Papież w niebezpieczeństwie. Na mszę próbował się wedrzeć mężczyzna z nożem

Pielgrzymka papieża Franciszka. fot. PAP/EPA/PETROS KARADJIAS / POOL
Pielgrzymka papieża Franciszka. fot. PAP/EPA/PETROS KARADJIAS / POOL
Uzbrojony w nóź mężczyzna próbował dostać się na stadion GSP w Nikozji, gdzie papież Franciszek odprawił mszę. Zatrzymała go policja

Aresztowano mężczyznę z nożem, który próbował się dostać na mszę papieską

Policja na Cyprze aresztowała uzbrojonego w nóż mężczyznę, który próbował dostać się na stadion GSP w Nikozji, gdzie papież Franciszek odprawił mszę - poinformowała agencja Reutera opierając się na źródłach w lokalnej policji.

- Podczas kontroli bezpieczeństwa przed wejściem na stadion policja aresztowała 43-letniego obcokrajowca, który miał ze sobą nóż - przekazał jeden z funkcjonariuszy.

Wydaje się, że pochodzący prawdopodobnie z Nigerii mężczyzna miał nóż "do użytku osobistego" i nie miało to związku z obecnością papieża na Cyprze - dodał inny funkcjonariusz, pragnący zachować anonimowość. Uzupełnił, że aresztowany mężczyzna jest obecnie przesłuchiwany. 

Czytaj też: Święta w Hiszpanii mogą się nie udać. Brakuje ważnego produktu

Pielgrzymka papieża Franciszka wyruszył na Cypr 

Papież Franciszek odbywa właśnie podroż na Cypr i do Grecji. Dziś na największym stadionie Cypru, w stolicy tego kraju Nikozji, papież Franciszek odprawił w piątek mszę, w której uczestniczyło około 10 tysięcy osób. 

Na mszy oprócz wiernych z cypryjskiej mniejszości katolickiej obecni też byli mieszkający na wyspie imigranci z różnych krajów. Liczną grupę uczestników stanowili Filipińczycy. Na jednej z trybun powiewała flaga izraelska. Obecni byli też żołnierze z misji ONZ, patrolującej strefę buforową na wyspie, której północna część jest pod kontrolą Turcji.

W homilii na stadionie GSP papież mówił, że w mrokach historii Jezus jest światłem, które „rozświetla noce serca i świata, pokonuje ciemności i przezwycięża wszelką ślepotę”. „My również jesteśmy wędrowcami, często pogrążonymi w ciemnościach życia” - zauważył.

Franciszek podkreślił, że często pojawia się opór przed pójściem do Jezusa i dominuje postawa zamknięcia w sobie, by „pozostać samym ze swoimi ciemnościami, trochę się nad sobą użalać, przyjmując złe towarzystwo smutku”. - Lekarzem jest Jezus- podkreślił.

Papież wskazywał wiernym: - W obliczu każdej osobistej ciemności i osobistych wyzwań, jakie przed nami stoją w Kościele i społeczeństwie, jesteśmy wezwani do odnawiania braterstwa. - Jeśli będziemy podzieleni między sobą, jeśli każdy będzie myślał tylko o sobie lub o swojej grupie, jeśli nie będziemy się jednoczyli, rozmawiali, ani nie będziemy szli zjednoczeni, to nie będziemy mogli zostać w pełni uzdrowieni z naszych ślepot - ostrzegł.

Papież: Myśl kieruje do migrantów 

Franciszek apelował do wiernych, aby zawsze mogli być razem, zjednoczeni i w ten sposób szli naprzód z radością jako bracia chrześcijanie. Zaznaczył, że znakiem rozpoznawczym chrześcijanina powinna być „nie dająca się powstrzymać radość Ewangelii”. - Nie chodzi tu o prozelityzm, ale o świadectwo; nie o moralizowanie, które osądza, ale o miłosierdzie, które bierze w ramiona; nie o kult zewnętrzny, ale o przeżywaną miłość - wyjaśnił papież.

Na zakończenie mszy wyznał: Tutaj, na Cyprze oddycham trochę atmosferą typową dla Ziemi Świętej, gdzie pielgrzyma ubogacają starożytność i różnorodność tradycji chrześcijańskich. Franciszek mówił, że myśl kieruje do migrantów i podkreślił, że spotka się z nimi jeszcze w piątek. Będzie to popołudniowe spotkanie na modlitwie ekumenicznej w kościele parafialnym Świętego Krzyża.


Czytaj także:

image

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo