Ks. Isakowicz-Zaleski: Jestem załamany i zdruzgotany. To odzieranie ofiary z godności

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Tyle się mówi o laicyzacji, że młodzi odchodzą z Kościoła. Ale Kościół dać powinien świadectwo. I jakie dał teraz świadectwo? Obwiniając ofiarę o współsprawstwo? Dobra wola kurii powinna polegać na dążeniu do ugody ze skrzywdzonym człowiekiem. A nie na sugerowaniu, że jest winien. Był wtedy dzieckiem. Kodeks zarówno karny, jak i kościelny stosunki seksualne z dziećmi uznaje za przestępstwo. Co dziecko może wiedzieć o pewnych sprawach? Jak w ogóle można mówić o jakiejkolwiek winie dziecka?! – mówi Salonowi 24 Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji Św. Brata Alberta. Duchowny komentuje dla nas ujawnione przez Onet, pismo procesowe diecezji bielsko-żywieckiej.

Jak Ksiądz ocenia ujawnione przez Onet pismo procesowe diecezji bielsko-żywieckiej, w którym prawniczka sugeruje, żeby sprawdzać, czy ofiara pedofilii, pan Janusz Szymik, jako dwunastolatek czerpał przyjemność z faktu bycia molestowanym?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Powiem szczerze, że jestem załamany i zdruzgotany. Bo przez lata wszyscy ludzie, którym leży na sercu dobro Kościoła domagali się, by wreszcie dobro ofiar było na pierwszym miejscu. Przez lata był z tym problem. Czy to chodziło o lustrację przed laty, czy teraz o pedofilię, to zawsze w Kościele polskim było wrażenie, że dba się raczej o dobro sprawcy. I w ostatnich latach zdawało się, że coś drgnęło. Że zaczyna zmieniać się na lepsze. I list kurii bielsko-żywieckiej jest to nie jeden, ale kilka kroków do tyłu. Przypominają się najgorsze wypowiedzi i działania. Na przykład słowa arcybiskupa Michalika, że dzieci same prowokują, czy księdza z Piotrkowa Trybunalskiego, że dzieci częściowo są winne pedofilii. To jest niedopuszczalne!

Przeczytaj też:

"List kurii to projekcja pedofila. Skoro nie uczy ich ewangelia, może nauczą bankructwa"

O co tu chodzi, czemu taki a nie inny wydźwięk tego listu?

To jest działanie czysto korporacyjne, mające na celu obronę za wszelką cenę instytucji. Rzecz w tym, że Kościół nie jest i nie może być korporacją. Jego rolą jako Wspólnoty ludzi ochrzczonych jest dawanie świadectwa i droga do zbawienia. I jeśli do takiej sytuacji jak molestowanie doszło, to celem numer jeden powinno być wsparcie dla ofiary. Tymczasem mamy do czynienia z jej poniżeniem. Próbą odarcia z godności. Ja znam osobiście pana Janusza Szymika. On założył rodzinę, ułożył sobie życie. Sugerowanie teraz, że czerpał przyjemność z bycia gwałconym jako dziecko przez osobę dorosłą, jest zwyczajnie obrzydliwe.

Na ile to szkodzi wizerunkowi Kościoła?

Szkodzi ogromnie. Tu nie chodzi o to, czy diecezja zapłaci odszkodowanie. To tylko strona finansowa. Ale tyle się mówi o laicyzacji, że młodzi odchodzą z Kościoła. Ale Kościół dać powinien świadectwo. I jakie dał teraz świadectwo? Obwiniając ofiarę o współsprawstwo? Dobra wola kurii powinna polegać na dążeniu do ugody ze skrzywdzonym człowiekiem. A nie na sugerowaniu, że jest winien. Był wtedy dzieckiem. Kodeks zarówno karny, jak i kościelny stosunki seksualne z dziećmi uznaje za przestępstwo. Co dziecko może wiedzieć o pewnych sprawach? Jak w ogóle można mówić o jakiejkolwiek winie dziecka?!

Czy zdaniem Księdza Episkopat Polski zajmie jakieś stanowisko w tej sprawie?

Widziałem właśnie informacje kurii. I biskupi metropolii krakowskiej spotkali się w sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Była msza święta, spotkanie, w którym uczestniczyli obok biskupów krakowskich biskup Roman Pindel i pozostali biskupi bielsko-żywieccy. Komunikat jest o wszystkim i o niczym. Ale ani słowa o skandalicznym liście. A takie spotkanie powinno kończyć się jednak jakimś komunikatem, stanowiskiem. Przecież kuria bielsko-żywiecka należy do metropolii krakowskiej. Tego stanowiska nie ma. I mamy jakby dwa nieprzenikające się światy. Ten usiłujący się zmierzyć z rzeczywistością. Ze sprawami trudnymi, tragicznymi, jak ta Janusza Szymika. I drugi, który jakby negował tę całą rzeczywistość. Zamiata sprawy pod dywan.

Tomasz Terlikowski twierdzi, że może dojść do serii bankructw diecezji, potężnego szoku i upadku?

Ja nie jestem aż tak radykalny jak redaktor Tomasz Terlikowski, ale ostatni list kurii bielsko-żywieckiej potwierdza jego teorie. Uważam, że tak – dojdzie do bankructw. Ale znacznie gorsze od bankructw finansowych jest bankructwo moralne. A z tym mamy do czynienia. To wszystko jest smutne z jeszcze jednego powodu. Dzieje się tuż po wizycie ad limina w Watykanie u ojca świętego. I jest tak, jakby nie było żadnej refleksji. Jakby wszelkie te kary, napomnienia, upomnienia, nie przyniosły rezultatu.

Przeczytaj też:

Wielkie zmiany w PiS. Jarosław Kaczyński właśnie zatwierdził, zacznie się 1 lutego

Podatek od niezaszczepienia. Pierwszy kraj właśnie ogłosił daninę, będzie wysoka

Proponuje leczenie koronawirusa amantadyną. Teraz zakłada partię

Tarcza antyinflacyjna 2.0. Premier Morawiecki ogłosił kolejne obniżki podatków


Lubię to! Skomentuj214 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo