Ogromna eksplozja na Krymie. Wiadomo, co było celem, wymowny komentarz doradcy Zełenskiego

Seria eksplozji na Krymie. Prawdopodobnie to akcja odwetowa Ukraińców w bazie wojskowej w mieście Saki.
Seria eksplozji na Krymie. Prawdopodobnie to akcja odwetowa Ukraińców w bazie wojskowej w mieście Saki.
We wtorek na okupowanym Krymie doszło do wybuchu w kluczowej dla Rosjan bazie wojskowej w rejonie miasta Saki. Media społecznościowe obiegła wielka chmara dymu, widoczna z plaży, na której odpoczywali obywatele Federacji Rosyjskiej. Doradca prezydenta, Michaiło Podolak, zapytał przewrotnie: "A co my mamy z tym wspólnego?".

Źródła "New York Times" nie mają wątpliwości - seria wtorkowych wybuchów na Krymie to nie przypadek, a precyzyjne działanie odwetowe ukraińskich sił zbrojnych. "Po serii wybuchów w rejonie lotniska wojskowego w Nowofedoriwce (…) na lotnisku wybuchł pożar. Płoną magazyny z amunicją i pas startowy" - donosiła agencja Interfax-Ukraina. Z przerażeniem kłęby dymu w mieście Saki oglądali rosyjscy plażowicze. Część z nich w popłochu opuszczała plażę i wyjeżdżała w ogromnych korkach.  

Czytaj: 

Dodatkowe opłaty w szpitalach. Czy trzeba płacić za parking i prąd? Odpowiedź zaskakuje

Terlikowski: Kościół czeka bolesny upadek jak alkoholika. Czeka go długa odbudowa

"Lubię uwagę. Jak każdy". Maja Staśko u Jastrzębowskiego nie owijała w bawełnę

Plażowicze obserwowali wybuchy na Krymie

 

 


Według rosyjskiego MON, na Krymie doszło jedynie do zapalenia się składu amunicji. Komentatorzy, od początku obserwujący rosyjską inwazję na Ukrainie, twierdzą, że Federacja Rosyjska straciła wiele myśliwców i bombowców, które stacjonowały w bazie wojskowej w Nowofedoriwce - mowa o kilkunastu Su-24, Su-30SM i egzemplarzach Ił-76. Co ciekawe, odległość od serii eksplozji do pozycji, zajmowanych przez siły ukraińskie w obwodzie chersońskim, to ponad 200 km. 

Podolak krótko o ataku na Krym

Michaiło Podolak, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, został zapytany o to, czy Ukraina przeprowadziła atak na okupowany od 8 lat Krym. - Oczywiście, że nie. Co my mamy z tym wspólnego? - zapytał przewrotnie. Agencja Reutera podaje, że Podolak sugerował w krótkiej rozmowie, iż odpowiedzialność za eksplozje w Saki odpowiadają partyzanci. Pytanie, jak zareaguje Federacja Rosyjska i Władimir Putin na rozlewanie się wojny poza obszar Donbasu na terytorium, kontrolowane w pełni przez Rosjan.

GW



Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka