W TVP pokazali za dużo, sąd podjął decyzję. Kurski może być wściekły

Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl / Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licence: CC-BY-SA-3.0
Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl / Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licence: CC-BY-SA-3.0
Senator Krzysztof Brejza wygrał w sądzie z TVP. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy nakazał TVP publikację przeprosin. Chodzi o materiał autorstwa Samuela Pereiry, w którym – zdaniem polityka Koalicji Obywatelskiej – pokazano jego prywatną, w dodatku sfałszowaną korespondencję.

"Wygrałem z TVP w sądzie sprawę zabezpieczenia - TVP publikowała moją wykradzioną przez służby i dodatkowo perfidnie sfałszowaną korespondencję. Kolejne sprawy w toku" - napisał Brejza z mediach społecznościowych.


TVP musi przeprosić senatora Brejzę

W tekście z sierpnia 2019 r. TVP opublikowała SMS-y, które Krzysztof Brejza miał wysyłać do swoich współpracowników. Jak się okazało, pokazane wiadomości były skompilowane z kilku osobnych, wysyłanych w różnym czasie i do różnych osób.

Decyzją Sądu Okręgowego w Bydgoszczy TVP musi opublikować informację, że tekst na stronie TVP dotyczący Krzysztofa Brejzy może naruszać jego dobra osobiste w postaci czci, dobrego imienia, prawa do prywatności i tajemnicy korespondencji.

 Sąd uznał wysokie prawdopodobieństwo zasadności roszczenia. Sprawa przeszła kontrolę instancyjną, a zatem podzielił ten pogląd także sąd odwoławczy. Dla nas istnienie tego postanowienia ma ogromne znaczenie, bowiem każdy, kto natknie się w internecie na pomawiające treści wynikające z artykułu Samuela Pereiry, będzie informowany o tym, że toczy się proces – mówi Onetowi mec. Dorota Brejza, pełnomocniczka senatora Krzysztofa Brejza, prywatnie jego żona.


TVP powinna wykonać postanowienie niezwłocznie.

Wcześniej w grudniu Rada Etyki Mediów w odpowiedzi na skargę Borysa Budki stwierdziła, że TVP naruszyła Kartę Etyki Mediów publikacjami na temat senatora Krzysztofa Brejzy, w których pokazywano SMS-y pochodzące z jego telefonu.

Zobacz w salon24:

Brejza twierdzi, że był szpiegowany

Brejza twierdzi, że 2019 r., gdy kierował sztabem wyborczym Koalicji Obywatelskiej, był szpiegowany przez służby specjalne. Według niego wykradziono SMS-y z jego telefonu, wykorzystując do tego specjalistyczne oprogramowanie, prawdopodobnie Pegasus. Te SMS-y miały zostać dodatkowo sfałszowane i w takiej formie opublikowała je TVP.


W sprawie szpiegowania polityk złożył doniesienie do prokuratury.

"Pod koniec października onet.pl oraz wyborcza.pl ujawniły włamanie do mojego telefonu, prawdopodobnie również Pegasusem. Przechwycone stare wiadomości smsowe zostały sfałszowane i puszczone w TVPiS w kampanii wyborczej w 2019 roku. Jak stwierdziła w swej opinii Rada Etyki Mediów było to działanie podobne do metod SB z lat 80tych.
W tej sprawie 3 miesiące temu złożyłem zawiadomienie o przestępstwie, jestem w tej sprawie pokrzywdzonym, ale prokuratura nie potrafi ani odmówić/ani wszcząć śledztwa. Taki mamy lekko białoruski już klimat.." - komentował Brejza na Facebooku.



ja

Czytaj także:





Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo