Putin "kupuje" Serbię za tani gaz? Serbowie wolą sojusz z Rosją niż z UE

Serbia cieszyła się z poparcia Rosji dla swojego stanowiska ws. Kosowa, fot. kremlin.ru
Serbia cieszyła się z poparcia Rosji dla swojego stanowiska ws. Kosowa, fot. kremlin.ru
Na dzień przed tym, jak kraje UE zgodziły się na zakaz importu większości rosyjskiej ropy, Serbia dostała od Putina ofertę nie do odrzucenia. Do Belgradu z wizytą udaje się szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. Przywódcy UE są zaszokowani postawą kraju, który aspiruje, by go przyjąć do Wspólnoty.

Rosja dała Serbom tani gaz

Nowy kontrakt energetyczny uzgodnił podczas osobistej rozmowy telefonicznej z prezydentem Rosji Władimirem Putinem prezydent Serbii Aleksandar Vuczić. Cena tego surowca będzie powiązana z ceną ropy, czyli kraj ten będzie płacić "jedną dziesiątą" ceny, jaką płacą inne kraje europejskie. Nikt nie ma takich warunków.

Belgrad oficjalnie ogłasza, że przystąpienie do UE jest priorytetem, ale konsekwentnie unika polityki europejskiej sprzecznej z interesami Rosji, podczas gdy prorządowe media powtarzają ostre komunikaty płynące z Kremla.

W sprawie wojny na Ukrainie Vuczić powiedział, że Serbia nie sprzymierzyła się z Rosją i jednoznacznie potępiła atak na Ukrainę w sposób "prawny i polityczny". Przyznał, że jego kraj nie nałożył sankcji na Rosję, ale inne kraje muszą zrozumieć stanowisko Serbii, która do tej pory cieszyła się poparciem Rosji i Chin w kwestii Kosowa.

Przeczytaj: Lech Wałęsa: UE powinna się rozwiązać i stworzyć nową wspólnotę bez Polski i Węgier

Wizyta Ławrowa z komplikacjami

Podkreślając przyjazne więzi Belgradu z Moskwą, minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow odwiedzi stolicę tego bałkańskiego kraju na początku przyszłego tygodnia. Spotka się z Vucziciem, jego serbskim odpowiednikiem Nikolą Selakoviciem oraz serbskim patriarchą Porfirije.

Co prawda, w czwartek prezydent Serbii Aleksandar Vuczić powiedział, że sytuacja z przybyciem Rosjanina „skomplikowała się”, ale rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa potwierdziła wczoraj, że Ławrow będzie w Serbii 6 i 7 czerwca. Będzie musiał lecieć bardzo okrężną drogą, bo Bułgaria, Macedonia Piwniczna i Czarnogóra zamknęły przed nim swoją przestrzeń powietrzną.

Belgrad odrzucił tezę, że tani gaz jest "nagrodą" Kremla za niesłuchanie wezwań do sankcji. - Wszyscy ci, którzy oskarżają nas o to, że nie nakładamy sankcji na Rosję z powodu umowy gazowej, powinni się wstydzić - powiedziała lokalnym mediom serbska premier Ana Brnabic.

Ławrow powiedział z kolei serbskim mediom, że Moskwa jest "pewna, że oni (Serbowie) będą nadal podejmować mądre wybory w tej sytuacji".

Państwa UE krytykują Serbię

Te ruchy zostały bardzo źle odebrane w krajach Wspólnoty. Rzecznik UE Peter Stano powiedział, że Unia oczekuje, iż Serbia "nie będzie dalej wzmacniać swoich więzi z Rosją". "Oczekuje się, że kraje kandydujące, w tym Serbia, będą stopniowo dostosowywać swoją politykę wobec krajów trzecich do polityki i stanowisk przyjętych przez Unię Europejską, w tym do środków ograniczających" - powiedział Stano w oświadczeniu.

- Ta wizyta [Ławrowa] to palec w oku Zachodu. Dzięki niej Rosjanie chcą oznaczyć terytorium i pokazać, że Serbia jest pod ich wpływem — powiedział dyrektor organizacji pozarządowej Centrum Regionalizmu Aleksandar Popov.

Kilka dni po Ławrowie do Belgradu miał przyjechać kanclerz Niemiec Olaf Scholz i ta wizyta zawisła na włosku. - Wyobraźmy sobie kanclerza Niemiec, który ma odwiedzić kraj, a potem mówi, że nie chce lub nie może przyjechać - powiedział. Zapytany o ewentualną nieobecność Scholza w Belgradzie, Vuczić powiedział, że może się tak zdarzyć, choć ma nadzieję, że tak się nie stanie. - Zawsze jest taka możliwość, ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Zobaczymy... najpierw, czy przyjedzie Ławrow, a potem zobaczymy... ale są też reakcje innych krajów" - powiedział Vuczić.

Niemiecki kanclerz kontynuuje wysiłki na rzecz przełamania impasu w rozmowach normalizacyjnych ws. uznania Kosowa, które utknęły w martwym punkcie latem ubiegłego roku. Bez tego Serbia nie ma szans na akces do UE.

Serbowie wolą sojusz z Moskwą niż z Brukselą

Serbscy urzędnicy oskarżają też kraje zachodnie o wywieranie presji na Belgrad, by ten nałożył sankcje na Rosję, a niektórzy sugerują nawet, że kraj ten powinien zrezygnować z ubiegania się o członkostwo w UE z tego powodu.

- Wygląda to tak, jakby ostatnią dekadę spędzili na przygotowywaniu serbskiego społeczeństwa nie do wejścia do UE, ale do sojuszu z Moskwą - powiedział AFP Srdjan Cvijic, członek think tanku The Balkans in Europe Policy Advisory Group (BiEPAG).

Według niedawnego badania opinii publicznej, 40 procent Serbów powiedziało, że byliby "szczęśliwi", gdyby ich kraj zrezygnował z próby przystąpienia do UE i zamiast tego zawarł sojusz z Rosją.

Serbia jest w całości uzależniona od rosyjskiego gazu. GazpromNieft i Gazprom wspólnie posiadają większościowe udziały w jedynej serbskiej spółce naftowej, natomiast Gazprom jest większościowym udziałowcem jedynego magazynu gazu w kraju.

ja

Czytaj także:

Zamach na Putina? "Stał się zbyt miękki ws. Ukrainy i trzeba go usunąć"

"Długi język, krótki rozum". Wiceszef kancelarii Zełenskiego komentuje słowa Węgra

Tęczowy chodnik w Zielonej Górze. Janusz Kowalski oprotestował pomysł

Ranking kuchni świata. Pizza, pasta i tiramisu królują. A schabowy lepszy od pad thaia



Lubię to! Skomentuj93 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka