Atak rakietowy blisko granicy z Polską
Do wybuchów w Łucku i w obwodzie rówieńskim, czyli kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Polską, doszło w sobotę rano. Burmistrz Łucka Ihor Poliszczuk wezwał mieszkańców do schronienia się i powiedział, że wszystkie szczegóły opowie później.
"Espreso" podaje, powołując się na radę miejską Chmielnickiego, że w mieście nie ma prądu. Władze zaapelowały do mieszkańców o zrobienie zapasów wody, której dostawy - jak ostrzeżono - też znikną za godzinę.
Wybuchy w obwodzie kijowskim i odeskim
Wcześniej media napisały o eksplozjach w obwodzie kijowskim i odeskim. Są też doniesienia o wybuchach w obwodzie czernihowskim.
Ołeksij Kułeba, szef władz obwodu kijowskiego, napisał w mediach społecznościowych, że w regionie działa obrona przeciwlotnicza i zaapelował do mieszkańców o pozostawanie w schronach.
W niemal całym kraju włączono alarmy przeciwlotnicze:
MP
Czytaj dalej:
- Johnson nagle przerywa urlop. Ma plan, by powstrzymać chaos w Wielkiej Brytanii
- Rosja uruchomiła agenturę w Europie. Francja nie jest od niej wolna
- Opozycja wciąż nie rozumie jednej rzeczy. Najwidoczniej wyborcy widzą więcej


Komentarze
Pokaż komentarze (37)