Turów. Przyszła minister środowiska Czech zabrała głos w sprawie negocjacji z Polską

By Anna Uciechowska - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1157585
By Anna Uciechowska - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1157585
Przyszła minister środowiska w formowanym gabinecie Petra Fiali, Anna Hubaczkova powiedziała w czwartek, że potrafi wyobrazić sobie horyzont czasowy zakończenia polsko-czeskich rozmów na temat kopalni Turów. Poinformowała, że po nominacji będzie chciała rozmawiać przede wszystkim z samorządami.

Przyszła minister środowiska nie wie, kiedy zakończą się negocjacje ws. Turowa

Hubaczkova po raz pierwszy wypowiedziała się na temat negocjacji między Polską a Czechami, które mają doprowadzić do zawarcia umowy, dotyczącej kopalni węgla brunatnego Turów. Zwróciła uwagę, że kończący urzędowanie minister środowiska Richard Brabec sygnalizował, że rozwiązanie problemu Turowa będzie należało do nowego czeskiego rządu.

Czytaj:

„Negocjacji w tej sprawie jeszcze nie prowadziłam, ale oczywiście musimy je podjąć i będziemy w tej sprawie rozmawiać z władzami samorządów, aby chronić interes obywateli naszej republiki i chronić nasze zasoby wody” – powiedziała Hubaczkova. Przekazała, że pierwsze rozmowy na temat kopalni Turów odbędzie z władzami lokalnych samorządów, ponieważ chce poznać ich stanowisko. „Będę nawiązywać do tego, co przygotowały do tej pory resorty spraw zagranicznych i środowiska”.

Hubaczkova odpowiadała na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z prezydentem Miloszem Zemanem, który odbywa cykl rozmów z kandydatami na członków przyszłego gabinetu Fiali. Szef państwa przyjmuje ich w rezydencji w Lanach pod Pragą. Hubaczkova poinformowała, że przedstawiła prezydentowi trzy główne priorytety dla resortu środowiska, którym ma kierować: ochrona wody, wyjaśnienie wszystkich okoliczności katastrofy ekologicznej na rzece Beczwie na Morawach we wrześniu 2020 r. oraz wyzwania związane z Zielonym Ładem Unii Europejskiej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Barbara Kurdej-Szatan nie przebierała w słowach. Ostatni taki wywiad:

Europosłanka Zalewska: Mam nadzieję, że do końca roku zakończą się negocjacje w sprawie Turowa

Tymczasem w czwartek w Brukseli odbyło się posiedzenie komisji petycji PE, a jednym z tematów były petycje dot. kopalni Turów, w tym polsko-czesko-niemiecka w jej obronie, pod którą podpisało się 30 tys. osób.

"Posiedzenie komisji odbyło się na wniosek socjalistów, którym widocznie przeszkadza, że zrobiła się cisza wokół Turowa, że zmienia się rząd (W Czechach - PAP) i że negocjacje prawdopodobnie zmierzają w dobrym kierunku. Dziś po raz kolejny trzeba było mierzyć się z nieprawdami, między innymi dotyczącymi tego, że eksploatacja Turowa powoduje niedobory wody po stronie czeskiej. Przytaczałam po raz kolejny argumenty Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. (...) Potwierdziłam, że koncesja do 2044 roku jest legalna" - wskazała Zalewska.

"Mam nadzieję, że dojdzie do kompromisu do końca roku, tym bardziej, że tę nadzieję wyrażają mieszkańcy po stronie czeskiej i polskiej. Zostały tam przeprowadzone badania, w których prawie 83 proc. Polaków i Czechów mówi, że czują się zakładnikami tego konfliktu, że chcą żyć w przyjaźni i chcą korzystać również z możliwości pracy w Turowie" - dodała.

Spór o kopalnię Turów

Polsko-czeskie negocjacje dotyczące kopalni Turów rozpoczęły się w czerwcu br. Prowadził je minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka, a następnie Anna Moskwa. Przerwane 30 września rozmowy zostały wznowione 5 listopada br. Z uwagi na proces tworzenia się nowego rządu w Czechach nie były kontynuowane.

Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni Turów pod koniec lutego br. Jednocześnie domagały się zastosowania tzw. środka tymczasowego, czyli nakazu wstrzymania wydobycia. Strona czeska uważa, że rozbudowa kopalni zagraża dostępowi mieszkańców Liberca do wody; skarżą się oni także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego.

20 września TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni.

W czwartek w Brukseli odbyło się posiedzenie komisji petycji Parlamentu Europejskiego. Jednym z tematów były petycje dotyczące kopalni Turów. Władze samorządu w Libercu, który to region sąsiaduje z polską kopalnią, nawiązując do postępowania w komisji PE, zaapelowały o zwiększenie wysokości kary dla Polski.

SW


Czytaj też:


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka