Tragedia na Motławie. Co przyczyniło się do wywrócenia łódki? Oto wstępne ustalenia

Łódź policyjna w miejscu wypadku na rzece Motławie w Gdańsku. Źródło: PAP/Adam Warżawa
Łódź policyjna w miejscu wypadku na rzece Motławie w Gdańsku. Źródło: PAP/Adam Warżawa
Trzy osoby nie żyją po wypadku, do którego doszło w sobotę na Motławie w Gdańsku - przekazała policja. Wszystko wskazuje na to, że tragedie spowodowała siła tzw. strugi zaśrubowej holownika, która wywróciła łódkę.

Jacek Jakóbczyk z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku przekazał, że statek wycieczkowy najprawdopodobniej wywrócił się w wyniku fal wytworzonych przez pracujący w pobliżu holownik. Na pokładzie w chwili wypadku było 14 turystów.

- Akcja reanimacyjna została podjęta wobec trzech osób, w tym dwóch wyciągniętych przez gdańską Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego. Niestety, u jednej z reanimowanych osób lekarz stwierdził zgon. Dwie pozostałe osoby zostały przewiezione do szpitala razem z innymi uczestnikami zdarzenia - dodał. 

Również dwie inne osoby - zabrane do szpitala po reanimacji - zmarły. Według doniesień, jedną ze zmarłych osób była kobieta w ciąży. 

Łódź wycieczkowa pomagała w akcji ratunkowej 

W akcji ratunkowej na Motławie brało udział m.in. ponad 20 strażaków, służby SAR oraz policja. Jako pierwsze rozpoczęły ją jednostki, które były w pobliżu. Wśród nich był katamaran Holiday Boat Gdańsk, wracający właśnie z rejsu na Westerplatte.

– Nasz statek wracał akurat z gośćmi z Westerplatte i był najbliżej zdarzenia. Według informacji które mam, holownik wprowadzał albo obracał jednostkę. W tym momencie nie można w pobliżu się poruszać, bo holowniki mają bardzo silny napęd. Wówczas kapitanat zazwyczaj całkowicie blokuje ruch, na moment wykonania manewrów. Galar znalazł się zbyt blisko i wywrócił się przez "falę", która była wywołana napędem holownika – powiedziała portalowi trojmiasto.pl Anna Popowicz z Holiday Boat Gdańsk.

Na pokład statku udało się podjąć pięć osób.

Przyczyny wypadku na Motławie 

Okazuje się, że główną przyczyną tragedii na Mołtawie była siła tzw. strugi zaśrubowej holownika. Jak ustaliło radio RMF FM, na kanale portowym jeden ze statków był dopychany do nabrzeża przez trzy holowniki. Drewniana łódź Galar Gdański, która płynęła obok, mimo polecenia jednego z holowników, żeby nie wpływać za niego, nie dostosowała się do komunikatu. Łódź prawdopodobnie dostała się w silny prąd wody wytworzony przez śrubę holownika. W następstwie tego została gwałtownie zepchnięta i doszło do jej wywrócenia do góry dnem.

MP

Czytaj dalej: 


Lubię to! Skomentuj73 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości