Ukraińcy wezmą udział w śledztwie w sprawie Przewodowa?

Miejsce uderzenia pocisku w Przewodowie. Fot. PAP/Jakub Szymczuk/KPRP
Miejsce uderzenia pocisku w Przewodowie. Fot. PAP/Jakub Szymczuk/KPRP
Stronie ukraińskiej zostało już w środę zakomunikowane, że zostanie dopuszczona do miejsca eksplozji w Przewodowie, ale to co innego niż dopuszczenie do śledztwa, co wymaga osobnych procedur - podkreślił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.

Stronie ukraińskiej zostało już w środę zakomunikowane, że zostanie dopuszczona do miejsca eksplozji w Przewodowie, ale to co innego niż dopuszczenie do śledztwa, co wymaga osobnych procedur - podkreślił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.

Polecamy:

Klienci jednego z największych banków w Polsce w tarapatach. Pojawił się komunikat

„PiS może mieć wybór: Ziobro albo KPO. Te pieniądze Polsce są bardzo potrzebne”

Szef MSZ Ukrainy rozmawiał z szefem MSZ Polski

Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba poinformował w czwartek, że rozmawiał z szefem polskiego MSZ Zbigniewem Rauem i obaj porozumieli się, iż Ukraina i Polska "będą konstruktywnie i otwarcie współpracować" w związku z eksplozją w Przewodowie. „Rozmawiałem z ministrem spraw zagranicznych Polski Zbigniewem Rauem. Ukraina i Polska będą konstruktywnie i otwarcie współpracować w związku z incydentem wywołanym rosyjskim terrorem rakietowym wobec Ukrainy” - napisał Kułeba na Twitterze.


Poinformował, że w Polsce są już specjaliści ukraińscy. – Oczekujemy, iż wkrótce otrzymają oni dostęp do miejsca zdarzenia we współpracy z polskimi organami ochrony prawa – dodał szef MSZ.

Rzecznik MSZ Łukasz Jasina potwierdził PAP, że rozmowy się odbyły. – Ustalenia są w toku – dodał.

Jedno to dopuszczenie do miejsca, drugie - udział w śledztwie

Również Jakub Kumoch pytany był w Polsat News, czy potwierdza informacje Kułeby oraz czy Ukraińcy zostaną dopuszczeni do miejsca eksplozji w Przewodowie.

– Tak, potwierdzam w takim zakresie, w jakim to dotyczy dopuszczenia do miejsca, bo jest pewna różnica - dopuszczenie do miejsca, a udział w śledztwie. Udział w śledztwie wymaga osobnych procedur. (...) Śledztwo zazwyczaj toczy się w formule niejawnej i dopuszczenie innych osób wymaga osobnych procedur. Natomiast dopuszczenie do miejsca strony ukraińskiej już wczoraj zostało zakomunikowane stronie ukraińskiej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych – powiedział prezydencki minister.

Jak dodał, strona ukraińska prosiła dokładnie o dostęp do miejsca zdarzenia i "możliwość też nawiązania dialogu".

"Ukraińcy mają inną hipotezę"

– Ponieważ Ukraińcy mają inną hipotezę dotyczącą natury tego zdarzenia, cały czas ich główną, podstawową hipotezą jest to, że była to rakieta rosyjska, w której wprowadzono koordynaty, albo błędne, albo celowo, albo niecelowo. Natomiast polska strona i amerykańska skłaniają się jednak ku hipotezie, że była to po prostu rakieta ukraińskich sił obrony powietrznej, która nie trafiła w cel, co się zdarza i w której nie zadziałała stara, sowiecka aparatura do samozniszczenia – powiedział Kumoch.

Siły rosyjskie przeprowadziły we wtorek po południu zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy na Ukrainę, wymierzony głównie w obiekty energetyczne. Tego dnia na terenie leżącej blisko granicy z Ukrainą wsi Przewodów (woj. lubelskie) spadł pocisk, doszło do eksplozji w wyniku której zginęło dwóch obywateli Polski.

KW

Czytaj dalej:

Polacy nigdy nie byli tak zgodni co do aborcji. Olbrzymia większość za prawem do zabiegu

Konfederacja wściekła na Gosiewską. Zdecydowany krok w sprawie wicemarszałek Sejmu

Bezprecedensowa decyzja sądu, rata kredytu w dół o 5 tys. zł. Banki może czekać katastrofa

"Są ludzie, którzy boją się wspierać Ukrainę"

Trybunał uznał rację Gazpromu, Finowie muszą zapłacić. Szykują się kolejne pozwy

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo