Jaką cenę zapłaci Rosja za pokój? "Jeśli Putin przeżyje, musi być sądzony w Hadze"

Jurij Fielsztinski na konferencji "GenFree: Przyszłość Inicjatywy Trójmorza". Źródło: Mat. prasowe
Jurij Fielsztinski na konferencji "GenFree: Przyszłość Inicjatywy Trójmorza". Źródło: Mat. prasowe
"Wolność nie jest dana raz na zawsze, trzeba ją wielokrotnie zdobywać z pomocą prawdy” - ten słynny cytat Jana Pawła II, przypomniany w czasie rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz bohaterskiej walki narodu ukraińskiego mówi o cenie, którą przychodzi płacić za wolność. Pragnienie i pasja utrzymania wolności była tematem przewodnim konferencji „GenFree: Przyszłość Inicjatywy Trójmorza".

Inicjatywa Trójmorza to projekt geopolityczny, który obejmuje współpracą 12 państw Unii Europejskiej: Litwę, Łotwę, Estonię, Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Austrię, Słowenię, Chorwację, Rumunię oraz Bułgarię. Celem Trójmorza jest minimalizacja dysproporcji infrastrukturalnych i ekonomicznych na wspólnym rynku europejskim, a także stworzenie regionalnego forum dialogu na istotne dla państw członkowskich tematy, przede wszystkim w zakresie infrastruktury transgranicznej.

Ale kiedy w bezpośredniej bliskości regionu Trójmorza toczy się największy konflikt militarny po II wojnie światowej, kraje tej wspólnoty muszą odpowiedzieć na pytanie jak pomóc Ukrainie i jak zatrzymać Rosję.

"Z Rosją wszystko jest nie tak"

Gościem konferencji był Jurij Fielsztinski, rosyjski historyk, pisarz mieszkający w USA. Wraz z Aleksandrem Litwinienką jest autorem książki "Wysadzić Rosję".

W swoim wystąpieniu zatytułowanym "Rosyjska wojna w Europie", Fielsztinski przypomniał drogę Putina, którą musiał przejść, aby zostać prezydentem kraju.

Historyk wspomniał także, że to za sprawą Putina Rosja jest krajem, w którym służby bezpieczeństwa (KGB/FSB - red.) kierują państwem.

– Z Rosją wszystko jest nie tak. Nigdy nie była demokracją. Rosja istniała wyłącznie jako imperium. Rosjanie do 1991 roku nie doświadczyli wolności. Od zawsze, ci najbardziej wykształceni byli zabijani przez państwo – mówił Fielsztyński

Jako warunki pokoju między Ukrainą a Rosją, Fielsztinski wskazał na potrzebę m.in. zaakceptowania przez Rosję granic sprzed 2007 roku, zapłatę sowitych reparacji na rzecz Ukrainy, śledztwo i pociągnięcie Putina do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, jeśli tylko prezydent Rosji przeżyje wojnę.

Dezinformacja w Rosji ma ogromne znaczenie 

Sekretarz Stanu w KPRM Stanisław Żaryn tłumaczył mechanizmy dezinformacji, jakimi posługuje się Rosja.

– NATO postrzega dezinformację jako celowe tworzenie i rozpowszechnianie fałszywych i zmanipulowanych informacji z zamiarem oszukania i/lub wprowadzenia w błąd – mówił Żaryn.
 
Według zastępcy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych, Kreml używa dezinformacji jako narzędzia do utrzymania władzy, sposobu na kontrolowanie umysłów ludzi, narzędzia do prowadzenia wewnętrznej, ekstremalnej polityki oraz metody do walki z wrogami systemu. 
 
– Kłamstwo jest rosyjską metodą działania w polityce wewnętrznej i zewnętrznej – podsumował Żaryn. 

"Rosja nie będzie miała skrupułów" 

– Zawieszenie broni podczas wojny będzie skuteczne jedynie wtedy, gdy cywilizowany Zachód da pisemną gwarancję Ukrainie, że ją wspomoże. W innym przypadku, tak samo jako w 2014 roku, Rosja nie będzie miała skrupułów, by zaatakować Ukrainę ponownie – stwierdził Tim Marshall, amerykański dziennikarz i uznany autor książek o geopolityce. 

Marshall w czasie wystąpienia na konferencji GenFree mówił o „przesmyku suwalskim”, czyli newralgicznym miejscu na styku państw bałtyckich, Polski i całego NATO z Rosją i Białorusią. 
 
Według dziennikarza dla Rosji, to miejsce, które jest "odległością, która daje wolność". 

– Rosja chce być jak najbliżej Europy, a „przesmyk suwalski” jest miejscem, który toruje jej drogę – mówił w czasie konferencji GenFree Marshall.

Wycieki z Nord Stream wywołała Rosja?

Julian Röpcke, dziennikarz niemieckiego "Bilda" przyznał, że niemiecki wywiad był źle poinformowany i mimo tego, że widział stacjonującą przy granicy z Ukrainą rosyjską armię, to dał się przekonać, że są to rosyjskie gry nastawiona na militarne straszenie.

Niemiecki dziennikarz stwierdził, że nie ma złudzeń, iż to Rosja odpowiada za wybuchy przy Nord Stream. 

Dziennikarz był pytany, czy incydent na Morzu Bałtyckim pokrzyżuje niemieckie plany dotyczące uniezależnienia się od rosyjskiego gazu.

–  Wybuch Nord Stream był dla mnie ulgą, bo nie musimy się uzależniać do Rosji – odparł Röpcke.

Dopytywany, czy Niemcy są w stanie poradzić sobie bez pomocy i surowców z Rosji, odpowiedział następująco: "Zima nie będzie łatwa, będziemy musieli znaleźć nowe sposoby na ogrzewanie. Widać też, że nasz rząd, na czele z kanclerzem, podejmuje pewne kroki w celu zapewnienia nowych dostaw gazu". 

– Stąd też podróż Scholza do Zatoki Perskiej, gdzie błagał szejków o surowce – mówił Röpcke w Warszawie. 

Patronat nad wydarzeniem objęło Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Bank Gospodarstwa Krajowego. Organizatorem konferencji jest Fundacja State of Poland.

MP

Czytaj dalej: 


Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka