Polska chce mieć najwięcej HIMARS-ów w Europie. "To zmieni naszą sytuację strategiczną"

Źródło: picryl.com
Źródło: picryl.com
Zakup nawet 200 wyrzutni HIMARS mógłby całkowicie zmienić strategiczne położenie Polski – mówi Salonowi 24 Jan Parys, były minister obrony narodowej.

Podczas wojny w Ukrainie głośno jest o systemie HIMARS. Co to jest za broń, czy faktycznie jest tak skuteczna, jak słyszymy?

Jan Parys: System to przede wszystkim bardzo nowoczesne uzbrojenie. Amerykański system artylerii pancernej o wysokiej precyzji. Jego atutem jest właśnie nowoczesność – został zaprojektowany pod koniec XX wieku, a w armii Stanów Zjednoczonych służy od kilkunastu lat. Drugim atutem jest jego mobilność. Te wyrzutnie rakietowe można umieścić na samochodzie ciężarowym, przewieźć w dowolne miejsce. Wyrzutnie te mają bardzo różny zasięg, od 80, 300 a nawet 900 kilometrów. Największym atutem tego systemu jest bardzo wysoka precyzyjność. Celność wynosi niemal sto procent. To bardzo dobrze, ponieważ praktycznie nie marnuje się pocisków. I dziś widzimy, jak bardzo dobrze te systemy radzą sobie w Ukrainie. Pozwala armii ukraińskiej razić cele znajdujące się w dużej odległości, czy to magazyny uzbrojenia, czy to siedziby dowództwa. Jest to broń niezwykle skuteczna, praktycznie nie ma tam strzałów niecelnych.

PRZECZYTAJ TEŻ:

Premier: To będzie trudna jesień i zima. Rodacy, postarajcie się ocieplić domy

Teraz Polska ma zakupić ogromną liczbę tych wyrzutni?

Strona Polska już w 2018 roku zamówiła 20 wyrzutni HIMARS i 300 pocisków. Teraz Ministerstwo Obrony Narodowej za zgodą rządu złożyło zapytanie ofertowe w sprawie zakupów 500 takich wyrzutni. Byłoby to najwięcej w Europie. Nawet armia Stanów Zjednoczonych nie dysponuje aż tyloma wyrzutniami HIMARS.

Czy faktycznie potrzebujemy aż tylu, czy starczy nam trochę mniej, a ważniejsze jest, by trafiły one do nas szybko, by skutecznie móc odeprzeć każdy atak konwencjonalny Rosji?

Trzeba zwracać uwagę na to, że to nie jest tak, że te wyrzutnie i pociski leżą sobie na półkach, przedstawiciel rządu wchodzi do sklepu i kupuje. Tak to nie działa. Są zapytania ofertowe, negocjacje, w końcu umowa i przekazanie. Od podpisania umowy do przekazania sprzętu musi upłynąć kilka lat. Ale pamiętajmy, że kilka lat potrzebować będzie też armia rosyjska na odzyskanie pełnej zdolności bojowej. Co do propozycji polskiego rządu nie wiemy jeszcze ostatecznie, czy będzie chciał kupić tych HIMARS-ów 500, czy może 200. Ale i 200 wydaje się liczbą, która całkowicie zmieni sytuację strategiczną Polski. System HIMARS skutecznie będzie mógł przeciwstawić się idącej na zachód inwazji ze Wschodu. Oczywiście nie wiemy też, jaki zasięg mają na myśli eksperci MON. Tego na razie nie było w rządowych komunikatach.

PRZECZYTAJ TEŻ:

W rocznicę zbrodni wołyńskiej prezydent Ukrainy wykonał ważny gest dla Polski

Wyrzutnie HIMARS nie pudłują, Ukraińcy skutecznie niszczą Rosjan. "Są bliscy paniki"

Jak ksiądz-przestępca seksualny został sekretarzem kardynała? „Polecił go ks. Dziwisz”


Lubię to! Skomentuj119 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo