"Ukraina nie przegrywa wojny". O co chodzi politykom, dążącym do rozejmu z Putinem?

Ukraina przegrywa wojnę? Zdaniem naukowca, to zbyt daleko posunięta teza. Fot. PAP/EPA
Ukraina przegrywa wojnę? Zdaniem naukowca, to zbyt daleko posunięta teza. Fot. PAP/EPA
Celem Niemiec, Francji i Rosji jest osłabienie wpływów amerykańskich w Europie. Aby je zrealizować, musiałaby nastąpić klęska Ukrainy. Na nią się nie zanosi. Teza o tym, że Ukraina przegrywa wojnę, jest nieuzasadniona – mówi Salonowi 24 prof. Przemysław Żurawski vel Grejewski, ekspert w dziedzinie stosunków międzynarodowych. Uniwersytet Łódzki.

Henry Kissinger, były amerykański sekretarz stanu, powiedział w Davos, że Ukraina i Zachód powinny ustąpić Rosji, pogodzić się z utratą części terytorium Ukrainy. Znów pojawiają się głosy zachodnich polityków mówiących o „pozwoleniu Rosji na wyjście z twarzą z tego konfliktu”. To zmiana polityki Zachodu, czy może wypowiedzi, które i tak padały już wcześniej, a dla rozwoju sytuacji na Wschodzie nie mają większego znaczenia?

Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski: Zdecydowanie bardziej drugi scenariusz. Wypowiedź Henry Kissingera, sędziwego, 99-letniego już byłego sekretarza stanu USA, nie jest w żaden sposób reprezentatywna dla bieżącej polityki Waszyngtonu.

Z kolei poglądy reprezentowane przez polityków francuskich, czy niemieckich, także nie dziwią. Bo pamiętać należy, że interes Rosji, Niemiec i Francji jest w pewnym sensie wspólny. To osłabienie wpływów amerykańskich w Europie. I oczywiście w interesie Paryża i Berlina na pewno nie leży pełne zwycięstwo Rosji – zajęcie całej Ukrainy i przesunięcie granicy na granicę z Polską. Teraz jednak w interesie tych państw jest jak najszybsze zakończenie wojny i powrót do wcześniejszych relacji biznesowych z Rosją. I dlatego nie dziwi, że takie głosy się pojawiają.

Przeczytaj też:

Premier w Davos o dostawach niemieckiej broni. "Bez niej Rosjanie doprowadzą do tragedii"

Na ile scenariusz powrotu do „normalnych relacji” krajów zachodnich z Rosją jest realny?

Jego realizacja jest mało prawdopodobna, ponieważ powstaje mocny sojusz anglosasko-środkowoeuropejski, czyli sojusz większości państw Europy Środkowej, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Mocno wspierający Ukrainę. Aby ziścił się scenariusz powrotu do dawnych relacji z Rosją, musiałoby dojść do całkowitej klęski Ukrainy w trwającej dziś wojnie. Na to się nie zanosi. Jest natomiast inny problem – na pewno Ukraina nie stanie się członkiem Unii Europejskiej. Francuzi i Niemcy doskonale wiedzą, że wejście Ukrainy do UE skutkowałoby stworzeniem silnego sojuszu na linii Warszawa-Kijów i jednocześnie osłabieniem wpływów francuskich i rosyjskich. Dlatego Ukraina na pewno nie znajdzie się w Unii. Wspomnę też o ważnym zastrzeżeniu, które znajdziemy we francuskiej konstytucji - żeby państwo duże, jak Ukraina, mogło przystąpić do UE, Francuzi musieliby wyrazić na to zgodę w referendum.

Mówi Pan, że aby scenariusz francuski i niemiecki został zrealizowany i wróciły relacje z Rosją sprzed 24 lutego, musiałaby nastąpić klęska Ukrainy, na którą się nie zanosi. Jednak nie brak ostatnio głosów, że Ukraina w rzeczywistości wojnę przegrywa. Choćby niedawno artykuł na ten temat ukazał się w portalu Onet.pl korespondenta wojennego.

Teza o tym, że Ukraina przegrywa wojnę, jest nietrafna. Cel numer jeden Federacji Rosyjskiej, szybkie opanowanie całej Ukrainy, obalenie obecnych władz i osadzenie marionetkowego rządu, nie powiódł się. Rosjanom nie udało się zająć nie tylko Kijowa, ale i Charkowa. Opanowali pas na południu, odcinając Ukrainę od Morza Czarnego. Ma to oczywiście wpływ na światową gospodarkę, może doprowadzić do klęski głodu w Afryce i skutkować kolejną fazą kryzysu migracyjnego, ale co do sytuacji na froncie, decydujące boje nastąpią latem.

To wynika z geografii – na terenie stepowym walki toczą się głównie zimą, gdy ziemia jest zmrożona bądź latem, gdy jest sucha. Maj to jeszcze nie ten moment. Natomiast latem wszystko się rozstrzygnie - i myślę, że Ukraina może wtedy uzyskać nawet przewagę.

Przeczytaj też:

Powszechny dostęp do broni receptą na rosyjskie zagrożenie? „Obrona to także obywatele”

Powszechny dostęp do broni? Politycy chcą liberalizować prawo

Duda w Kijowie: Granica polsko-ukraińska ma łączyć, a nie dzielić

Stołeczny radny chce usunięcia słowa "Lenin" z Pałacu Kultury i Nauki


Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka