W hiszpańskich barach i restauracjach brakuje najbardziej lubianych alkoholi ginu czy tequili. Kraj zmaga się z tym samym problemem, co m.in. Wielka Brytania po brexicie, czyli problemami z dostawcami.
Czytaj też: „Dramat Wielkiej Brytanii pokazuje, jak wygląda życie poza Unią. Przestroga dla Polski”
Braki w dostawach w Hiszpanii
Dystrybutorzy alkoholi na półwyspie Iberyjskim skarżą się na braki w dostawach. Wpłynęły na to m.in. wysokie koszty transportu morskiego i surowców, a także biurokracja celna po brexicie.
Hiszpanie w przeciwieństwie do Polaków uwielbiają świętować w barach, restauracjach i klubach. Połowa sprzedaży alkoholu w Hiszpanii odbywa się właśnie w lokalach. W ten karnawał czekać ich może niemiły zawód, jeśli nie znajdą w nich ulubionych trunków.
Co jest przyczyną braków w dostawach na półwyspie Iberyjskim?
Po lockdownie Hiszpanie tłumnie ruszyli do barów i restauracji, więc alkohol lał się ostatnimi czasy u nich litrami. Wszystko byłoby w porządku, gdy za wzrostem popytu, stała też większa podaż. Niestety jest inaczej.
- Najprościej byłoby obwinić brexit i biurokrację celną ustanowioną od czasu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, ale to nie jest jedyny problem. Jednak to jest kryzys światowy. Nie ma butelek, korków ani etykiet. A wszystko stało się nagle, bez uprzedzenia - powiedziała Ana Villar z Villar Distribuciones w Galicji, którą cytuje PAP.
Manuel Aragones z Reyes Grupo, jednego z największych dystrybutorów alkoholi w Madrycie, przekazał, że "wiele opakowań robi się w Chinach, a tam produkują teraz na własny rynek".
Zawodzi cały łańcuch produkcyjny. Brexit to bezpośredni powód, ale nie przewidziano takiego popytu po pandemii i teraz przez najbliższe miesiące będą występowały brak - powiedział Aragones, cytowany przez PAP.
Aragones przewiduje, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć, bo zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Hiszpanom grozi, że w Sylwestra nie będą mogli świętować Nowego Roku kieliszkiem szampana. Eksperci, na których powołuje się "El Espanol", przewidują problemy z dostawami alkoholi co najmniej do lutego 2022 roku.
Czytaj także:
- Trzy lata rządów Rafała Trzaskowskiego. Radny PiS: Zafundował olbrzymie podwyżki
- Naukowcy biją na alarm. Popularny dodatek do żywności zagraża zdrowiu
- "Rz": Antysemityzm i koronasceptyzm idą ze sobą w parze
- Kontrole zwolnień lekarskich. ZUS walczy o miliony złotych
- Niemcy budują IV Rzeszę? "Słowa Jarosława Kaczyńskiego oddają myślenie typowe dla PiS
- Węglarczyk dał się nabrać na internetowy żart. "Wyborcza": to pułapka trolla



Komentarze
Pokaż komentarze (45)