Gwałtowne nawałnice nad Polską. Ewakuowano uczestników festiwalu Open'er

Zalane ulice w Szczecinie, fot. PAP/Marcin Bielecki
Zalane ulice w Szczecinie, fot. PAP/Marcin Bielecki
Potężna ulewa, która przeszła nad Szczecinem spowodowała duże utrudnienia w ruchu. Droga krajowa 91 Toruń-Włocławek zamieniła się w "trasę grozy". A podczas festiwalu muzycznego Open'er w Gdyni organizatorzy przerwali koncerty i kazali wszystkim opuścić teren festiwalu. To efekt burz nad Polską.

Odwołane koncerty na Open'er

Wieczorem podczas trwania Open'er Festival w Gdyni organizatorzy wezwali do ewakuacji zgromadzonej publiczności. Policja nie wpuszcza nikogo na teren festiwalu. Nad Pomorskiem przechodzą gwałtowne nawałnice.

Tego dnia miały się odbyć koncerty m.in. Megan Thee Stallion oraz Dua Lipa. Po godz. 19 zostały przerwane występy, a na terenie festiwalu pojawiły się na telebimach komunikaty o ewakuacji z lotniska w Babich Dołach. Z uwagi na pogodę zdecydowali o tym organizatorzy.

Na razie nie ma decyzji o odwołaniu piątkowych koncertów - podaje trojmiasto.pl.

Po godz. 20 na Facebooku imprezy pojawił się komunikat: "Dziękujemy za sprawną ewakuację. Prosimy ją kontynuować. Planujemy wznowić festiwal w najszybszym możliwym czasie. Czekajcie na kolejne komunikaty".



Wielokrotnie podczas trwania Open'era można było się spodziewać deszczu i niskich temperatur, ale pierwszy raz w historii imprezy, aura przerwała koncerty.



Zobacz: Nie żyje Technoblade, słynny twórca filmów z Minecrafta

Trasa grozy w Kujawsko-pomorskiem

Przez województwo kujawsko-pomorskie przechodzą gwałtowne nawałnice z gradem. Wiele osób podróżujących na odcinku Włocławek - Toruń w piątek między godziną 17 a 19 kompletnie nie wiedziało, co robić. W kilka sekund pojawiała się przed nimi ściana wody, a w dach i szyby aut uderzał grad, momentami bardzo pokaźnych rozmiarów.

Sporo aut zostało uszkodzonych. Kierowcy uciekali, gdzie tylko mogli. Jedni zatrzymywali się na poboczu, licząc, że przeczekają najgorsze. Inni walczyli o miejsca pod daszkiem stacji benzynowych. Tak, aby nie ucierpieć w wyniku uderzenia lecącego z nieba lodu, a także ochronić auto.

- Trasa grozy. Przez dziesięć kilometrów z mężem jechaliśmy "na czuja", bo nic nie było widać. Wycieraczki nie pomagały - mówiła jedna z kierujących. Wiele osób wskazywało, że "to największe lecące z nieba kawałki lodu", jakie widzieli, jadąc kiedykolwiek samochodem po Polsce. Zatankować nie mogli, bo na stacjach przestały działać systemy informatyczne.

Część osób zmuszona była wzywać pomoc i lawety, bo samochody odmawiały posłuszeństwa, bądź po prostu uszkodził je grad, czy spadające gałęzie. Reporter PAP pokonał trasę 60 km z Włocławka do Torunia w ponad 100 minut. Konieczne były wielokrotne, wymuszone postoje, np. pod wiaduktami, gdzie ludzie zatrzymywali auta, blokując całą szerokość drogi.

Zalane ulice i szpitale w Szczecinie

Gwałtowna ulewa, która przeszła nad Szczecinem spowodowała utrudnienia w ruchu. Niektóre ulice w centrum miasta zostały zalane. Kierowcy mogą spodziewać się utrudnień m.in. na ul. Cyryla i Metodego, Batalionów Chłopskich, 1 maja, Madalińskiego i Niemcewicza. - Dużo ulic jest zlanych i nieprzejezdnych, wszędzie tworzą się duże korki" – poinformował kierowca ze Szczecina.

Straż pożarna w województwie zachodniopomorskim do godz. 17.00 interweniowała 310 razy. Częściowo zalany został szpital przy Unii Lubelskiej. - Zalane pomieszczenia, korytarz na poziomie minus jeden w okolicy laboratorium Diagnostyka i oprócz tego na SOR dziecięcym i SOR dla dorosłych. Straż pożarna była, wypompowywali i dalej służby pracują. My tez już pompy mamy dodatkowe, gdyby nasilił się deszcz, to jesteśmy w miarę zabezpieczeni – przekazała rzeczniczka szpitala przy Unii Lubelskiej dr Joanna Woźnicka.

Podobna sytuacja miała miejsce w szpitalu klinicznym nr 2 na Pomorzanach. - W kilku miejscach nas zalało, ale - co najważniejsze - sale chorych są bezpieczne, suche, pacjenci są bezpieczni, żaden sprzęt nie ucierpiał. Nie ma żadnych znacznych strat – przekazała rzeczniczka prasowa szpitala klinicznego nr 2 Bogna Bartkiewicz.

Jak podał rzecznik KW PSP w Szczecinie st. kpt. Tomasz Kubiak, uczestników 14 obozów harcerskich, łącznie ponad 900 osób zostało przeniesionych do obozu rezerwowego w Szczecinku i do szkoły w Bornem Sulinowie. Z informacji przekazanych przez szczecinecką policję wynika, że decyzje o ewakuacji zostały podjęte wyprzedzająco, po otrzymaniu alertów, przed spodziewanymi burzami. Podobnie w Prochnówku (powiat wałecki) do budynku gospodarczego przeniesiono dwa obozy harcerskie. Łącznie 70 osób.

W Czaplinku (zachodniopomorskie) na jeziorze Drawsko przewrócił się jacht typu Omega, z wody wyłowiono 6 osób – 5 dzieci i instruktora.

Czytaj także:

Platforma i Tusk szykują "największą imprezę polityczną od lat"

Płace muszą rosnąć szybciej ni z inflacja

Prof. Chwalba: Rosjanie tylko raz w historii przyznali się do zbrodni


Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości