Lempart i Suchanow muszą przeprosić prawicową dziennikarkę i zapłacić 50 tys. zł

Konferencja OSK z listopada 2020 r. Fot. PAP/Radek Pietruszka.
Konferencja OSK z listopada 2020 r. Fot. PAP/Radek Pietruszka.
Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Marcie Lempart oraz Klementynie Suchanow przeprosić dziennikarkę "Gazety Polskiej" Cyntię Harasim za naruszenie jej dóbr osobistych oraz zapłacić zadośćuczynienie 50 tys. zł. Większość tej kwoty trafi do zakonnic.

Nie wszyscy mogli wejść na konferencję Strajku Kobiet

Sprawa jest dość stara, bo z listopada 2020. Wtedy odbyła się konferencja Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Oficjalne zaproszenie dla mediów pojawiło się w Kalendarium PAP. Kiedy dziennikarze pojawili się na miejscu, okazało się, że nie wszyscy mogą wejść. O możliwości wzięcia udziału w konferencji decydowała nazwa redakcji w legitymacji prasowej.

Za drzwi byli wpuszczani przedstawiciele tylko tych mediów, które sprzyjały Strajkowi Kobiet. Dziennikarze mediów tzw. prawicowych zostali wypchnięci za drzwi. Nie mogły tam wejść m.in. TVP, Telewizja Republika czy "Gazeta Polska".

– Zapraszamy tylko prawdziwych dziennikarzy. Pisowskim służbom dziękujemy – mówiła wtedy Marta Lempart. – Jesteście psami – rzuciła w stronę dziennikarzy Klementyna Suchanow.

Przepychanki i bijatyka z dziennikarzami

W kamienicy na Wiejskiej doszło do przepychanek, gdy wykluczeni dziennikarze próbowali wtargnąć do środka pomimo wyraźnego sprzeciwu organizatorek. Na miejsce została wezwana policja.

- Właściwie bili się z nami, przepychali, wyzywali nas od psów, ja tam była poturbowana, koleżanka trochę mniej. (...) Do poturbowania doszło kilka razy, bo to było w ten sposób, że dziennikarze chcieli się dostać, a oni wpuszczali tylko przychylne sobie media, z których część nie pozwalała się nawet filmować. Nas nie wpuszczali, pokazując to z tej strony, że psy chcą się dostać, pomimo tego, że nas zaprosili - relacjonowała dziennikarka "GP".

Cyntia Harasim została poturbowana i złożyła w tej sprawie doniesienie. Wyrok zapadł rok później. Poinformował o nim rzecznik Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski.

30 tys. trafi do zakonnic

W pozwie Harasim domagała się publicznych przeprosin i odszkodowania w wysokości 22 tys. zł tytułem odszkodowania za zwrot kosztów leczenia. Dodatkowo domagała się zasądzenia od pozwanych Marty Lempart i Klementyny Suchanow kwoty 30 tys. złotych na cel społeczny. Sąd je przyznał.

Poszkodowana dziennikarka ujawniła, że zadośćuczynienie trafi w większości (30 tys. zł) do Domu Sióstr w Broniszewicach, a pozostała kwota (20 tys. zł) na pokrycie uszczerbku na zdrowiu fizycznym, którego doznała w trakcie wykonywania obowiązków służbowych.

- Przed sądem występowałam w imieniu wszystkich prawicowych reporterów. Sprawa ma być symbolem walki prawicowych mediów ze szkalowaniem dziennikarzy, którzy wielokrotnie podczas pracy doznawali uszczerbku na zdrowiu - mówiła w rozmowie portalem niezależna.pl Cyntia Harasim.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj84 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo