Nowe kary dla drogowych recydywistów. Co konkretnie się zmienia?

Od 17 września obowiązują ostrzejsze przepisy drogowe Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Od 17 września obowiązują ostrzejsze przepisy drogowe Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Po ośmiu miesiącach działania nowych przepisów, urealnionej wysokości mandatów, liczba wypadków śmiertelnych spadła o 12 proc. I to w porównaniu do ubiegłego roku, który był rokiem pandemicznym. W całej Europie wskaźniki wracają do tych sprzed pandemii. A w Polsce nie tylko nie wracają do 2019 roku, ale jeszcze idą w dół. A więc widać, że na ludzi to nowe prawo działa – mówi Salonowi 24 Łukasz Zboralski, redaktor naczelny portalu brd24.pl.

Od 17 września obowiązują nowe kary za złamanie przepisów ruchu drogowego. Tymczasem zaostrzenie przepisów miało miejsce już w styczniu. Po co kolejne, raptem osiem miesięcy po wprowadzeniu poprzednich?

Łukasz Zboralski: Tak naprawdę są to te same zmiany. Z tym, ze po prostu do 17 września policja miała czas na przygotowanie systemu informatycznego, który klasyfikowałby wszelkie przypadki recydywy na drodze. Od 17 września ten system już jest wdrożony, więc weszły kolejne przepisy. Po prostu bez tego systemu nie można by było stwierdzić, kto dopuścił się recydywy, czyli złamania przepisów dwukrotnie w przeciągu dwóch lat. I co za tym idzie, komu wystawić dwa razy wyższy mandat. Teraz już system został wdrożony, działa, więc można było wprowadzić drugą część zmian przepisów drogowych.

Przeczytaj też:

Premier przejechał się ostro po Tusku. Wszystko miało miejsce w trakcie otwarcia kanału

Gmyz: Scholz wzywał do rewizji granic? To manipulacja albo nieznajomość niemieckiego

Jakich efektów oczekuje Pan od tych zmian?

Najlepszą odpowiedzią jest chyba to, że po ośmiu miesiącach działania nowych przepisów, urealnionej wysokości mandatów, liczba wypadków śmiertelnych spadła o 12 proc. I to w porównaniu do ubiegłego roku, który był rokiem pandemicznym. W całej Europie wskaźniki wracają do tych sprzed pandemii. A w Polsce nie tylko nie wracają do 2019 roku, ale jeszcze idą w dół. A więc widać, że na ludzi to nowe prawo działa.

Co konkretnie zmienia się od 17 września?

To bardzo proste. Stworzono katalog najcięższych wykroczeń, które narażają bezpośrednio na utratę życia i zdrowia uczestników ruchu drogowego. Od 17 września jeśli ktoś będzie wymijał samochód przepuszczający pieszego, dostanie 15 punktów karnych i 1500 złotych kary. Ale jeśli w ciągu dwóch lat od tego mandatu popełni dokładnie takie samo wykroczenie, to jego grzywna wyniesie już nie 1500, a 3000 złotych. Jeśli będzie ktoś jechał ponad 71 kilometrów za szybko, dostanie 2500 złotych kary. Jeśli zrobi to po raz drugi, będzie to 5000. Oczywiście to obowiązuje od 17 września. Jeśli ktoś dopuścił się wykroczenia wcześniej, to oczywiście przy pierwszym złapaniu od teraz tej recydywy nie będzie.

Policja informując o nowych restrykcjach zaznacza, że w „szczególnych sytuacjach” policjant może skierować sprawę do sądu. Wtedy kara może wynieść nawet do 30 tysięcy złotych. Jakie to są „szczególne sytuacje”?

To takie, w których dochodzi do szczególnego, celowego sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia innych. Jeśli ktoś na przykład jechałby 200 kilometrów na godzinę ulicami Warszawy w miejscach, gdzie chodzą ludzie, to kwalifikowałby się już nie do ukarania mandatem, ale przez sąd. Nie dlatego, żeby zapłacił więcej - sąd orzeka różne kary, kieruje się też statusem materialnym sprawcy. Ale też po to, by sąd ukarał odebraniem uprawnień na jakiś czas.

Kilka dni temu na ulicach Wesołej, dzielnicy Warszawy, człowiek jeździł bardzo szybko ulicami i chodnikiem, celowo wjeżdżał w ludzi. I ma zarzut usiłowania zabójstwa?

Myślę, że niedługo dojrzejemy do kwalifikacji karnej zabójstwa drogowego. Tak jest w Niemczech. Tam jest też kwalifikacja nielegalnych wyścigów, zagrożonych więzieniem. Wszystko przed nami. Społeczeństwo nie chce na drogach ludzi, którzy świadomie sprowadzają zagrożenie dla życia innych. Jest coraz większa świadomość, do jakich tragedii to prowadzi.

Przeczytaj też:

Co dokładnie powiedział Scholz w Poczdamie? Wrzawa o kwestię granic

Tusk w Poczdamie o wojnie w Ukrainie. "Utrzymajmy jedność UE, USA i NATO"

Kompletnie pijany i agresywny Rosjanin w hotelu. Nagranie kompromituje Grupę Wagnera

Kanał przez Mierzeję Wiślaną. Pierwsze statki wypłynęły z portu Nowy Świat na Bałtyk

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo