada Szymańskiego. Od trzech lat jest już konstytucyjnym ministrem. Można stawiać pytania, czemu półtora roku temu odwołano polskiego ambasadora w Pradze. Dlaczego od półtora roku ta placówka jest nieobsadzona, w związku z czym polska ambasada nie mogła reagować. Dlaczego nie wybrano jednego negocjatora strony polskiej, który odpowiadałby za monitorowanie tej sprawy. W efekcie kwestia Turowa była przerzucana od instytucji do instytucji. Być może faktycznie strona polska mogła to rozegrać lepiej. Ale to już pytania nie do mnie. Natomiast Czesi po prostu postanowili wykorzystać słabość Polski.

Przeczytaj też:

Jan Filip Libicki: Dla kogo urodziny Roberta Mazurka będą smutne?

Sławomir Jastrzębowski: Czego nauczył nas Robert Mazurek

Poseł PiS: Nie histeryzujmy na myśl o czwartej fali COVID-19, bo kompletnie zwariujemy!

Balicki: W poprzedniej pandemii Ewa Kopacz zamiast o szczepieniach mówiła o herbacie z malinami


Lubię to! Skomentuj126 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka